Opublikowane listy asystentki Trumpa Natalie Harp budzą niepokój w internecie: „Proszę, powiedzcie mi, że to nieprawda”
Najważniejsze informacje
- •Listy Natalie Harp do Donalda Trumpa zostały upublicznione w czwartek wieczorem przez Michaela Wolffa i The Daily Beast.
- •Harp jest asystentką Trumpa od jego pierwszej kadencji, a wcześniej była prowadzącą w One America News.
- •Senator Jon Ossoff zwrócił niedawno uwagę na Harp, krytykując Trumpa za to, że woli podróżować z nią.
- •Jedno z szeroko omawianych zdań w listach mówiło, że Trump jest wszystkim, co liczy się dla Harp, i nazywało go jej „Strażnikiem i Obrońcą”.
- •Kilku krytyków w internecie zareagowało negatywnie na listy i wskazało na podobieństwa stylistyczne między pismem Harp a sposobem stosowania wielkich liter przez Trumpa.

Opublikowane w całości listy Natalie Harp, asystentki prezydenta Donalda Trumpa, budzą niepokój z powodu sposobu, w jaki pisze ona do niego.
Listy zostały upublicznione w czwartek wieczorem przez biografa Trumpa Michaela Wolffa, autora wcześniejszych książek o prezydencie, takich jak Fire and Fury, oraz przez The Daily Beast, produkujące jego podcast Inside Trump's Head; w piątek zareagowali na nie internetowi krytycy. Harp znalazła się ostatnio w centrum uwagi po tym, jak senator Jon Ossoff, demokrata ze stanu Georgia, zarzucił prezydentowi, że woli „podróżować z Natalie Harp”, niż wykonywać swoją pracę — ta uwaga sprawiła, że bliżej przyjrzano się jej relacji z Trumpem.
Harp, była prowadząca stacji One America News, pełni funkcję asystentki Trumpa od jego pierwszej kadencji; dziennikarze zajmujący się Białym Domem opisywali wcześniej, że nosiła ze sobą przenośną drukarkę bezprzewodową, aby drukować mu artykuły do przeczytania, również wtedy, gdy towarzyszyła mu na polu golfowym. Jej publiczne więzi z Trumpem sięgają kilku lat wstecz: przemawiając w 2020 roku na Krajowej Konwencji Republikańskiej, Harp, która jako młoda dorosła osoba pokonała raka kości, przypisała podpisanej przez Trumpa w 2018 roku ustawie Right to Try zasługę za uratowanie jej życia.
Jedno ze zdań, wyróżnione w wpisie redaktora HuffPost Philipa Lewisa, brzmiało: „Jesteś wszystkim, co się dla mnie liczy. Nigdy nie chcę Cię zawieść. Dziękuję, że jesteś moim Strażnikiem i Obrońcą w tym Życiu.”
Ron Filipkowski, redaktor naczelny politycznej sieci informacyjnej MeidasTouch, zauważył, że Harp pisze wielką literą losowe słowa w ten sam sposób co Trump, i powiązał to podobieństwo stylistyczne z doniesieniami, że to ona przygotowuje wpisy Trumpa w serwisie Truth Social.
„Składnia i przypadkowe wielkie litery w listach Natalie Harp do Trumpa to Kamień z Rosetty, który pozwala ustalić, które teksty napisał on, a które pisze mu ona” — Filipkowski napisał na X.
„Ludzie, z tą kobietą coś jest nie tak” — napisał były strateg Partii Republikańskiej Rick Wilson.
„W tym liście Natalie Harp jest wiele do rozpakowania” — zareagowała była zastępczyni sekretarza prasowego Białego Domu z czasów Trumpa Sarah Matthews. „Ale szczególnie utkwiło mi w pamięci to zdanie: «Zbliżałam się do wypalenia i zaczynałam zazdrościć tym, których jedyną ‚pracą’ wydaje się rozmawianie z tobą i ładne wyglądanie». Lol.”
„To jakieś naprawdę niepokojące rzeczy” — ostrzegł demokratyczny komentator polityczny Harry Sisson. „Każdy, kto ma mózg, to widzi.”
Podcaster i badacz ekstremizmu politycznego Jared Holt określił list Harp jako „dziesięć razy straszniejszy niż groźba śmierci. Gdyby ktoś kiedykolwiek wysłał mi coś takiego, jak najszybciej wystąpiłbym o nakaz zakazu zbliżania się i rzeczywiście bałbym się o swoje bezpieczeństwo”. (wpis na X)
„Proszę, powiedzcie mi, że to nieprawda” — błagała na X komentatorka CNN Ana Navarro-Cárdenas.
Progresywna komentatorka polityczna Molly Jong-Fast żartowała: „Nie ma szans, że Donald Trump dotrwał do końca tego listu.”