AktualnościAkcjeZapomnij o gali: szkoły w Dolinie Krzemowej prowadzą własne fundusze venture capital

Zapomnij o gali: szkoły w Dolinie Krzemowej prowadzą własne fundusze venture capital

Autor: Fortune Crypto·

Najważniejsze informacje

  • Growth fund Saint Francis High School wygenerował od momentu powstania w latach 90. około 50 milionów dolarów skumulowanego zwrotu, przy czym początkowy kapitał wynosił około 250,000 dolarów.
  • Crystal Springs Uplands School posiadało w czerwcu 2025 roku około 1.75 miliona dolarów inwestycji private equity, wobec braku prywatnych inwestycji do roku fiskalnego 2023.
  • Ponieważ są to organizacje non-profit 501(c)(3), szkoły nie płacą podatku od zysków kapitałowych od zwrotów z inwestycji, a dzięki wolontariackiej pracy inwestorów-rodziców nie ponoszą też opłat za zarządzanie ani carry.
  • Fundusz venture capital Menlo School obejmuje około 36 indywidualnych inwestycji o łącznej wartości poniżej 1 miliona dolarów i jest nadzorowany przez 23-osobową radę inwestycyjną z powiernikami z takich firm jak Bessemer Venture Partners i Scale Venture Partners.
  • Szkoły z New York po Los Angeles pytają o możliwość odtworzenia modelu, ale jego powodzenie wymaga dostępu do najwyższej jakości deal flow oraz akceptacji typowego dla venture harmonogramu krzywej J.
Zapomnij o gali: szkoły w Dolinie Krzemowej prowadzą własne fundusze venture capital

Większość amerykańskich szkół prywatnych nadal pozyskuje pieniądze w tradycyjny sposób — poprzez ciche aukcje, doroczne darowizny i coroczną galę z drinkami i canapés.

Crystal Springs Uplands School, prywatna szkoła dzienna dla 569 uczniów na półwyspie między San Francisco a Doliną Krzemową, nadal planuje zorganizować w tym roku galę, ale nie jest ona już głównym źródłem pozyskiwania środków. Coraz częściej pieniądze pochodzą skądinąd.

Crystal Springs jest jedną z niewielkiej, ale rosnącej grupy prywatnych szkół w Dolinie Krzemowej, które stworzyły coś w rodzaju miniaturowych funduszy venture capital. Kapitał pochodzi z darowizn społeczności szkolnej, a nadzór sprawują inwestorzy-rodzice z firm takich jak Lightspeed, Notable Capital i Sequoia; fundusze są ukierunkowane na spółki na wczesnym etapie, przed IPO.

Model ten zapoczątkowało Saint Francis High School w Mountain View, gdzie inwestycja 15,000 dolarów przed IPO w Snap przyniosła 34 miliony dolarów, gdy Snap zadebiutował giełdowo w 2017 roku. Prawie dekadę później, wraz z ożywieniem rynku IPO, kilka szkół posiada prywatne portfele, których wartość będzie znana dopiero po wejściu spółek na giełdę lub po innych zdarzeniach zapewniających płynność.

Czerwcowy debiut SpaceX na Nasdaq — największego IPO w historii, przy wycenie powyżej 2 bilionów dolarów — zasugerował, że era wielkich spółek technologicznych pozostających bezterminowo prywatnymi może dobiegać końca. Ten okres został częściowo przedłużony przez ustawę JOBS Act z 2012 roku, która podniosła próg uruchamiający wymogi ujawniania informacji przez SEC dla spółek prywatnych z 500 do 2,000 akcjonariuszy, umożliwiając startupom pozyskanie znacznie większego kapitału prywatnego i odłożenie debiutu giełdowego. Powszechnie oczekuje się, że Anthropic i OpenAI pójdą śladami założyciela SpaceX Elona Muska na rynki publiczne. Dla szkół posiadających udziały przed IPO w spółkach tej skali nawet niewielki czek wystawiony przed laty może przynieść taki windfall, jaki Saint Francis uzyskało dzięki Snap.

Pod każdym względem jest to bardzo daleko od szkolnego kiermaszu ciast.

Mini fundusz VC

Mechanika jest dość prosta, choć dostęp i wiedza potrzebne do działania takich funduszy są już czymś zupełnie innym. Szkoła wydziela niewielką pulę kapitału — pochodzącą z darowizn rodziców lub absolwentów, nigdy z czesnego ani z kapitału operacyjnego — a komitet inwestorów-wolontariuszy analizuje potencjalne transakcje i decyduje o dalszych krokach.

W Saint Francis ten wehikuł nazywa się growth fund. Barry Eggers, współzałożyciel Lightspeed Venture Partners, od lat przewodniczy radzie doradczej, mimo że jego własne dzieci dawno ukończyły szkołę. Fundusz powstał w latach 90. z inicjatywy dwojga rodziców pracujących w branży venture capital, którzy wnieśli około 250,000 dolarów kapitału zalążkowego. Dziś nadzoruje go ponad pół tuzina inwestorów z firm takich jak Battery Ventures, Mayfield Fund, Meritech Capital Partners, Sequoia oraz Lightspeed.

„Mamy mieszankę osób, które mają przepływ transakcji na etapie wczesnym i późnym”, powiedział Eggers. „Połączyliśmy to i zbudowaliśmy fundusz”.

Eggers zwykle prosi każdego członka, by przyniósł jedną transakcję rocznie. Fundusz inwestuje w około 10 spółek rocznie, wystawiając czeki po 25,000 do 50,000 dolarów każdy. Szacuje, że fundusz wygenerował łącznie około 50 milionów dolarów skumulowanego zwrotu w całym okresie działania, ale podobnie jak inni powiernicy i przedstawiciele szkoły nie ujawnił konkretnych inwestycji.

„Wyglądamy bardzo podobnie do funduszu VC na wczesnym etapie”, powiedział Eggers. „Z odrobiną inwestowania wzrostowego w miksie”.

Szkoły mają istotną przewagę nad typowym funduszem, ponieważ praca i wiedza potrzebne do zarządzania inwestycjami są darowane. Większość funduszy venture pobiera roczne opłaty za zarządzanie na poziomie około 2% aktywów i wypłaca specjalistom inwestycyjnym udział w zyskach — tzw. carried interest, czyli carry, zwykle około 20% — zależny od długoterminowych zwrotów.

„Tutaj nie ma żadnych opłat ani carry”, powiedział Eggers. „Poświęcamy swój czas wolontariacko i nie pobieramy żadnego carry”.

Ponieważ Saint Francis i podobne szkoły są podmiotami non-profit 501(c)(3), nie płacą podatku od zysków kapitałowych od zwrotów, co oznacza, że ich zwroty netto są prawdopodobnie wyższe niż w typowym funduszu. Struktura ta przypomina model od dawna stosowany przez największe uniwersytety — na przykład fundusz Stanforda od lat przeznacza część portfela na private equity i venture capital — ale w ułamku tej skali.

Crystal Springs przyjęło podobną strukturę w ramach Crystal Growth Fund — powiedział Brian Talbott, chief financial and operating officer szkoły.

„Weźmiemy pieniądze przekazane nam przez darczyńców i zainwestujemy je poprzez fundusze rodziców lub absolwentów w te inwestycje przed IPO” — powiedział Talbott.

Rodzice pracujący w firmach venture mogą również przekazywać pieniądze lub kierować niewielkie części swoich osobistych alokacji inwestycyjnych w poszczególnych transakcjach do szkoły. Fundusz Crystal Springs ma zaledwie kilka lat i został wymyślony przez rodzica, który zaproponował tę strukturę. Z publicznych dokumentów Crystal Springs wynika, że do roku fiskalnego 2023 szkoła nie posiadała żadnych inwestycji prywatnych. Do czerwca 2025 roku posiadała około 1.75 miliona dolarów inwestycji private equity z łącznej kwoty 61.1 miliona dolarów, obejmującej także fundusze wspólnego inwestowania, bony skarbowe i akcje.

„Dają nam dostęp, którego prawdopodobnie inaczej byśmy nie mieli” — powiedział Talbott.

Menlo School, prywatna szkoła przygotowująca do studiów w Atherton, z około 800 uczniami, ma własną wersję tego modelu. Najnowsze zgłoszenie 990 szkoły, obejmujące rok zakończony 30 czerwca 2025 roku, pokazuje Menlo Venture Capital Endowment obejmujący około 36 indywidualnych inwestycji w spółki venture capital i firmy na wczesnym etapie. MVCE wynosi mniej niż 1 milion dolarów — ułamek 122.6 miliona dolarów endowmentu Menlo — i jest inwestowany przez uznanych zarządzających oraz 23-osobową radę nadzorującą inwestycje szkoły. W skład rady wchodzą liderzy szkoły oraz powiernicy z Bessemer Venture Partners, Scale Venture Partners i Sobrato Capital.

Dla szkół kluczowa jest wiedza rodziców i absolwentów. Jason Curtis, prezes Saint Francis, podkreśla, że jest pedagogiem, a nie inwestorem.

„To nie jest mój zakres kompetencji” — powiedział Curtis.

Polega na komitecie przy weryfikacji okazji inwestycyjnych, choć regularnie spotyka się z grupą i liderami szkoły oraz pozostaje na bieżąco z planem inwestycyjnym. Saint Francis jest organizacją non-profit, ale IRS klasyfikuje ją jako podmiot zależny, co oznacza, że nie składa raportów 990.

Curtis powiedział, że jego uwaga skupia się na tym, dokąd trafiają zwroty i jak program może przynosić korzyści uczniom, nauczycielom oraz szerszej społeczności szkolnej. Główne priorytety to pomoc w opłacaniu czesnego dla rodzin, które jej potrzebują, i to ona otrzymuje największą część środków; wynagrodzenia dla nauczycieli, w tym premie pomagające im pozwolić sobie na życie w Dolinie Krzemowej, gdzie mediana cen domów od lat utrzymuje się powyżej 1.5 miliona dolarów; oraz nowe programy lub ulepszenia infrastruktury.

Model mini funduszu VC tworzy również pomost między spółkami, w które inwestują szkoły, VC dostarczającymi przepływ transakcji oraz uczniami, którzy mogą być zainteresowani przedsiębiorczością i inwestowaniem w Dolinie Krzemowej. Curtis zapraszał uczniów na spotkania growth fund i gościł spółki z portfela na kampusie.

„Możliwość pokazania naszym uczniom ludzi z biznesu, których być może nigdy by nie spotkali albo o których nic nie wiedzieliby, jest w tym wieku naprawdę niezwykła” — powiedział Curtis. „A potem sama możliwość bezpośredniej interakcji uczniów z nimi jest niezwykle ważna”.

Inwestycja Saint Francis w Snap stała się już legendą Doliny Krzemowej. W 2012 roku growth fund szkoły zainwestował 15,000 dolarów w Snap na prośbę Eggersa. Jego firma, Lightspeed, była jednym z pierwszych zewnętrznych inwestorów spółki, a Eggers zauważył, że jego własne dzieci wysyłają snapsy w aplikacji. Gdy Snap zadebiutował giełdowo w marcu 2017 roku, udział szkoły był wart około 34 milionów dolarów.

„Snap był dla nas anomalią — szczęśliwą anomalią” — powiedział Eggers. „Zarobiliśmy na tym ponad 2,000 razy więcej niż zainwestowaliśmy”.

Simon Chiu, który w tamtym czasie był prezesem Saint Francis, wszedł w to, co opisał jako szczęśliwe dziedzictwo. Kierownictwo szkoły szybko zgodziło się, że większość zysku ze Snap trafi do endowmentu, a osobna pula została utworzona na premie za zatrzymanie nauczycieli. Saint Francis niedawno zakończyło również wielomilionową kampanię kapitałową, która uwzględniała zyski z inwestycji w Snap.

Cierpliwość się opłaca

Jedną z głównych barier w odtworzeniu modelu funduszu venture wewnątrz szkoły jest to, że szkoły działają w oparciu o roczne budżety, podczas gdy zwroty z venture często przebiegają po krzywej J, z latami ujemnych przepływów pieniężnych, zanim pojawią się dodatnie zyski.

„Zwroty mogą pojawić się po pięciu latach, mogą też po ośmiu”, powiedział Eggers. „Wiele szkół ma z tym problem, bo musi koncentrować się na teraźniejszości”.

To wyzwanie wymaga myślenia w horyzoncie dekad, a nie lat szkolnych.

„To wymaga ogromnej cierpliwości” — powiedział Curtis. „A prawda jest taka, że wszyscy jako szkoły mamy natychmiastowe potrzeby”.

Nie każda inwestycja kończy się sukcesem. Eggers zaznaczył, że system nie jest doskonały, ale celem jest podejmowanie skalkulowanego ryzyka — dlatego czeki są relatywnie niewielkie.

Drugą barierą jest sam przepływ transakcji. Komitety muszą mieć dostęp do wysokiej jakości, zweryfikowanych okazji inwestycyjnych, co oznacza konieczność powiązań z jednymi z najbardziej skutecznych funduszy VC — zasobem skoncentrowanym w kilku obszarach metropolitalnych.

„Jeśli transakcja jest wystarczająco dobra dla Sequoia, Meritech, Battery, Mayfield lub Lightspeed, to jest wystarczająco dobra dla Saint Francis” — powiedział Eggers. Grupa porównawcza działa tu jako własny filtr, ale jednocześnie ułatwia odtwarzanie modelu w metropoliach z silnymi firmami, takimi jak Los Angeles, New York, Connecticut i Chicago.

Podejście VC jest częścią szerszej zmiany w praktykach fundraisingowych szkół prywatnych. Niektóre szkoły zaczęły odchodzić od corocznych wydarzeń fundraisingowych, takich jak gale — powiedziała Laura McGarry, managing principal w firmie doradczej Graham-Pelton. Zwrot z inwestycji w gale, które są kosztowne w organizacji, jest znacząco niższy niż w przypadku innych form pozyskiwania środków, a często wymaga, by jeden lub dwóch pracowników poświęcało znaczną część czasu właśnie temu wydarzeniu zamiast edukacji.

Szkoły muszą też mierzyć się z sygnałem, jaki wysyła wysoka cena biletu na galę, gdy nie każdy członek społeczności może sobie pozwolić na udział.

Crystal Springs, na przykład, zwróciło się ku corocznemu apelowi do darczyńców o wsparcie zbiórki na rzecz szkoły — zauważył Talbott.

Szkoły nie są jedynymi organizacjami non-profit korzystającymi z IPO. Gdy Figma zadebiutowała giełdowo w lipcu 2025 roku, największym sprzedającym akcjonariuszem była Marin Community Foundation, organizacja non-profit z Bay Area skupiona na mieszkalnictwie przystępnym cenowo, która otrzymała około jednej trzeciej akcji współzałożyciela Evana Wallace’a przed ofertą. Organizacja uzyskała na IPO 440 milionów dolarów.

Czekając, aż spółki „ukończą szkołę” poprzez IPO

Żadna z inwestycji w rodzącym się portfelu Crystal Springs nie weszła jeszcze na giełdę — powiedział Talbott. Odmówił podania nazw spółek, w które szkoła zainwestowała, ale przyznał, że część z nich może zbliżać się do rynku publicznego.

„Niektóre z inwestycji są prawdopodobnie bliżej potencjalnych IPO niż inne” — powiedział Talbott.

Eggers powiedział, że szkoły od wschodniego wybrzeża po Los Angeles kontaktowały się z nim z pytaniami, jak odtworzyć model Saint Francis, a także inne szkoły w Bay Area go rozważały. McGarry zaznaczyła, że największe zainteresowanie widzi w New York i Connecticut, gdzie większa część rodzin pracuje w finansach i private equity.

Eggers mówi wszystkim zainteresowanym szkołom, że jednorazowe windfall jak Snap są świetne, ale prawdziwa wartość płynie z budowania czegoś trwałego, zwłaszcza gdy coraz więcej spółek dłużej pozostaje prywatnych.

„Mówię o próbie zbudowania funduszu, który działa w sposób ciągły” — powiedział Eggers. „To sposób, by szkoły średnie mogły skorzystać z tego trendu i naprawdę w nim uczestniczyć”.

Ten materiał pierwotnie ukazał się na Fortune.com