Wskaźnik odrzuconych ofert zatrzymał się w okolicach 13,5%, co może sygnalizować krótkoterminowe dno na rynku przewozów
Najważniejsze informacje
- •Wskaźnik odrzuceń ofert zatrzymał się w okolicach 13,5% po lipcowym spadku, co może oznaczać tymczasowe dno na spotowym rynku przewozów.
- •Strickland oczekuje wzrostu wskaźnika odrzuceń przed Dniem Pracy i silniejszego niż zwykle przedświątecznego wzrostu, a kolejne sezonowe dno około października.
- •Obecny cykl rynkowy jest napędzany podażą — odzwierciedla odejście zdolności przewozowych wskutek słabych wyników przewoźników i presji regulacyjnej, a nie wzrost popytu.
- •Spotowe stawki dla naczep pładkowych szybko spadają, a stawki dla platform lekko się obniżają, podczas gdy stawki dla przewozów chłodniczych są zgodne z normami sezonowymi i rosną poza pasem południowym.
- •Strickland uznaje około 7% za wskaźnik odrzuceń odpowiadający równowadze — poziomu, którego według niego rynek nie osiągnie w tym roku.

Wskaźnik odrzuceń ofert (tender rejection rate) zatrzymał się w okolicach 13,5% po spadku w lipcu, co może być sygnałem, że spotowy rynek przewozów znalazł tymczasowe dno — wynika z czwartkowej analizy SONAR Zacha Stricklanda z FreightWaves. Wskaźnik odrzuceń ofert mierzy udział frachtu kontraktowego, którego przewoźnicy odmawiają się podjąć; gdy rośnie, oznacza to, że przewoźnicy mają wystarczającą pozycję negocjacyjną, by odrzucać ładunki uznawane za źle wycenione lub nieatrakcyjne, dlatego jest powszechnie śledzony jako bieżący miernik napięcia zdolności przewozowych w segmencie całopojazdowym.
Zatrzymanie trendu spadkowego ma znaczenie dla przewoźników, brokerów i nadawców, ponieważ sugeruje, że dostępne zdolności przewozowe zmalały na tyle, by ustabilizować poziom odrzuceń — mimo że popyt nie odbił w istotny sposób. Dla każdego, kto zarządza flotą, pośredniczy w przewozach lub kupuje usługi transportowe, wskaźnik odrzuceń jest kluczowym sygnałem do obserwacji w okresie przed Dniem Pracy (Labor Day).
Strickland przypisał wstrzymanie lipcowego spadku głównie zmianie trybu transportu: nadawcy przenosili ładunki na transport intermodalny nie tylko jako forma magazynowania nadwyżek, ale jako świadomie wybraną wolniejszą opcję przewozu w okresie niskiej pilności. Transport intermodalny — przemieszczanie kontenerów koleją zamiast ciężarówkami na długich dystansach — staje się zazwyczaj bardziej atrakcyjny, gdy nadawcy mają do czynienia z luźnymi zdolnościami w segmencie całopojazdowym i niską pilnością, ponieważ jest na ogół tańszy kosztem czasu transportu. „Mamy lipiec, sierpień — obecnie nie ma większego poczucia pilności przy tym frachcie”, powiedział Strickland, dodając, że przesunięcie na intermodal „wygląda na to, że w ostatnich kilku dniach nie wywarło już takiego wpływu”.
Patrząc w przyszłość, Strickland powiedział, że wskaźnik odrzuceń prawdopodobnie nieco wzrośnie do Dnia Pracy — wzorzec, który określił mianem „niemal przesądzonego wniosku” na podstawie dwóch ubiegłych lat — zanim około października nadejdzie kolejne sezonowe dno. Oczekuje, że wzrost przed Dniem Pracy będzie nieco silniejszy niż w ostatnich trzech latach, powołując się na zmniejszone dostępne zdolności przewozowe i rosnącą pilność w miarę zbliżania się święta.
„Mamy jeszcze długą drogę przed sobą i prawdopodobnie nie dotrzemy tam w tym roku”, powiedział Strickland, odnosząc się do wskaźnika odrzuceń na poziomie około 7%, który określił jako punkt równowagi, w którym zdolności przewozowe się stabilizują, a presja inflacyjna na stawki łagodnieje.
Strickland ujął obecny cykl jako napędzany podażą, a nie popytem, opierając się na indeksie zaakceptowanych wolumenów (Accepted Volume Index) z SONAR obok indeksu odrzuceń ofert. SONAR to platforma danych o rynku przewozów FreightWaves, a jej indeksy odrzuceń i wolumenów należą do najczęściej obserwowanych barometrów w branży transportowej. Zaakceptowane wolumeny spadły w ciągu ostatnich pięciu lat, podczas gdy wskaźniki odrzuceń wzrosły — kombinacja wskazująca na kurczenie się zdolności przewozowych, a nie na wzrost popytu. Zauważył, że raporty finansowe przewoźników w zeszłym roku były „fatalne”, wielu przewoźników traciło pieniądze, co przyspieszyło odejścia zdolności z rynku. Presja regulacyjna również przyczyniła się do tego kurczenia się, dodał.
Jeśli chodzi o stawki, spotowe stawki dla naczep pładkowych (dry van) „spadają względnie szybko”, a stawki dla platform (flatbed) zaczynają obniżać się, podczas gdy stawki dla przewozów chłodniczych (reefer) kształtują się zgodnie z oczekiwaniami sezonowymi. Strickland zwrócił szczególną uwagę na operatorów przewozów chłodniczych, ponieważ stawki spot rosną na znacznej części kraju poza pasem południowym. Mapy tras dla naczep pładkowych i platform przedstawiały obraz mieszany, z lokalnymi wzrostami stawek — prawdopodobnie związanymi z popytem przed Dniem Pracy — na tle szerszego trendu spadkowego.
Strickland ostrzegł, że istotne zakończenie obecnego cyklu będzie się rozwijać powoli, chyba że popyt gwałtownie spadnie. Jedynym wydarzeniem po stronie popytowej w tym lecie było szybsze niż zwykle w tym sezonie spadanie wolumenów, spowodowane przenoszeniem frachtu na kolej.
Na razie rynek pozostaje napięty według standardów historycznych, przy 13,5% odrzuceń — wciąż znacznie powyżej progu 7%, który Strickland wskazał jako punkt, w którym rynek osiąga prawdziwą równowagę.
Źródło: FreightWaves