Brent zbliża się do 96 dolarów, gdy konflikt z Iranem utrzymuje rynek naftowy w napięciu
Najważniejsze informacje
- •Ropa Brent notowana była po 95,55 dol. za baryłkę, a West Texas Intermediate po 91,53 dol., gdy ceny zmierzały ku wyraźnemu tygodniowemu wzrostowi.
- •Cieśnina Ormuz obsługuje około jednej piątej globalnego handlu ropą, a jej trwałe zablokowanie dotknęłoby eksport kilku głównych producentów z Zatoki Perskiej.
- •Analitycy ING ostrzegali, że hossa może się zatrzymać, jeśli transporty przez Ormuz będą płynąć sprawnie, wskazując, że iracki eksport osiągnął w sierpniu średnio 2,35 mln baryłek dziennie.
- •Arabia Saudyjska pozostawiła cenę ropy Arab Light bez zmian dla dostaw w październiku, co sugeruje łagodnienie ograniczeń podażowych na rynku ropy, mimo że rynek paliw pozostaje napięty.
- •Wiceprezydent USA JD Vance oświadczył, że Waszyngton nie rozpocznie rozmów pokojowych z Iranem, dopóki nie ustaną ataki na statki w Cieśninie Ormuz.

Ceny ropy naftowej kontynuowały w piątek wzrosty i zmierzają ku wyraźnemu tygodniowemu zyskowi, ponieważ wojna na Bliskim Wschodzie trwa, a pokojowe rozwiązanie nie rysuje się na horyzoncie.
W momencie pisania tego tekstu ropa Brent notowana była po 95,55 dol. za baryłkę, a West Texas Intermediate zmieniała właściciela po 91,53 dol. za baryłkę. Wzrosty przyszły po tym, jak Iran i Stany Zjednoczone wymieniły się w tym tygodniu uderzeniami rakietowymi, a minister obrony Izraela zagroził zadaniem „powalającego” ciosu infrastrukturze Iranu — zarówno wojskowej, jak i cywilnej — w tym obiektom energetycznym.
Stawka dla globalnych dostaw jest ogromna: Cieśnina Ormuz, wąski szlak wodny między Iranem a Omanem, obsługuje mniej więcej jedną piątą światowego handlu ropą, a każde trwałe zakłócenie w tym rejonie dotknęłoby eksport kilku głównych producentów z Zatoki Perskiej, a nie tylko Iranu. Dlatego rynek pozostaje w napięciu, choć transporty na razie nadal płyną.
„Rynek wchodzi w delikatną fazę adaptacji. Podwyższone zapasy pomogły zaabsorbować początkowy kryzys podażowy, ale wyzwaniem jest teraz utrzymanie równowagi na rynku, gdy te bufory się kurczą” — napisali analitycy ANZ w notatce cytowanej przez Reuters.
„Eskalacja podtrzymuje ceny ropy, ale hossa może stracić impet, jeśli transporty przez Ormuz będą nadal płynąć bez zakłóceń” — napisali w notatce Warren Patterson i Ewa Manthey z zespołu surowcowego ING, powołując się na doniesienia o wyższym eksporcie irackiej ropy. Według tych doniesień iracki eksport osiągnął w sierpniu średnio 2,35 mln baryłek dziennie, przy czym niemal całość trafiła na rynek szlakami południowymi. Oczekuje się, że wzrost utrzyma się także w tym miesiącu po tym, jak Iran zezwolił statkom przewożącym iracką ropę na przejście przez Cieśninę Ormuz.
Analitycy ING zwrócili też uwagę na decyzję Arabii Saudyjskiej o pozostawieniu ceny swojej flagowej ropy Arab Light bez zmian dla dostaw w październiku, co sugerowałoby, że ograniczenia podażowe się łagodzą. Nie dotyczy to jednak rynku paliw, gdzie podaż pozostaje niepokojąco napięta.
Tymczasem wiceprezydent USA JD Vance oświadczył, że Waszyngton nie zamierza prowadzić z Iranem rozmów pokojowych, dopóki ten nie zaprzestanie ataków na statki w Cieśninie Ormuz — stanowisko to zwiększa presję podażową na ceny ropy, jako że Iran sygnalizuje determinację, by w odpowiedzi na najnowsze amerykańskie uderzenia, z których jedno spowodowało ofiary cywilne, trzymać się twardej linii.
Na razie o tym, czy hossa się utrzyma, czy wygaśnie, przesądzi równowaga między malejącymi buforami zapasów, ciągłymi przepływami eksportu z Zatoki oraz zaostrzającymi się stanowiskami dyplomatycznymi obu stron.
Autor: Irina Slav dla Oilprice.com