Brak Melanie Trump w przestrzeni publicznej zwiastuje nową dynamikę wpływającą na zachowanie Trumpa, twierdzi były urzędnik
Najważniejsze informacje
- •Analiza The Daily Beast wykazała, że pierwsza dama Melania Trump pojawiła się publicznie mniej niż 40 razy w 2026 roku, kontynuując wzorzec ograniczonej widoczności zapoczątkowany w 2025 roku.
- •Anthony Scaramucci stwierdził, że Melania Trump wcześniej zachęcała prezydenta do umiaru w zachowaniu i że zazwyczaj ją słuchał, co sugeruje, że jej nieobecność usunęła czynnik stabilizujący.
- •Scaramucci wskazał, że szersza rodzina Trumpa w dużej mierze odsunęła się od jego drugiej kadencji — synowie skupiają się na przedsięwzięciach biznesowych, a Ivanka Trump rzekomo obawia się uszczerbku na reputacji z pierwszej kadencji.
- •Były sekretarz prasowy zauważył, że rodzinie Trumpa nie podobał się czas spędzony w Waszyngtonie podczas jego pierwszej prezydentury, co według niego przyczyniło się do niechęci do powrotu na drugą kadencję.
- •Mimo przyznania, że nieobecność rodziny go zaskoczyła, Scaramucci twierdził, że sam prezydent Trump nie wydawał się przejmować ich decyzją o pozostaniu z dala.

Wyraźna nieobecność pierwszej damy Melanie Trump w życiu publicznym ujawniła zmieniającą się dynamikę wokół prezydenta Donalda Trumpa, która może przyczyniać się do coraz bardziej nieprzewidywalnego zachowania — wynika z wypowiedzi byłego urzędnika administracji, który rozmawiał z The Daily Beast.
The Daily Beast opublikowało niedawno szczegółowy przegląd wystąpień publicznych pierwszej damy w całym 2026 roku, z którego wynika, że wzięła ona udział w oficjalnych wydarzeniach lub była widziana publicznie mniej niż 40 razy w tym roku. Jej harmonogram na 2025 rok był podobnie ubogi. Podczas pierwszej kadencji Trumpa Melania Trump spędziła również pierwsze miesiące w Trump Tower w Nowym Jorku zamiast w Białym Domu, powołując się na edukację syna Barrona — wzorzec, który wówczas przyciągnął uwagę opinii publicznej i ukształtował oczekiwania dotyczące jej nietypowego podejścia do roli pierwszej damy.
Anthony Scaramucci, który krótko pełnił funkcję sekretarza prasowego Białego Domu podczas pierwszej kadencji Trumpa — sprawował urząd zaledwie 11 dni w lipcu 2017 roku, po czym został zwolniony — powiedział portalowi w niedawnym odcinku podcastu, że ograniczona obecność pierwszej damy odzwierciedla szerszą rzeczywistość drugiej kadencji Trumpa: prezydent nie jest już tak otoczony rodziną jak kiedyś. Scaramucci, który później stał się głosnym krytykiem Trumpa, zauważył, że Trump wydaje się teraz mieć „tam nikogo", co kontrastuje z sytuacją z pierwszej kadencji, i argumentował, że rosnący dystans od żony w szczególności przyczynił się do mniej stabilnego zachowania.
„Kiedy była dla niego bardziej przychylna, mówiła mu, żeby tonował, i on rzeczywiście jej słuchał" — wyjaśnił Scaramucci. „Jest bardzo niewielu ludzi, których Trump słucha."
Odnosząc się bezpośrednio do relacji małżeństwa, dodał: „Myślę, że są w dystansie z wielu różnych powodów, ale przypuszczam, że po prostu się od siebie oddalili."
Scaramucci wskazał, że rodzina Trumpa nie cieszyła się z czasu spędzonego w Waszyngtonie podczas jego pierwszej kadencji, co przyczyniło się do ich niechęci do powrotu. Poza pierwszą damą, synowie Trumpa skupili się na swoich przedsięwzięciach biznesowych, podczas gdy jego najstarsza córka Ivanka zachowała dystans, rzekomo z powodu obaw o szkody reputacyjne, jakie przyniosło jej powiązanie z pierwszą kadencją. Ivanka Trump i jej mąż, Jared Kushner, pełnili funkcje starszych doradców w Białym Domu przez całą pierwszą kadencję — role, które były obiektem ciągłej kontroli ze względu na potencjalne konflikty interesów.
„Rodzina, która weszła w Trump 1.0, tego nie lubiła" — kontynuował Scaramucci. „Nie podobało im się to ostrze w Waszyngtonie. Nie podobał im się ten ostrzał z każdej strony. Nie sądzę, żeby podobało im się to reflektory skierowane na nich. Myślę, że kiedy ponownie startował, mniej więcej wszyscy powiedzieli: 'okej, to... wiesz... tamta była na nas wszystkich; ta jest na ciebie.'"
Mimo wpływu na zachowanie prezydenta Scaramucci zasugerował, że sam Trump „nie przejmował się" decyzją rodziny o pozostaniu z dala od Waszyngtonu tym razem, przyznając jednak, że było to zaskoczenie.
„Jest tam bez rodziny. A to mnie zaskoczyło, nawiasem mówiąc. Powiedziałbym, że to będzie dla niego trudne, bo robi wszystko z rodziną, a oni nie są z nim w tym wszystkim" — powiedział Scaramucci.