Ceny ropy spadają o ponad 2% w oczekiwaniu na „ekonomiczny D-Day” Bessenta
Najważniejsze informacje
- •Kontrakty terminowe WTI spadły o 2,16% do 85,18 USD za baryłkę, a Brent o 2,19% do 92,32 USD za baryłkę.
- •Oba benchmarki ropy wzrosły w ubiegłym tygodniu o ponad 5% w związku z nasileniem napięć między USA a Iranem i spadkiem eksportu z Iranu.
- •Przez cieśninę Ormuz, przez którą zwykle przepływa około jednej piątej światowego zużycia ropy, przechodzi obecnie znacznie mniej tankowców.
- •CENTCOM podało, że amerykańska blokada irańskich portów przekierowała 70 statków handlowych i unieruchomiła trzy.
- •Sekretarz skarbu USA Scott Bessent ma ogłosić nowe środki gospodarcze wobec Teheranu, a rynek ocenia ich wpływ na irańską sprzedaż ropy.

Ceny ropy spadły o ponad 2% we wczesnym handlu azjatyckim w poniedziałek, gdy inwestorzy realizowali zyski z ubiegłotygodniowego rajdu, a rynki oczekiwały szczegółów nowego pakietu amerykańskich sankcji przeciwko Iranowi.
W chwili pisania tekstu kontrakty terminowe WTI były notowane na poziomie 85,18 USD za baryłkę, co oznacza spadek o 2,16%, podczas gdy kontrakty Brent były wyceniane na 92,32 USD za baryłkę, po spadku o 2,19%.
Oba benchmarki zyskały w ubiegłym tygodniu ponad 5%, ponieważ Stany Zjednoczone i Iran nadal wymieniały groźby, eksport irańskiej ropy spadł, a ruch tankowców przez cieśninę Ormuz zwolnił niemal do zera. Cieśnina ta jest najważniejszym na świecie wąskim gardłem dla transportu ropy; zwykle przepływa przez nią około jednej piątej globalnego zużycia ropy — rzędu 20 milionów baryłek dziennie ropy naftowej i produktów rafinowanych — dlatego nawet częściowe zakłócenia jej przepływów odbijają się na światowych rynkach ropy. Dzisiejszy spadek wydaje się wynikać przede wszystkim z realizacji zysków po tamtym wzroście, a nie z istotnej poprawy sytuacji geopolitycznej.
Jednym z relatywnie pozytywnych sygnałów dla inwestorów jest to, że w ciągu ostatnich 48 godzin nie potwierdzono żadnych ataków w cieśninie Ormuz, choć może to być częściowo związane z wyraźnie ograniczonym ruchem tankowców.
W niedzielę CENTCOM poinformowało, że amerykańska blokada irańskich portów jak dotąd przekierowała 70 statków handlowych i unieruchomiła trzy. Jednocześnie Iran wzmacnia własne działania mające na celu kontrolę ruchu przez cieśninę, a Iranian Persian Gulf Strait Authority opublikowała listę kilkudziesięciu jednostek, które — jak twierdzi — naruszyły zasady tranzytu, ostrzegając, że mogą zostać ukarane w przyszłości.
Kolejnym głównym impulsem dla rynku ropy będzie wystąpienie sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta, który ma o godz. 14:00 w poniedziałek zorganizować konferencję prasową, by ogłosić nowe środki gospodarcze przeciwko Teheranowi.
Bessent znacząco podniósł oczekiwania wobec tego ogłoszenia w weekend, pisząc w Financial Times, gdzie określił nadchodzącą kampanię jako „economic D-Day”. W tekście sekretarz skarbu wyraźnie wskazał kraje i podmioty, które kupują i transportują irańską ropę, ułatwiają transakcje finansowe Teheranu oraz przymykają oko na morskie transfery irańskiego paliwa.
Amerykańska blokada już wpływa na irański eksport ropy: oferty irańskiej ropy dla chińskich nabywców spadły, a ceny dostępnych irańskich baryłek wzrosły. Chiny w ostatnich latach były głównym kierunkiem eksportu irańskiej ropy, co sprawia, że wskazani przez Bessenta nabywcy i pośrednicy w transporcie mają kluczowe znaczenie dla tego, czy presja finansowa zadziała tam, gdzie kończy się blokada morska. Jeśli nowe ogłoszenie skutecznie zniechęci kupujących lub pośredników, rynek ropy może się jeszcze bardziej usztywnić.
W odpowiedzi Mohsen Rezaei, niedawno mianowany szef Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, ostrzegł, że udział jakiegokolwiek kraju w amerykańskiej kampanii gospodarczej będzie uznany za „act of war”.
Jak zwykle sygnały płynące z Teheranu są mieszane. Irański prezydent Masoud Pezeshkian nadal broni memorandum of understanding zawartego z Waszyngtonem w czerwcu, określając dyplomację jako najlepszą drogę wyjścia z sytuacji, którą nazwał stanem „neither war nor peace”.
Jednocześnie szef pakistańskiej armii, Field Marshal Asim Munir, ma udać się do Teheranu w poniedziałek, gdy Islamabad próbuje skłonić Stany Zjednoczone i Iran do wznowienia rozmów.
Na razie rynki będą skupione na tym, jakie dokładnie środki ogłosi Bessent w poniedziałek i czy mogą one materialnie ograniczyć irański eksport lub skłonić Teheran do dalszej eskalacji konfliktu. Poza samymi szczegółami sankcji inwestorzy będą też śledzić składki ubezpieczenia od ryzyka wojennego oraz stawki frachtowe dla żeglugi w Zatoce Perskiej, które historycznie rosły podczas wcześniejszych okresów napięć między Iranem a Zachodem.
Autor: Josh Owens dla OilPrice.com.