Wpływy Susie Wiles na Trumpa słabną w obliczu walki z chorobą i exodusu personelu — raport
Najważniejsze informacje
- •Wpływ szefowej personelu Białego Domu Susie Wiles na prezydenta Trumpa słabnie — wynika z raportu The Daily Beast, powołującego się na osoby wtajemniczone — zwłaszcza że utrzymywała ona intensywne obciążenie pracą podczas leczenia raka piersi we wczesnym stadium, zdiagnozowanego w marcu.
- •Wiles, pierwsza kobieta na stanowisku szefa personelu, która pomagała kierować kampanią Trumpa w 2024 roku, należała — wraz z rzecznikiem prasowym Karoline Leavitt — do nielicznych doradców gotowych sprzeciwiać się prezydentowi i mówić mu „nie”.
- •W ostatnich tygodniach zrezygnowało czterech doradców Białego Domu, w piątek o swoim odejściu ogłosił zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Andy Baker, a według jednej z analiz rotacja przewyższyła tempo z początkowych okresów administracji Busha, Obamy i Bidena.
- •Wcześniej w tym roku donoszono, że Wiles rozważa listopadowe wybory midterm jako możliwy moment odejścia, sfrustrowana — według doniesień — mianowaniem przez Trumpa Billa Pulte na tymczasowego dyrektora wywiadu narodowego, choć zaprzeczyła, że powodem są tarcia z prezydentem.
- •The Daily Beast doniósł, że Trump może nie wyznaczyć następczyni dla Karoline Leavitt, co pozostawia otwarte pytania, jak daleko zajdzie rotacja i czy Wiles pozostanie na stanowisku do wyborów midterm.

Susie Wiles, szefowa personelu Białego Domu, od dawna uważana za jedną z najbliższych współpracownic prezydenta Donalda Trumpa oraz za głos, który pomagał trzymać w ryzach niektóre z jego najgorszych impulsów, stopniowo traci wpływ na prezydenta — wynika z opublikowanego w piątek raportu The Daily Beast, powołującego się na osoby wtajemniczone.
„Duża część zasług za bardziej zdyscyplinowanego Trumpa 2.0 przypisywana jest szefowej personelu Białego Domu Susie Wiles, jednak jej wpływ na prezydenta — jak się podaje — słabnie, zwłaszcza odkąd utrzymywała ona intensywne tempo pracy, będąc jednocześnie leczoną na raka piersi we wczesnym stadium, zdiagnozowanego w marcu” — donosi The Beast.
Od czasu ujawnienia diagnozy Wiles nie przekazała publicznie żadnych aktualnych informacji o swoim stanie zdrowia.
Znaczenie ewentualnej zmiany jej pozycji wykracza poza losy pojedynczej doradczyni. Wiles, pierwsza kobieta na stanowisku szefa personelu Białego Domu, która wcześniej pomagała kierować kampanią Trumpa w 2024 roku, piastuje urząd tradycyjnie odpowiadający za układanie prezydenckiego kalendarza, kontrolę dostępu do Gabinetu Owalnego i zarządzanie rywalizującymi ze sobą ośrodkami władzy w Zachodnim Skrzydle. To, jak zdecydowanie osoba zajmująca to miejsce potrafi przeciwstawiać się Trumpowi, stanowiło jedną z centralnych dynamik tego Białego Domu — i to właśnie ów wpływ raport opisuje obecnie jako słabnący.
Razem z rzecznikiem prasowym Białego Domu Karoline Leavitt Wiles często należała do grona doradców gotowych sprzeciwiać się Trumpowi i mówić mu „nie”. W opublikowanym w grudniu tekście Vanity Fair Wiles określiła Trumpa jako osobę o „osobowości alkoholika”, twierdząc, że zachowuje się on tak, jakby „nie było niczego, czego nie mógłby zrobić”.
Obawy o pozycję Wiles pojawiają się w momencie, gdy Biały Dom traci pracowników w uderzającym tempie. W ostatnich tygodniach zrezygnowało czterech doradców, a oczekiwane są kolejne odejścia. W piątek najnowszym, który ogłosił swoje odejście, był zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Andy Baker, bliski sojusznik wiceprezydenta JD Vance'a. Baker, który miał udział we wcześniejszych negocjacjach z Iranem, odchodzi w chwili, gdy tamta wojna wciąż trwa. Według jednej z analiz rotacja przewyższyła tempo odnotowane na początku administracji Busha, Obamy i Bidena — poziom zmian kadrowych przypadający na czas, gdy kluczowe kwestie polityki zagranicznej pozostają nierozstrzygnięte.
Wcześniej w tym roku donoszono, że sama Wiles rozważa listopadowe wybory midterm jako dogodny moment odejścia, sfrustrowana mianowaniem przez Trumpa Billa Pulte na tymczasowego dyrektora wywiadu narodowego, choć zaprzeczyła, że tarcia z prezydentem są przyczyną jej odejścia. The Beast doniósł również, że Trump może nie wyznaczyć następczyni dla Leavitt. Raport pozostawia otwarte pytania, jak daleko zajdzie rotacja, czy stanowisko rzecznika prasowego pozostanie nieobsadzone oraz czy Wiles utrzyma urząd do wyborów midterm, które — jak donoszono — rozważała jako możliwy moment odejścia.