AktualnościMakroLider progresywny ostrzega, że GOP czeka odpłata w wyborach średniookresowych za lojalność wobec Trumpa i ingerencję wyborczą

Lider progresywny ostrzega, że GOP czeka odpłata w wyborach średniookresowych za lojalność wobec Trumpa i ingerencję wyborczą

Autor: Rawstory·

Najważniejsze informacje

  • Svante Myrick, który kieruje progresywną organizacją People For the American Way, opublikował artykuł op-ed w The Hill, wzywając wyborców do pociągnięcia republikanów w Kongresie do odpowiedzialności w jesiennych wyborach średniookresowych.
  • Główna krytyka Myricka koncentruje się na głosowaniu republikanów w Senacie nad potwierdzeniem Todda Blanche'a, który był osobistym adwokatem prezydenta Trumpa podczas karnego procesu hush-money na Manhattanie w 2024 roku, na stanowisko Acting Attorney General.
  • Powołuje się na obecne sondaże i historyczne trendy z wyborów średniookresowych wskazujące, że Demokraci są w dobrej pozycji, aby skorzystać z niezadowolenia wyborców w listopadzie.
  • Myrick twierdzi, że administracja Trumpa aktywnie stara się ingerować w proces wyborczy, ponieważ obawia się Kongresu, który prowadziłby rzetelną kontrolę.
  • W wyborach średniookresowych o stawkę chodzi o kontrolę nad obu izbami Kongresu — wynik, który ukształtuje równowagę między wprowadzaniem agendy prezydenta a umożliwieniem silniejszej kontroli legislacyjnej.
Lider progresywny ostrzega, że GOP czeka odpłata w wyborach średniookresowych za lojalność wobec Trumpa i ingerencję wyborczą

Republikanie w Kongresie powinni być ostrzeżeni w perspektywie jesiennych wyborów średniookresowych, ponieważ wyborcy będą mieli wyraźną okazję do ograniczenia ich władzy — uważa Svante Myrick, prezes progresywnej organizacji rzecznictwa People For the American Way.

W artykule op-ed opublikowanym przez The Hill, Myrick argumentował, że nadchodzące wybory pozwolą wyborcom pociągnąć do odpowiedzialności republikańskich prawodawców za to, co określił jako długotrwałe niedotrzymywanie interesu publicznego. Myrick, były burmistrz Ithaki w stanie Nowy Jork, obecnie kieruje organizacją założoną w 1981 roku przez producenta telewizyjnego Normana Leara, która od dawna opowiada się za sprawami progresywnymi i ochroną konstytucji.

W centrum krytyki Myricka znajduje się głosowanie republikanów w Senacie nad potwierdzeniem Todda Blanche'a — byłego osobistego adwokata prezydenta Donalda Trumpa — na stanowisko Acting Attorney General. Blanche reprezentował Trumpa w karnym procesie hush-money z 2024 roku na Manhattanie, a jego awans na najwyższe stanowisko egzekwowania prawa w kraju umieścił byłego adwokata obronnego prezydenta w roli, w której tradycyjnie oczekuje się niezależności od politycznych interesów Białego Domu. Potwierdzając Blanche'a, napisał Myrick, senatorowie GOP „porzucili" swój konstytucyjny obowiązek zapewnienia kontroli i równowagi wobec nadużyć władzy wykonawczej. Zamiast przedkładać potrzeby walczących amerykańskich rodzin, argumentował, zdecydowali się ratyfikować to, co nazwał „całkowitą korupcją Partii Republikańskiej przez reżim Trumpa".

„Zamiast działać jako niezależna gałąź władzy rządowej, zachowywali się tak, jakby ich głównym obowiązkiem było wykonywanie dyktatorskich żądań prezydenta Trumpa i chronienie go przed wszelką realną kontrolą i odpowiedzialnością" — napisał Myrick.

To potwierdzenie, przekonuje Myrick, wpisuje się w „szerszy wzorzec niedotrzymywania obowiązków wobec narodu amerykańskiego przez republikanów w Kongresie". Wskazał na obecne sondaże sugerujące, że Demokraci są w dobrej pozycji, by skorzystać z niezadowolenia wyborców w listopadzie. Historycznie partia sprawująca władzę w Białym Domu zazwyczaj traciła poparcie w wyborach średniookresowych — wzorzec, który kształtował dynamikę Kongresu zarówno pod administracjami republikańskimi, jak i demokratycznymi.

„To pomaga wyjaśnić atrakcyjność progresywnych kandydatów, którzy wygrywali wybory dzięki mówieniu prawdy o reżimie Trumpa i wezwaniom do rządu, który działa na rzecz nas wszystkich, a nie tylko środowiska z Mar-a-Lago" — napisał Myrick.

Myrick poszedł dalej, twierdząc, że administracja Trumpa jest boleśnie świadoma swojej politycznej słabości. „Trump i jego zespół widzą te same sondaże" — napisał. „Trump jest przerażony Kongresem, który mógłby rzeczywiście pociągnąć go do odpowiedzialności za łamanie prawa i korupcję. Dlatego tak bardzo zależy im na ingerowaniu w wybory, aby utrudnić milionom ludzi głosowanie".

Wybory średniookresowe, argumentował Myrick, stanowią krytyczny moment dla odpowiedzialności demokratycznej. Przy wadze kontroli obu izb Kongresu, wynik określi, czy republikanie utrzymają większości legislacyjne potrzebne do wprowadzania agendy prezydenta, czy też Demokraci zyskają wpływ na prowadzenie bardziej agresywnej kontroli. Wezwał wyborców do mobilizacji w obronie samego procesu wyborczego.

„Dlatego my, lud, musimy pociągnąć go do odpowiedzialności" — dodał Myrick. „Musimy pociągnąć do odpowiedzialności jego kongresowych wspólników i kolaborantów. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zmobilizować wyborców tej jesieni — oraz chronić nasze wybory przed każdym korupcyjnym schematem, jaki Trump i jego zwolennicy mogą wymyślić, aby spróbować powstrzymać Amerykanów przed korzystaniem z ich prawa do pokierowania naszego kraju ku lepszej przyszłości".