Sąd Najwyższy przed piątkowym terminem w prawnym sporze o balową salę Trumpa w Białym Domu
Najważniejsze informacje
- •Przeciwnicy prawni twierdzą, że prezydent Trump nie ma uprawnień do budowy 90 000 stóp kwadratowych balowej sali w Białym Domu bez pełnej zgody Kongresu, przedstawiając spór jako test tego, która gałąź władzy kontroluje projekty tego rodzaju.
- •Artykuł pierwszy daje Kongresowi prawo kontroli wydatków, zakazujące pobierania środków ze Skarbu bez ustawowej aprobaty, a ukończona w 1952 roku przebudowa Białego Domu z czasów Trumana została autoryzowana i sfinansowana przez ustawodawców.
- •Sędzia federalny nakazał w kwietniu wstrzymanie budowy, ale sąd apelacyjny dwukrotnie zezwolił na kontynuację prac, ostatnio udzielając dwutygodniowego odroczenia, które wygasa w piątek o północy w oczekiwaniu na działania Sądu Najwyższego.
- •Według Białego Domu balowa sala jest ukończona w 65 procentach, a nad projektem, w który Trump jest niezwykle zaangażowany, pracuje duża ekipa po 20 godzin dziennie, siedem dni w tygodniu.
- •Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego jako wniosek o nadzwyczajne rozpatrzenie rozpatrywany w przyspieszonym trybie, często bez pełnych pism procesowych ani ustnej rozprawy, więc wynik może zależeć od godzin, a nie miesięcy.

Proponowana przez prezydenta Donalda Trumpa balowa sala w Białym Domu stanowi centralny element jego szerszego planu gruntownych przekształceń i remontów w Waszyngtonie i jego okolicach. Przeciwnicy prawni prezydenta twierdzą jednak, że nie ma on uprawnień do budowy balowej sali bez pełnej zgody Kongresu — że nie może działać w tej sprawie jednostronnie. Jak relacjonuje kolumnista „Wall Street Journal” Damion Paletta, spór postawił Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych — w którym jedną trzecią sędziów mianował Trump — w trudnej sytuacji.
Konstytucyjne tło nadaje temu impasowi odpowiednią wagę. Zgodnie z artykułem pierwszym Kongres sprawuje władzę dysponowania środkami publicznymi, która zakazuje pobierania pieniędzy ze Skarbu bez ustawowej aprobaty, a prace w Białym Domu o porównywalnej skali historycznie przebiegały za pośrednictwem ustawodawców — ukończona w 1952 roku przebudowa rezydencji prezydenckiej z czasów Trumana została autoryzowana i sfinansowana przez Kongres. Żądanie pełnej zgody Kongresu stawiane przez skarżących wykracza zatem poza pojedynczy budynek i dotyka zasadniczego pytania, która gałąź władzy kontroluje przedsięwzięcia tego rodzaju.
„Jeśli Sąd Najwyższy nie orzeknie do końca piątku” — pisze Paletta w swojej kolumnie w WSJ — „urzędnicy budowlani mogą zostać zmuszeni do wstrzymania budowy liczącej 90 000 stóp kwadratowych balowej sali prezydenta Trumpa w Białym Domu. Dzieje się tak, ponieważ wydane przez sąd apelacyjny dwutygodniowe odroczenie wygasa o północy. Znajdujemy się niemal na nieznanych wodach, a wszystko przez nowy budynek, który będzie miał kryształowe żyrandole, kuloodporne szkło, szpital wojskowy i ‚port dronów’.”
Spory trafiające do sądu na tym etapie przybierają zazwyczaj formę wniosków o nadzwyczajne rozpatrzenie, rozpatrywanych w przyspieszonym trybie i często bez pełnych pism procesowych ani ustnej rozprawy — to jeden z powodów, dla których wynik może zależeć od kwestii godzin, a nie miesięcy.
Spór o balową salę, zauważa Paletta, „stał się jednym z najciekawszych testów zmagań o władzę między gałęzią wykonawczą a sądowniczą w tym roku”.
„Biały Dom działa szybko” — obserwuje. „System prawny nie nadąża. I tak balowa sala jest niemal gotowa, mimo że kilku sędziów nakazało Białemu Domowi przerwanie prac. W kwietniu sędzia federalny nakazał Białemu Domowi wstrzymanie budowy balowej sali, ale sąd apelacyjny pozwolił na kontynuowanie budowy podczas rozpatrywania sprawy. Ten sam sąd na początku tego miesiąca — ponownie — nakazał wstrzymanie budowy, ale — ponownie — zezwolił na kontynuowanie budowy przez dwa tygodnie, aby Biały Dom mógł odwołać się w tej sprawie do Sądu Najwyższego.”
„Przez cały ten czas budowa tylko przyspieszała” — kontynuuje Paletta. „Biały Dom ostatnio poinformował, że budowa jest zakończona w 65 procentach i że nad projektem, w który Trump jest niezwykle zaangażowany, pracuje ogromna ekipa po 20 godzin dziennie, siedem dni w tygodniu.”
Według Paletty palące pytanie, które stoi teraz przed Sądem Najwyższym, brzmi: „Co powinien zrobić Sąd Najwyższy?”
„Kazać im przerwać budowę obiektu, który jest już tak zaawansowany, i po prostu zostawić go w takim stanie?” — pisze Paletta. „Zburzyć go? A jeśli pozwolą na jego ukończenie, bo i tak prowadzone są już rozległe prace, czy nie zachęci to tej administracji — i przyszłych — do wyprzedzania wolniej działającego systemu prawnego przy wszelkiego rodzaju projektach, zarówno budowlanych, jak i politycznych?”
Źródło: Alternet