Biograf Trumpa ostrzega, że wyrok Sądu Najwyższego w sprawie głosowania korespondencyjnego zwiększa ryzyko „kryzysu legitymizacji” przed wyborami połówkowymi
Najważniejsze informacje
- •Sąd Najwyższy, działając w trybie nadzwyczajnego „shadow docket” bez pełnych pism ani podpisanej opinii, pozwolił wejść w życie dekretowi prezydenta Trumpa wymierzonemu w głosowanie korespondencyjne.
- •Dekret nakazuje amerykańskiej poczcie pomagać w ustalaniu, którzy wyborcy otrzymają karty do głosowania korespondencyjnego, oraz zobowiązuje Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego do tworzenia list obywateli mogących służyć do monitorowania spisów wyborców pod kątem osób niebędących obywatelami.
- •Sąd nie rozstrzygnął o legalności dekretu, który nadal będzie kwestionowany w sądach niższej instancji i prawdopodobnie wróci do Sądu Najwyższego przed wyborami połówkowymi w listopadzie 2026 roku.
- •Głosowanie osób niebędących obywatelami w wyborach federalnych jest już nielegalne na mocy prawa federalnego, a badania poprzednich wyborów wielokrotnie wykazywały, że takie przypadki są skrajnie rzadkie.
- •Biograf Trumpa Seth Abramson podniósł ocenę prawdopodobieństwa poważnego kryzysu legitymizacji wyborów połówkowych do 80 procent po tym orzeczeniu, a senator Catherine Cortez Masto skrytykowała decyzję, wskazując, że sam Trump głosował korespondencyjnie jedenaście dni wcześniej.

We wtorek, po informacji, że Sąd Najwyższy przyznał prezydentowi Donaldowi Trumpowi znaczące zwycięstwo w jego ataku na głosowanie korespondencyjne, wybitny biograf prezydenta zwrócił się do mediów społecznościowych, aby ostrzec przed nadchodzącym przedwyborczym „kryzysem”.
Seth Abramson, prawnik i autor trzech bestsellerowych książek o Trumpie oraz jego spuściźnie korupcji, opublikował na X, że perspektywa ingerencji prezydenta w wybory jest nie tylko prawdopodobna — z każdym dniem staje się coraz bardziej prawdopodobna.
„Dla kaprysu uruchomiłem zadanie LLM, aby oszacować prawdopodobieństwo, że wybory połówkowe doświadczą poważnego kryzysu legitymizacji” — napisał Abramson. „Kiedy uruchomiłem zadanie 9 dni temu, szacunek oparty na doniesieniach głównych mediów wynosił 58 procent. Godzinę temu było to 68 procent. Dzisiejsze bezprawne orzeczenie SCOTUS podniosło to do 80 procent.”
Wielu obserwatorów przewidywało, że Trump może próbować zakwestionować wyniki wyborów połówkowych lub w inny sposób wpłynąć na ich rezultat, a niektórzy zakładali, że jego działania zostaną w dużej mierze powstrzymane przez sądy, ponieważ Biały Dom przegrał w ciągu ostatnich 18 miesięcy tysiące spraw. Najnowsza decyzja Sądu Najwyższego osłabia takie nadzieje.
„Miesiąc temu powiedziałbym, że do utraty naszej demokracji potrzebny byłby fałszywy stan wyjątkowy, nadużycie ustawy Insurrection Act i tyraniczne — lokalne — użycie stanu wojennego” — kontynuował Abramson. „Uważałem, że rzeczy te rzeczywiście wydarzą się do początku 2029 roku. Teraz obawiam się, że SCOTUS planuje oddać mu Amerykę.”
W wydanej w trybie pilnym, niepodpisanej opinii, opublikowanej w ramach nadzwyczajnego kalendarza sądu — często nazywanego „shadow docket”, gdzie sędziowie rozstrzygają pilne wnioski bez pełnych pism, rozpraw ustnych ani podpisanych uzasadnień — Sąd Najwyższy orzekł, że Trump może kontynuować realizację swojego dekretu. Jak podał New York Times, dekret „nakazał amerykańskiej poczcie pomóc zdecydować, którzy wyborcy powinni otrzymać karty do głosowania korespondencyjnego. Na mocy dekretu Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego utworzy także listy obywateli USA, które administracja uważa za możliwe do wykorzystania do monitorowania spisów wyborców pod kątem osób niebędących obywatelami.”
Głosowanie przez osoby niebędące obywatelami w wyborach federalnych jest już nielegalne na mocy prawa federalnego, a badania poprzednich wyborów wielokrotnie wykazały, że takie przypadki są skrajnie rzadkie.
Decyzja nie rozstrzygnęła legalności dekretu Trumpa, ale pozwoli mu on obowiązywać, podczas gdy jego zgodność z prawem będzie kwestionowana w sądach niższej instancji. Niezależnie od tego, jaki będzie wynik, sprawa niemal na pewno trafi w apelacji do Sądu Najwyższego. Spór będzie teraz toczyć się w czasie przygotowań do wyborów połówkowych w listopadzie 2026 roku, kiedy na karcie do głosowania znajdą się wszystkie 435 miejsc w Izbie Reprezentantów i ponad 30 miejsc w Senacie.
„Nie sposób wystarczająco podkreślić, jak bardzo oddaliliśmy się od legitymowanej jurysprudencji” — ostrzegł Abramson. „Gdyby ktoś powiedział mi, że fanatycy kierujący naszym SCOTUS zostali zagrożeni śmiercią lub więzieniem, jeśli nie podporządkują się Trumpowi, powiedziałbym wam, że działaliby tak samo, nawet gdyby tak było.”
Trump twierdzi, że głosowanie korespondencyjne jest niebezpieczne i powinno zostać niemal całkowicie zakończone. Jak jednak zauważyła senator Catherine Cortez Masto (D-NV), odpowiadając na decyzję sądu: „Trump głosował korespondencyjnie jedenaście dni temu. Najwyraźniej dla niego to wystarczająco dobre, ale chce odebrać wam prawo do głosowania w ten sam sposób.”
Dodała: „Rozporządzenie Trumpa dotyczące tłumienia frekwencji wyborczej ma na celu utrudnienie Amerykanom pociągnięcia go do odpowiedzialności — to wstyd, że Sąd Najwyższy to umożliwia.”