Robert Reich ostrzega Demokratów przed samozadowoleniem, defetyzmem i cynizmem przed wyborami połówkowymi w 2026 roku
Najważniejsze informacje
- •Wybory połówkowe w 2026 roku zdecydują, która partia będzie kontrolować program działań w Izbie Reprezentantów i Senacie.
- •Zdaniem Reicha Trump jest wyjątkowo niepopularny i traci przewagę w kwestiach wcześniej uznawanych za jego mocne strony polityczne.
- •Reich szacuje, że aby przejąć Senat, Demokraci musieliby utrzymać wszystkie posiadane mandaty i zdobyć pięć kolejnych.
- •Reich ostrzega, że niewiarygodność sondaży i niepewność dotycząca integralności wyborów sprawiają, że samozadowolenie jest niebezpieczne.
- •Kontrola Kongresu przez Demokratów mogłaby zwiększyć presję na Trumpa i potencjalnie wesprzeć postępowanie impeachmentowe oraz procedurę odsunięcia go od władzy.

Na 51 dni przed wyborami w 2026 roku Stany Zjednoczone oficjalnie wkroczyły w okres poprzedzający wybory połówkowe. Ponieważ stawką jest kontrola nad Kongresem, wybory zdecydują, która partia będzie ustalać program działań w każdej z izb.
Jak twierdzi Robert Reich, dobrą wiadomością jest to, że większość Amerykanów rozumie już, jak zły jest Donald Trump. Z wyjątkiem Richarda Nixona Trump jest na tym etapie swojej kadencji najmniej popularnym prezydentem sprawującym drugą kadencję w historii sondaży sięgającej lat 40. XX wieku.
W kwestiach, w których Trump był niegdyś uznawany za silnego — w tym w gospodarce, bezpieczeństwie narodowym i imigracji — obecnie jego bilans jest ujemny: więcej Amerykanów sprzeciwia się jego polityce, niż ją popiera.
Reich twierdzi, że główne problemy stojące przed Stanami Zjednoczonymi są całkowicie skutkiem działań Trumpa.
Przed ponownym wyborem Trumpa kraj nie prowadził wojny z nikim, a ropa mogła swobodnie przepływać przez Zatokę Perską. Teraz Stany Zjednoczone tkwią w wojnie z Iranem, której końca nie widać, Zatoka jest zablokowana, a Morze Czerwone również może zostać zablokowane, co winduje ceny ropy. Reich twierdzi, że wydarzenia te dodatkowo wzmocniły rządzący Iranem reżim i uczyniły go bardziej wojowniczym.
Przed ponownym wyborem Trumpa gospodarka USA również była w dobrej kondycji — pisze Reich. „The Economist” określił ją jako „zazdrość całego świata”. Teraz ceny rosną szybciej niż płace, co oznacza, że większość Amerykanów ubożeje. Stany Zjednoczone prowadzą także wojnę handlową z Kanadą, wcześniej swoim najbliższym sojusznikiem, podczas gdy Trump publikuje w mediach społecznościowych obraźliwe memy o Kanadzie i jej premierze.
Reich twierdzi, że przed ponownym wyborem Trumpa ciężko pracujący ludzie w amerykańskich społecznościach — w tym wielu sąsiadów i przyjaciół — czuli się bezpiecznie. Jego zdaniem masowe deportacje Trumpa doprowadziły od tego czasu do traumy i chaosu, w tym nieprzewidywalnych aresztowań, uwięzień, deportacji i śmierci.
„Wreszcie Amerykanie dostrzegają tę zgniliznę” — pisze Reich. „Wielki śpiący olbrzym Ameryki budzi się”.
Reich ostrzega jednak Demokratów i progresistów przed trzema postawami, które — jak twierdzi — pojawiają się przed wyborami: samozadowoleniem, defetyzmem i cynizmem.
Pierwszą z nich jest samozadowolenie. Niektórzy mówią Reichowi, że Demokraci na pewno przejmą Izbę Reprezentantów i mają „dużą szansę” na przejęcie Senatu. Pisze on, że kursy bukmacherskie mogą odzwierciedlać taki pogląd, ale zwycięstwo w Izbie Reprezentantów jest dalekie od pewności. Aby przejąć Senat, Demokraci musieliby utrzymać wszystkie obecnie posiadane mandaty i zdobyć pięć kolejnych. Reich podaje tę liczbę, ponieważ senator z Pensylwanii John Fetterman może po wyborach połówkowych przejść do Partii Republikańskiej lub głosować razem z Republikanami.
Reich zauważa także, że sondaże są notorycznie niewiarygodne, czego Amerykanie boleśnie się nauczyli. Wzywa wyborców, by nie zakładali, że Demokraci już mają wystarczającą liczbę głosów, ani nie traktowali wyniku jako przesądzonego.
Drugą obawą jest defetyzm. Niektórzy Demokraci i progresiści mówią Reichowi, że „nie mają żadnych szans”, ponieważ Trump nie pozwoli im wygrać. Twierdzą, że nie cofnie się przed niczym, że wynik jest ustawiony, że już sieje chaos wokół głosowania korespondencyjnego, a także że pojawiły się łapówki w wysokości $5,000 i „absurdalna” prośba, by jego zwolennicy oszukiwali.
Mimo to Reich twierdzi, że Demokraci mają realną szansę wygrać w obu izbach, jeśli będą wystarczająco ciężko pracować.
Trzecią obawą jest cynizm. Pewna osoba powiedziała niedawno Reichowi, że „nie ma znaczenia”, czy Demokraci przejmą Izbę Reprezentantów lub Senat, ponieważ Trump po prostu zignoruje Kongres.
Reich przyznaje, że ostatnie półtora roku było niezwykle trudne, i mówi, że wiele osób było zszokowanych ponownym wyborem Trumpa, a następnie pozostawało w szoku z powodu tego, co określa jako ignorancję i grozę Trumpa oraz jego administracji. Twierdzi jednak, że cynizm nie ma żadnego usprawiedliwienia.
Jeśli Demokraci przejmą kontrolę nad Izbą Reprezentantów — pisze Reich — mogą bardzo utrudnić Trumpowi sprawowanie władzy. Jeśli przejmą również Senat, przy pomocy niektórych republikańskich senatorów mogliby potencjalnie uznać go winnym czynów uzasadniających impeachment i odsunąć go od władzy.
Reich wzywa ludzi, by wykorzystali najbliższe 51 dni na zarejestrowanie wszystkich uprawnionych do głosowania i pomoc w zapewnieniu, że oddadzą głos; ochronę infrastruktury wyborczej przed wszelkimi ingerencjami; wyjaśnianie, dlaczego wybory mają kluczowe znaczenie; oraz unikanie samozadowolenia, defetyzmu i cynizmu. Informacje dla wyborców są dostępne na stronie
„Tylko my możemy uratować się z tego koszmaru” — pisze Reich. „To my jesteśmy przywódcami, na których czekaliśmy. Najbliższe 51 dni ma kluczowe znaczenie”.
Robert Reich jest profesorem polityki publicznej na Berkeley i byłym sekretarzem pracy. Jego teksty można znaleźć na stronie Oryginalny artykuł jest dostępny pod adresem https://www.alternet.org/trump-nightmare-2677852437/.