Psycholog wskazuje dotąd „najbardziej niepokojące" oznaki neurologicznego pogorszenia stanu Trumpa
Najważniejsze informacje
- •Dr John Paul Garrison, psycholog kliniczny i sądowy, twierdził, że Trump doświadczył „wyraźnego zdarzenia neurologicznego” podczas przemówienia na ceremonii upamiętniającej załogę NASA Artemis II.
- •Garrison oparł swoje twierdzenie na nagraniu wideo ukazującym skurcze ramion, mruganie i wahania głosu, które jego zdaniem przypominały napad częściowy z zachowaną świadomością występujący u osób po udarach.
- •Jego analiza opierała się wyłącznie na zdalnym przeglądzie nagrania, a nie na badaniu osobistym, a organizacje zawodowe, takie jak Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, odradzają formułowanie jednoznacznych diagnoz dotyczących osób niebadanych osobiście.
- •Według Fundacji Padaczki napady częściowe z zachowaną świadomością mają wiele przyczyn, a rozpoznanie wymaga oceny lekarskiej i badań neurologicznych, nie samej obserwacji wideo.
- •Trump, 79 lat, najstarsza osoba wybrana na prezydenta USA, nie odpowiedział publicznie na te twierdzenia i nie wydano żadnego oświadczenia medycznego.

Psycholog kliniczny i sądowy twierdzi, że prezydent Donald Trump mógł doznać „wyraźnego zdarzenia neurologicznego” podczas niedawnego wystąpienia publicznego, opisując nagranie jako jeden z „najbardziej niepokojących” i „wyjątkowo budzących obawy” dowodów na pogorszenie stanu prezydenta.
Dr John Paul Garrison specjalizuje się w analizie mowy ciała i zajmuje się również tworzeniem treści, wykorzystując swoje zawodowe umiejętności do badania zachowań ważnych osób publicznych. Nakręcił liczne filmy analizujące prezydenta w różnych wystąpieniach, wielokrotnie wskazując na to, co uważa za oznaki neurologicznego pogorszenia. Sugerował także, że Trump mógł w pewnym momencie po powrocie do Białego Domu przejść udar. Jego oceny opierają się na analizie nagrań wideo, a nie na osobistym zbadaniu prezydenta — ograniczenie to dotyczy każdej zdalnej analizy stanu zdrowia osoby publicznej; organizacje zawodowe, takie jak Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, od dawna ostrzegają swoich członków przed formułowaniem jednoznacznych diagnoz dotyczących osób, których nie zbadano osobiście, co jest wytyczną powstałą w wyniku tzw. reguły Goldwatera, po tym jak psychiatrzy publicznie oceniali senatora Barry'ego Goldwatera podczas kampanii prezydenckiej w 1964 roku. Obserwacje Garrisona stanowią zatem interpretację jednego specjalisty opartą na publicznie dostępnych nagraniach, a nie diagnozę kliniczną.
W swoim najnowszym filmie Garrison przeanalizował przemówienie Trumpa z początku tygodnia, wygłoszone podczas ceremonii, na której prezydent wręczył Kongresowy Medal Honoru Kosmicznego zespołowi NASA Artemis II. Jak stwierdził Garrison, podczas wystąpienia prezydent wykazał jedne z najbardziej niepokojących oznak problemów neurologicznych, jakie widział, i posunął się do sugestii, że Trump doświadczył jakiegoś epizodu. Ceremonia przyciągnęła ponadto uwagę medialną z powodu uczczenia załogi Artemis II, pierwszej załogowej misji przelotu wokół Księżyca w programie Artemis NASA.
Garrison wskazał konkretny moment przemówienia, gdy prezydent mówił o giełdzie, w którym Trump zdaje się doznawać skurczu jednego ramienia, mruga, a następnie ma skurcz drugiego ramienia. Według Garrisona sekwencja ta sugerowała problem neurologiczny przesuwający się przez obie półkule mózgu Trumpa.
„To, co właśnie zauważyliście, było wyraźnym i niepokojącym zdarzeniem neurologicznym, i mogliście obserwować, jak przechodzi przez obie półkule jego mózgu” — powiedział. „Wyjaśnię, co mam na myśli. Widzieliście, jak jego prawe ramię szarpnęło się, potem widzieliście, jak mruga. Słyszeliście, jak jego głos się zawahał, a następnie widzieliście, jak szarpnęło się jego lewe ramię. Dosłownie obserwowaliście, jak to przechodzi przez jego mózg.”
Po kilkukrotnym odtworzeniu tego fragmentu przemówienia dodał: „I żeby być bardzo jasnym — nie były to proste skurcze mięśni. To nie ma związku z bólem. Nie widać na jego twarzy żadnego bólu. I faktycznie obserwujecie, jak to przechodzi od jednego ramienia do oczu, do głosu, do lewego ramienia. To, co jest z tym bardzo zgodne, to coś, co widujemy u osób po udarach, zwane napadem częściowym z zachowaną świadomością lub napadem częściowym ruchowym. Może to być zlokalizowane w jednej części mózgu, a czasami może rozprzestrzeniać się na obie części mózgu. Nie zawsze, ale czasami aktywność przechodzi przez mózg. I nie twierdzę, że właśnie to się u niego dzieje, ale to wyraźnie coś neurologicznego, czy to po udarze, czy coś innego. Czasami występują blizny w obszarach korowych i mogą one powodować napady częściowe z zachowaną świadomością.”
Fundacja Padaczki opisuje napady częściowe z zachowaną świadomością jako typ, który może rozpocząć się w jednej części mózgu i podczas którego pozostaje osoba całkowicie przytomna i świadoma tego, co się dzieje. Fundacja zaznacza, że takie napady mogą mieć wiele przyczyn, a rozpoznanie zwykle wymaga oceny przez lekarza, w tym badań neurologicznych, a nie jedynie obserwacji wideo.
Garrison wskazał również na to, co określił jako wyraźne oznaki dezorientacji podczas domniemanego epizodu, zauważając, że Trump zdawał się nieintencjonalnie powtarzać własne słowa.
„Istnieje wiele powodów, dla których ktoś może wykazywać te objawy neurologiczne, ale w całym tym materiale widać wyraźnie, że się pogarsza i że sobie nie radzi” — podsumował później Garrison. „Myślę, że obserwujemy te problemy neurologiczne rozgrywające się w czasie rzeczywistym i wpływające na jego osąd, przy czym Lake America jest tego wyrazistym przykładem.” Trump, który w wieku 79 lat jest najstarszą osobą wybraną na prezydenta USA, nie odniósł się publicznie do tych twierdzeń i nie wydano żadnego oświadczenia medycznego dotyczącego epizodu opisywanego przez Garrisona.