Hołd dla legendy winiarstwa Matthew Jukesa od jego przyjaciółki Libby Brodie
Najważniejsze informacje
- •Matthew Jukes zmarł niespodziewanie w wieku 58 lat po czterech dekadach pracy w branży winiarskiej.
- •Jego coroczna degustacja i raport 100 Best Australian Wines stały się ważnym punktem kalendarza winiarskiego i pomogły zwiększyć rozpoznawalność australijskich win w Wielkiej Brytanii.
- •Jukes założył Jukes Cordialities, markę napojów bezalkoholowych, która zdobyła wiele nagród i trafiła do restauracji z gwiazdkami Michelin.
- •Przez całą karierę Jukes promował otwartość i inkluzywność w branży często krytykowanej za elitaryzm i bramkarstwo.
- •Przestrzegał surowego kodeksu etycznego w kwestii gratisów, zawsze płacił za siebie i przekazywał równowartość rachunku na cele charytatywne, jeśli ktoś inny go opłacił.

Pisarz i przedsiębiorca związany z winem Matthew Jukes zmarł nagle w wieku 58 lat. W tym osobistym wspomnieniu jego bliska przyjaciółka i zarazem koleżanka po fachu, pisarka o winie Libby Brodie, wspomina legendę branży winiarskiej i człowieka, którego życzliwość sięgała znacznie dalej.
Matthew Jukes był, bez przesady, jedną z najlepszych osób, jakie spotkałam w mojej karierze związanej z winem — i jednym z najlepszych ludzi, jakich kiedykolwiek znałam. Był przyjacielem, mentorem, współpracownikiem i znakomitym współprowadzącym zeszłoroczne Toast the City Awards dla tej gazety.
Był inteligentny, zabawny, honorowy i hojny — niewiarygodnie zakochany w swojej wspaniałej żonie Amelii oraz ciepło oddany ojciec swoich córek i dwóch małych synów. Niestety, i to całkowicie niesprawiedliwie, zmarł niespodziewanie wczoraj, mając zaledwie 58 lat. O jego 40 latach sukcesów w branży napisze się jeszcze wiele, ale to jest mój osobisty hołd dla niego.
Zawsze dżentelmen
Poznaliśmy się lata temu, kiedy poproszono mnie o prowadzenie panelu z udziałem ekspertów od wina. Byłam nowa w branży, młodsza i bardziej kobieca niż większość osób w każdej sali poświęconej winu w tamtym czasie, a pozostali paneliści — sami mężczyźni — w dużej mierze mnie ignorowali przed rozpoczęciem wydarzenia. Matthew był zupełnie inny. Wpadł energicznie, przywitał mnie z entuzjazmem i komplementował moją dotychczasową karierę. Podczas rozmowy panelowej był jedyną osobą, która odwracała pytania do mnie, mówiąc: „Cóż, ty też jesteś ekspertką od wina, Libby — co o tym myślisz?”. Od razu był pełen szacunku, otwarty i wspierający, co w tamtym czasie było odświeżającą zmianą.
Ta otwartość ducha, ten brak snobizmu i bramkarstwa, był istotą jego charakteru. Nie cierpiał głupców, a na branżowych wydarzeniach skupiał się na tym, co trzeba było zrobić, z cichą, zdecydowaną koncentracją, odrzucając small talk i rozproszenia, dopóki praca nie została wykonana. Potem, po okazaniu zadaniu należnego mu szacunku, stawał się towarzyski i proponował drinki, za które nieuchronnie sam chciał zapłacić.
Był serdecznym, hojnym gospodarzem. Podczas niedawnego spotkania z okazji rocznicy jego ślubu mój partner pochwalił tawny port, po czym przy wyjściu butelka została mu wciśnięta do ręki. Nie mieliśmy pojęcia, ile kosztowała, dopóki później nie próbowaliśmy kupić kolejnej.
Miał niezwykle surowy kodeks moralny, jeśli chodziło o przyjmowanie gratisów. Zawsze płacił za siebie, twierdząc, że to część wspierania branży, a jeśli odkrył, że rachunek został opłacony przez kogoś innego, przekazywał równowartość na cele charytatywne.
Matthew Jukes: Pisarz o winie jak żaden inny
Był znakomity w swojej pracy — zawsze najbardziej błyskotliwy i najzabawniejszy jako prowadzący wydarzenia — a jego degustacja i raport 100 Best Australian Wines były jednym z najważniejszych punktów kalendarza winiarskiego.
Niedawno szturmem zdobył świat napojów bezalkoholowych dzięki swoim Jukes Cordialities, zdobywając wiele nagród i obecność w restauracjach z gwiazdkami Michelin. Zachęcam, by spróbować ich samemu: od odświeżająco świetnego Believe (Tesco, £9) po mój osobisty ulubiony Jukes 8 Sparkling Rosé w puszce (puszki z Waitrose, £4; butelki z jukescordialities.com, £8), albo nagradzaną Sparkling Collection (12 puszek, £52).
Świat napojów stracił jednego ze swoich najjaśniejszych komentatorów i najbardziej zaangażowanych entuzjastów. Ja straciłam przyjaciela i sojusznika. Moje myśli są z jego ukochaną rodziną, która znaczyła dla Matthew więcej niż cokolwiek innego.
Wiem, że pisałabym o tym, a on z pokorą zbyłby te słowa, ale Matthew Jukes zostawił świat w lepszym stanie, niż go zastał. Jest i zawsze będzie postrzegany z wielkim żalem.