Tim Miller: Sen. Bill Cassidy wyglądał jak „złamana skorupa człowieka” przy decydującym głosie w sprawie Todda Blanche’a
Najważniejsze informacje
- •Todd Blanche, nominowany na prokuratora generalnego, wcześniej był osobistym adwokatem Donalda Trumpa w nowojorskim procesie dotyczącym łapówek dla milczenia i nie miał wcześniejszego doświadczenia w Departamencie Sprawiedliwości.
- •Senator Bill Cassidy był jednym z siedmiu republikańskich senatorów, którzy głosowali za skazaniem Trumpa w procesie impeachmentu w 2021 roku po ataku na Kapitol 6 stycznia, co doprowadziło do formalnego potępienia przez Partię Republikańską Luizjany.
- •Tim Miller zestawił utrzymujące się poparcie Trumpa w rdzeniu bazy MAGA z szerokim, ponadpartyjnym spadkiem notowań, jakiego doświadczył George W. Bush w drugiej kadencji.
- •Miller argumentował, że Cassidy miał już niewiele do stracenia politycznie, ponieważ Trump wcześniej zwrócił się przeciwko niemu w jego własnych prawyborach, co utrudnia uzasadnienie jego głosu za zatwierdzeniem Blanche’a w kategoriach przetrwania politycznego.
- •Miller zasugerował, że decyzja Cassidy’ego była motywowana chęcią uniknięcia społecznego konfliktu i przygotowania sobie drogi do przyszłych ról lobbystycznych, a nie strategiczną kalkulacją polityczną.

Były strateg Partii Republikańskiej Tim Miller ostro skrytykował senatora Billa Cassidy’ego (R-LA) po tym, jak ogłosił, że odda decydujący głos za zatwierdzeniem Todda Blanche’a na stanowisko prokuratora generalnego. Blanche, który wcześniej pełnił funkcję osobistego adwokata Donalda Trumpa w jego nowojorskim procesie dotyczącym łapówek dla milczenia, nie miał wcześniejszego doświadczenia w Departamencie Sprawiedliwości.
Mówiąc w MS NOW z Nicolle Wallace, Miller — obecnie współpracownik MSNBC i autor w The Bulwark — wywiódł szerszą dynamikę z niezdolności Partii Republikańskiej do sprzeciwienia się Trumpowi, napędzanej utrzymującą się lojalnością znacznej części elektoratu partii.
Miller zestawił to z drugą kadencją byłego prezydenta George’a W. Busha, zauważając, że spadek jego notowań był odczuwalny we wszystkich grupach politycznych. „Kiedy notowania Busha spadły po Katrinie, gdy wojna zaczęła się odwracać, a gospodarka zaczęła się pogarszać w drugiej kadencji, spadały mniej więcej u wszystkich, tak że Demokraci spadli z 12 procent poparcia do dwóch, niezależni z 50 do 20, a Republikanie z 90 do 70. Po prostu spadało to we wszystkich grupach” — powiedział Miller.
Choć część zwolenników Trumpa od niego się odsunęła, zjawisko to nie jest nawet blisko tak wyraźne w przypadku „rdzenia bazy MAGA” — zauważył Miller. „I dlatego mamy tych kandydatów, którzy — moim zdaniem — się boją... jeśli spróbują od niego zbytnio odejść, to się pogrążą, jeśli pozostaną przy nim zbyt mocno, to też się pogrążą”.
Miller argumentował jednak, że nic z tego nie tłumaczy decyzji Cassidy’ego. Cassidy był jednym z siedmiu republikańskich senatorów, którzy głosowali za skazaniem Trumpa w procesie impeachmentu w 2021 roku po ataku na Kapitol 6 stycznia, za co Partia Republikańska Luizjany formalnie go potępiła. Biorąc pod uwagę, że Trump i tak zwrócił się przeciwko niemu w jego własnych prawyborach, Miller uznał, że Cassidy miał już niewiele do stracenia politycznie.
„Cassidy dziś wyglądał dla mnie jak człowiek, który stracił cały szacunek do samego siebie, całkowicie rozbita skorupa człowieka” — powiedział Miller. Dodał, że szczególnie zapadł mu w pamięć fragment przemówienia Cassidy’ego z sali Senatu: „Zdanie, które naprawdę utkwiło mi z tego przemówienia, to to, że zanim w ogóle wyjaśnił, dlaczego zamierza zatwierdzić Blanche’a, powiedział coś w stylu: ludzie będą mnie za to krytykować. Zawsze to robią. I robił takie «o, biedny ja» na sali Senatu”.
Innymi słowy, według Millera postawa Cassidy’ego sprowadzała się do rezygnacji: „Och, ci ludzie zawsze, bez względu na to, co zrobię, i tak będą mnie krytykować. I tak na mnie nakrzyczą. To po co robić właściwą rzecz? Czemu po prostu nie zrobić łatwej rzeczy?” W ten sposób — sugerował Miller — Cassidy może przynajmniej uniknąć złości kogokolwiek z „Baton Rouge country club” i w przyszłym roku przejść do lobbingu na rzecz korporacji związanych z GOP.
„Czy warto się o to wykłócać? Może nie” — dodał Miller. „Albo czy mają szacunek do kręgosłupa, żeby to zrobić, stal woli, żeby to zrobić? Niezbyt”.