Robert Reich ostrzega, że Trump "traci kontakt z rzeczywistością" w miarę jak wojna handlowa i niepewność gospodarcza narastają
Najważniejsze informacje
- •Robert Reich, były sekretarz pracy i profesor UC Berkeley, stwierdził, że Trump może być zbyt zdezorientowany umysłowo, by bez starannego doradztwa podejmować międzynarodowe decyzje gospodarcze.
- •Reich skrytykował eskalującą wojnę handlową Trumpa z Kanadą, drugim co do wielkości partnerem handlowym USA, nazywając prezydenta "analfabetą ekonomicznym", który ignoruje zasadę przewagi komparatywnej.
- •Reich zapytał, czy sekretarz skarbu Scott Bessent zapewnia prezydentowi odpowiednie doradztwo ekonomiczne.
- •Reich ostrzegł, że korupcja administracji oraz nieprzewidywalne, arbitralne decyzje polityczne podważają zaufanie do amerykańskiej gospodarki — możliwe, że na dekady.
- •Reich przewidział, że wyborcy rozliczą Trumpa z wyników gospodarczych w listopadowych wyborach midterm.

Robert Reich, profesor polityki publicznej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley i były sekretarz pracy USA w administracji prezydenta Billa Clintona, wyraził w piątkowy wieczór niepokój, że prezydent Donald Trump może być zbyt zdezorientowany umysłowo, by podejmować międzynarodowe decyzje gospodarcze bez starannego doradztwa.
W rozmowie z prowadzącym MS NOW Jonathanem Capehartem Reich powiedział, że ostatnie decyzje Trumpa, eskalujące wojnę handlową z Kanadą — wieloletnim sojusznikiem gospodarczym Stanów Zjednoczonych i ich drugim co do wielkości partnerem handlowym — sugerują, że coś przestało prawidłowo działać w jego ocenie sytuacji. Reich, który od dekad wykłada ekonomię i politykę publiczną oraz był zdecydowanym krytykiem polityki celnej Trumpa z pierwszej kadencji, od dawna argumentował, że spory handlowe z sojusznikamigenerują koszty zarówno dla amerykańskich konsumentów, jak i producentów.
"On w ogóle nie rozumie [handlu]" — powiedział Reich, odnosząc się do ostrej reakcji, z jaką mierzą się Stany Zjednoczone w wyniku wojny celnej Trumpa. "Obawiam się, że jest analfabetą ekonomicznym. Nawet ktoś, kto odbył tydzień zajęć z ekonomii, nawet ktoś, kto nie studiował ekonomii, a jedynie obserwował świat, rozumie, że handel jest zasadniczo dobrą rzeczą. Istnieje coś takiego jak przewaga komparatywna. My korzystamy z kanadyjskich lasów, kanadyjskiego aluminium, kanadyjskich tego i tamtego. A oni korzystają z tego, w czym my się specjalizujemy."
Przywołana przez Reicha koncepcja przewagi komparatywnej sięga początków XIX wieku i ekonomisty Davida Ricardo; zakłada, że kraje zyskują, specjalizując się w tym, co produkują najefektywniej, a resztę nabywając w handlu — to fundamentalny argument, na który ekonomiści od dawna powołują się na rzecz otwartego handlu między sojusznikami.
Reich powiedział, że "naprawdę przerażające" jest obserwowanie, jak Trump wygłasza to, co nazwał "szalonymi oświadczeniami", powołując się na niedawny wpis na platformie Truth Social, w którym prezydent wywierał presję na agencje federalne, by "OBNIŻYĆ [stopę procentową] ALBO PRZESTANĘ HANDLOWAĆ Z KRAJAMI, Z KTÓRYMI MAMY DEFICYT" (Truth Social). Co istotne, Rezerwa Federalna ustala stopy procentowe niezależnie od Białego Domu — taki rozdział ma chronić politykę pieniężną przed presją polityczną.
"Człowiek zastanawia się, czy on traci kontakt z rzeczywistością, czy nigdy go nie miał, czy rzeczywiście będzie tworzył politykę na podstawie tych szalonych pomysłów, czy w ogóle ktoś mu doradza" — mówił Reich. "Mam na myśli: co robi Scott Bessent jako sekretarz skarbu, którego obowiązkiem jest przynajmniej konsultować się z prezydentem i przekazać mu podstawy ekonomiczne. Te rodzaje szalonych rzeczy po prostu mnie niepokoją. I oczywiście: co amerykańska opinia publiczna ma z tego wnioskować?" Bessent, były menedżer funduszu hedgingowego zatwierdzony na stanowisko sekretarza skarbu w 2025 roku, czasami publicznie starał się uspokajać rynki w obliczu zmieniających się ogłoszeń celnych administracji.
Reich wyraził również obawę, że korupcja otaczająca Trumpa pozostawi trwały ślad, który będzie podważał zaufanie do amerykańskiej gospodarki przez lata, a być może dekady.
"Administracja jest przesiąknięta pewnego rodzaju korupcją, w której wielkie firmy nieustannie przelewają pieniądze tam, gdzie Donald Trump każe, w tym do własnej rodziny Trumpa" — powiedział Reich, na moment gubiąc słowa ze frustration. "… [G]ospodarka opiera się na tym, że pewne oczekiwania producentów i konsumentów są spełniane. Wszyscy muszą wiedzieć, jakie są zasady, i wszyscy muszą wiedzieć, że zasady te będą w przyszłości w miarę stabilne. A prawdziwym, podstawowym problemem amerykańskiej gospodarki … jest to, że nikt nie wie, co wydarzy się w przyszłym tygodniu albo w przyszłym miesiącu, ani jakie w ogóle są zasady. To arbitralny system, który stworzył Trump, i ta arbitralność podważa integralność całej gospodarki."
Dodał jednak, że wyborcy będą oceniać Trumpa przez pryzmat gospodarki w zbliżających się listopadowych wyborach midterm. "Opinia publiczna nie jest głupia. Nie można jej mówić, że radzi sobie lepiej, niż sama sądzi, że sobie radzi." Historycznie partia sprawująca władzę w Białym Domu często traciła mandaty w Kongresie w wyborach midterm, a nastroje gospodarcze często odgrywały decydującą rolę w zachowaniach wyborczych.
Źródło: Alternet | Wideo przez YouTube