Trump wydaje nowe rozporządzenia wykonawcze wymierzone w obywatelstwo z urodzenia, torując drogę do drugiego starcia z Sądem Najwyższym
Najważniejsze informacje
- •Prezydent Trump wydał dwa nowe rozporządzenia wykonawcze stanowiące ponowioną próbę ograniczenia obywatelstwa z urodzenia po tym, jak Sąd Najwyższy orzekł w czerwcu, że jego poprzednie rozporządzenie było niekonstytucyjne.
- •Jedno z rozporządzeń wykonawczych zaostrza ograniczenia dla zagranicznych odwiedzających ubiegających się o wizy w celu odbycia porodu w Stanach Zjednoczonych, wymierzając się w to, co administracja nazywa turystyką urodzeniową.
- •Drugie rozporządzenie poszerza istniejące wyjątki od obywatelstwa z urodzenia, obejmując nimi dzieci pracowników zagranicznych rządów oraz członków zagranicznych organizacji rządowych.
- •Analityczka prawna Lisa Rubin ostrzegła, że rozporządzenie może rozciągnąć wykluczenia tak, by odmawiać obywatelstwa dzieciom rodziców rzekomo powiązanych z grupami takimi jak Tren de Aragua — krok, który jej zdaniem nieproporcjonalnie uderza w latynoskich imigrantów.
- •Profesor Brown University Corey Brettschneider stwierdził, że czerwcowe orzeczenie Sądu Najwyższego nie pozostawiło administracji marginesu do rewizji polityki i że nowe rozporządzenia stanowią bezpośrednie wyzwanie dla samej Konstytucji.

Analityczka prawna Lisa Rubin oświadczyła w piątek, że najnowszy krok prezydenta Donalda Trumpa stanowi bezpośrednie wyzwanie dla Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych w kwestii, którą sędziowie już rozstrzygnęli.
Stojąc w tym tygodniu obok doradcy Stephena Millera, Trump ogłosił dwa nowe rozporządzenia wykonawcze, które stanowią drugą próbę zniesienia obywatelstwa z urodzenia. Sąd Najwyższy orzekł pod koniec czerwca, że wcześniejsze rozporządzenie wykonawcze Trumpa w tej sprawie naruszało Konstytucję. To orzeczenie potwierdziło jedną z najbardziej ugruntowanych zasad amerykańskiego prawa konstytucyjnego: klauzulę obywatelską 14. poprawki, ratyfikowanej w 1868 roku po zakończeniu wojny secesyjnej, która stanowi, że „wszystkie osoby urodzone lub naturalizowane w Stanach Zjednoczonych i podlegające ich jurysdykcji są obywatelami Stanów Zjednoczonych”. Sąd Najwyższy po raz pierwszy potwierdził obywatelstwo z urodzenia dla dzieci osób niebędących obywatelami w sprawie United States v. Wong Kim Ark z 1898 roku — precedens, który obowiązuje od ponad stulecia. Po miesiącu publicznej krytyki Sądu Najwyższego za to orzeczenie, administracja podejmuje nową próbę.
Gospodarka programu MSNBC Ali Vitali scharakteryzowała podejście administracji jako celową prowokację: „próbują zmusić sądy do rozstrzygania spraw, nawet jeśli wiedzą, że je przegrają. Chcą, by zauważono ich starania. Chcą, by zauważono, że testują granice władzy urzędu”.
Była litigatorka i korespondentka prawna MSNBC Lisa Rubin podzieliła to zdanie, zauważając, że postawa administracji Trumpa konsekwentnie polegała na tym, by „najpierw działać, a o pozwolenie pytać później”.
Drugie rozporządzenie wykonawcze, jak opisała Rubin, „ma na celu ograniczenie tego, co Trump nazwał «turystyką urodzeniową», poprzez zaostrzenie ograniczeń dla osób odwiedzających Stany Zjednoczone, które chcą uzyskać wizy w celu odbycia porodu w kraju”. Oficjalne działanie Białego Domu można znaleźć tutaj.
Rubin przyznała, że przepisy dotyczące turystyki urodzeniowej będą stać w obliczu bezpośrednich wyzwań prawnych, jednocześnie ostrzegając obserwatorów, by nie „przegapili niektórych innych kwestii” zawartych w rozporządzeniach.
„Jednym z wyjątków od obywatelstwa z urodzenia jest to, że nie nadajemy obywatelstwa dzieciom obcych władców” — wyjaśniła Rubin. „Technicznie oznacza to osoby takie jak królowie, królowe i szefowie państw. To, co zrobiono poprzez to rozporządzenie wykonawcze, to rozszerzenie tego na każde dziecko urodzone przez pracownika zagranicznego rządu lub zagraniczną organizację rządową”.
Rubin zauważyła ponadto, że zgodnie z obowiązującą polityką USA obywatelstwo nie jest przyznawane dzieciom sił wrogich obecnych w kraju w ramach okupacji. Jej zdaniem Trump „rozciągnie to tak, by oznaczało każdą osobę urodzoną rodzicowi, który rzekomo jest członkiem zagranicznej organizacji terrorystycznej, takiej jak Tren de Aragua”.
„To jest atak na imigrantów, w szczególności z latynoamerykańskich krajów w Ameryce Południowej. I nie sądzę, by to też się utrzymało” — powiedziała Rubin.
Profesor Brown University Corey Brettschneider zauważył, że sądy czasami pozostawiają administracjom margines do rewizji polityki, aby dostosować ją do prawa, jednak nie uważa, by orzeczenie Sądu Najwyższego z czerwca pozostawiło taką możliwość.
„To, co się tu dzieje, to to, że przegrali, ponieważ zasadniczo próbowali uchylić 14. poprawkę, aby zrobić coś, o czym wiedzieli, że jest sprzeczne z meaning Konstytucji” — powiedział Brettschneider. „Więc próbują zrobić to ponownie. I myślę, że w przypadku tej administracji to, co naprawdę odróżnia ją od poprzednich, to to, że przeciwstawia się nie tylko sądom, ale samej Konstytucji”.
Brettschneider argumentował, że filozofia leżąca u podstaw działań administracji odbiega od zasad konstytucyjnych.
„Wierzą w coś, co jest bardziej zbliżone do populistycznej, opartej na ziemi idei, że nasz naród opiera się na ziemi lub miejscu. Ale nasz naród opiera się na idei” — powiedział Brettschneider. „I to jest właśnie ta idea, że każdy jest równy, urodzony w Stanach Zjednoczonych. Jesteś obywatelem. To właśnie mówi nasza Konstytucja”.