Notowana w Londynie Rockhopper traci na wartości po gróźbach sankcyjnych Mileia wobec wydobycia ropy wokół Falklandów
Najważniejsze informacje
- •Akcje Rockhopper spadły o ponad 10% do 69 pensów po tym, jak prezydent Argentyny Javier Milei zagroził sankcjami wobec firm naftowych działających w pobliżu Falklandów.
- •Rockhopper i Navitas oświadczyły, że nie spodziewają się istotnego wpływu argentyńskich gróźb na projekt Sea Lion, który ma rozpocząć dostawy ropy na początku 2028 r.
- •Sea Lion, odkryty w 2010 r., to największe znalezisko naftowe w basenie falklandzkim i pierwszy projekt wydobywczy na tym terytorium; Rockhopper posiada 35% udziałów i wniosła 350 mln dolarów długu.
- •Brytyjski szef dyplomacji Ed Miliband i minister obrony Wes Streeting odrzucili roszczenia Mileia, potwierdzając brytyjską suwerenność i prawo mieszkańców wysp do samostanowienia.
- •Specjalista ds. sankcji zasugerował, że wpływ ewentualnych jednostronnych argentyńskich sankcji zależy od potęgi państwa, a Wielka Brytania może na razie nie reagować zdecydowanie.

Rockhopper, notowana w Londynie firma poszukiwawczo-wydobywcza, próbuje powstrzymać wyprzedaż akcji po tym, jak prezydent Argentyny zagroził nałożeniem sankcji na wszystkie firmy naftowe działające w pobliżu Falklandów.
W orędziu narodowym Javier Milei podkreślił argentyńskie roszczenia do brytyjskiego terytorium i obiecał objąć sankcjami wszystkie firmy naftowe tam pracujące w ramach tego, co nazwał „brytyjską okupacją”.
Akcje Rockhopper, która we współpracy z partnerem Navitas prowadzi prace na złożu Sea Lion na północ od Falklandów, spadły we wczesnych notowaniach o ponad 10 proc. do 69 pensów.
Sea Lion, odkryte w 2010 r., jest największym znaleziskiem w basenie falklandzkim i pierwszym projektem wydobywczym ropy na tym terytorium, ale od ponad dekady próbuje pozyskać finansowanie niezbędne do przejścia do fazy produkcji. Argentyna od dawna sprzeciwia się poszukiwaniom węglowodorów wokół wysp, a kolejne argentyńskie rządy próbowały wcześniej zniechęcać do udziału międzynarodowych firm za pomocą presji prawnej i dyplomatycznej, choć przedsiębiorstwa kontynuowały wiercenia na licencjach wydawanych przez rząd Falklandów.
Milei wskazał wprost projekt Sea Lion, określając go jako „jasne i obecne zagrożenie” dla argentyńskich roszczeń do wysp.
„Jeśli nie zareagujemy szybko w ciągu kilku miesięcy, zdobędą one realne możliwości eksploatacji ropy spod naszego morza. Coś takiego nigdy się wcześniej nie zdarzyło” — powiedział.
Rockhopper i Navitas pospieszyły uspokoić inwestorów, zapewniając, że nie spodziewają się, by argentyńskie groźby miały „istotny wpływ” na dostawy ropy z tego rejonu.
Firmy naftowe oświadczyły: „Partnerstwo działa na podstawie ważnych licencji naftowych legalnie przyznanych mu przez rząd Falklandów, samorządnego brytyjskiego terytorium zamorskiego, oraz przy pełnym i trwałym wsparciu rządu Wielkiej Brytanii.
„Partnerstwo uważa, że ostatnie wydarzenia nie powinny mieć istotnego wpływu na działania rozwojowe projektu Sea Lion, w tym na harmonogram ukończenia rozwoju projektu”.
Rockhopper, z siedzibą w Salisbury, poinformowała, że spodziewa się rozpoczęcia dostaw ropy z projektu Sea Lion na początku 2028 r. Spółka wniosła do projektu 350 mln dolarów (259 mln funtów) w formie długu i posiada 35 proc. udziałów w przedsięwzięciu.
Miliband: brytyjskie roszczenia do Falklandów „niezachwiane”
Oczekiwane z napięciem orędzie Mileia podniosło napięcie między Argentyną a Wielką Brytanią, której kontrolę nad terytorium po raz ostatni podważała wojna o Falklandy w 1982 r.
Kontrowersje wokół wysp wróciły do aktualności wcześniej w tym roku, gdy kilku argentyńskich piłkarzy zostało skrytykowanych za wywieszenie transparentu popierającego roszczenia kraju do Falklandów po zwycięstwie w półfinale mistrzostw świata nad Anglią.
„Falklandy są argentyńskie. Historycznie i prawnie. Nie ma tu miejsca na dyskusję. Są częścią terytorium Argentyny” — powiedział prezydent.
„Mieszkańcy wysp na swoim uzurpowanym terytorium nie mają legalnego prawa do samostanowienia, a jakiekolwiek argumenty oparte na takim samostanowieniu są nieważne”.
Rząd Wielkiej Brytanii szybko potępił słowa Mileia. Szef dyplomacji Ed Miliband powiedział, że brytyjska przynależność Falklandów jest „niezachwiana”.
Napisał na X: „Wyspy są brytyjskie i takie pozostaną, ponieważ taki jest jednoznaczny pogląd ich mieszkańców.
„Ich prawo do samostanowienia jest nadrzędne, oparte na prawie międzynarodowym, i zdecydowanie je obronimy”.
Minister obrony Wes Streeting powiedział, że zobowiązanie Wielkiej Brytanii wobec terytorium jest „absolutne i niezłomne”. Według niego oświadczenie Mileia „mówi nam więcej o polityce wewnętrznej Argentyny niż o samych Falklandach”.
John Binns, partner w kancelarii BCL Solicitors i specjalista ds. sankcji, stwierdził, że legitymacja gróźb Mileia wobec Rockhopper zależy od punktu widzenia.
„Prawda jest taka, że siła sankcji, zwłaszcza jednostronnych, zależy nie od słuszności sprawy, lecz od potęgi państwa, które je nakłada. Wielka Brytania może odpowiedzieć na argentyńskie sankcje raczej wzruszeniem ramion, przynajmniej na razie” — powiedział.