AktualnościMakroMarginal Revolution: rozmowa Tylera Cowena z Lukiem Burgisem

Marginal Revolution: rozmowa Tylera Cowena z Lukiem Burgisem

Autor: Marginal Revolution·

Najważniejsze informacje

  • Luke Burgis odszedł z Wall Street, później założył firmy, spędził trzy lata w rzymskim seminarium i dziś kieruje Cluny Institute oraz wykłada na Catholic University.
  • Jego nowa książka The One and the Ninety-Nine stosuje teorię mimetyczną René Girarda do kształtowania tożsamości i społecznej zaraźliwości we współczesnym życiu.
  • Burgis powiedział, że AI może osłabić społeczną zaraźliwość, a także mówił o effective altruism, oddalaniu się kobiet i mężczyzn, praktyce Kościoła i rosnącym antysemityzmie po prawej stronie.
  • W fragmencie Burgis stwierdził, że chciałby zamieszkać z rodziną w Genui, zachowując amerykańskie dochody i spędzając więcej czasu we Włoszech.
  • Nazwawszy Genuę najbardziej niedocenianym miastem we Włoszech, chwalił jej historię, pionowy układ, kosmopolityczny charakter i bliskość innych części północnych Włoch.
Marginal Revolution: rozmowa Tylera Cowena z Lukiem Burgisem

Oto nagranie audio, wideo i transkrypt. Oto podsumowanie odcinka:

Luke Burgis po dwóch latach opuścił Wall Street, założył w swoich dwudziestych latach kilka udanych firm, a następnie porzucił ten kierunek, by spędzić trzy lata w rzymskim seminarium na drodze do kapłaństwa. Obecnie kieruje Cluny Institute i wykłada na Catholic University. Jego książka Wanting uczyniła René Girarda zrozumiałym dla szerokiej publiczności; nowa, The One and the Ninety-Nine, przenosi teorię mimetyczną do dynamiki jednostki i tłumu w epoce społecznej zaraźliwości.

Dołączył do Tylera, aby omówić, czy era pesymizmu dobiega końca, dlaczego zwłaszcza świat anglosaski wydaje się tak nieszczęśliwy, czy Dostojewski czy Thomas Mann lepiej diagnozuje nowoczesność, jakiego czytelnika jego własna książka mogłaby „zepsuć”, dlaczego uważa, że AI osłabi społeczną zaraźliwość, co zniechęciło go do konsultowania z Anthropic w sprawie konstytucji Claude’a, czego nie dostrzega effective altruism, dlaczego mężczyźni i kobiety oddalają się od siebie, co finansowałby w każdym amerykańskim mieście, argument za przywróceniem tarcia, czy gnostyckie odczytanie zagubionej owcy wyjaśnia nasz moment, co Rod Dreher trafnie ujmuje w kwestii wycofania się, dlaczego Genua jest najbardziej niedocenianym miastem we Włoszech, co godziny spowiedzi mówią o Kościele, dlaczego Włosi wydają się zmęczeni swoim katolicyzmem, dlaczego nie został księdzem, czym różni się od Rossa Douthata, dlaczego wydaje się, że egzorcystów przybywa, nagły mimetyczny antysemityzm po prawej stronie, książkę, której jego 23-letni ja by nienawidził, co potajemnie podziwia w Dolinie Krzemowej, dlaczego Michigan nigdy go nie opuściło, czego oryginalne Cluny może nauczyć współczesną sieć talentów, jak chciałby stawić czoła własnej śmierci, co zrobi dalej i wiele więcej.

Fragment:

COWEN: Nie mówię, że kiedykolwiek to zrobisz, ale jak wygląda twoja fantazja ucieczki? Jedna z moich polega na tym, że zamieszkam w mieście trzeciego rzędu w Meksyku. Nie zamierzam tego zrobić, ale czasem o tym myślę. Koszty życia byłyby bardzo niskie. Jedzenie byłoby wspaniałe. Mógłbym poprawić swój hiszpański.

BURGIS: To przeprowadzka do Genui z moją rodziną, zarabianie moich amerykańskich dochodów, życie we Włoszech. Kocham Włochy. Kocham jedzenie. Kocham ludzi. Kocham kulturę. Czuję się tam lżejszy. Częściej się śmieję. Jemy kolację później. Kocham wszystko w tym kraju. Prawdopodobnie oznaczałoby to życie we Włoszech przez większość czasu, albo przynajmniej uczynienie z tego mojej bazy, podszlifowanie włoskiego i mniejsze obciążenie pracą.

COWEN: Dlaczego Genua? To wspaniałe miasto. W pewnym zabawnym sensie nadal jest średniowieczne, prawda?

BURGIS: Jest średniowieczna. Myślę, że to najbardziej niedoceniane miasto we Włoszech.

COWEN: We Włoszech, mam na myśli, tak. Zgadzam się. Tak.

BURGIS: Myślę, że to najbardziej niedoceniane miasto. Zgadzasz się.

COWEN: Zabierałem tam żonę. Była oszołomiona. „Dlaczego nikt nie jeździ do Genui?” — mówiła mi.

BURGIS: Jest blisko Cinque Terre. To miasto położone wyżej. Ma fascynującą historię. Nadal było bardzo funkcjonalnym miastem portowym. W czasie, gdy Hiszpania była wielką potęgą, było naprawdę najważniejszym miastem we Włoszech, a być może na świecie. Jest bardzo kosmopolityczna. Trochę przypomina mi Marsylię. Jest pionowa, z zapierającymi dech widokami. Ludzie tam nie są zbyt turystyczni. Włosi wydają się tam obojętni wobec ciebie jako turysty. To po prostu sprawia bardzo, bardzo domowe wrażenie. Jest tak blisko wielu innych wspaniałych miejsc we Włoszech. Do Torino można dojechać stosunkowo łatwo. Cały ten obszar tam wyżej, Bra, gdzie narodził się ruch Slow Food, jest w zasięgu ręki od wszystkiego. Nikt, kogo znam i kto jeździ do Włoch, nie jedzie do Genui. Błagam ich. Mówię: „Proszę, po prostu jedźcie do Genui”.

COWEN: Ja jestem wyjątkiem. Moja żona czasem mówi o chęci zamieszkania w mniejszych pobliskich miasteczkach, czego nie zrobimy, bo mamy zaplanowane miasto trzeciego rzędu w Meksyku, ale tego też nie zrobimy. Czasem myślę o północnych Włoszech jako o miejscu, gdzie było mniej różnych wymiarów dla mimetycznego pragnienia. To znaczy, więcej osób ubiera się tak samo. Jest mniej wymiarów statusu, może mniej miejsca dla ekscentryków niż w Ameryce. Uważasz, że to prawda, czy jestem w błędzie? Paryż jest trochę taki sam. Istnieje pewne wyobrażenie, jakie buty powinien nosić włoski mężczyzna. Noszą je i są niesamowite, a przy tym faktycznie tańsze niż tutaj. W niektórych rzeczach jest pewna jednolitość.

Polecane; zwróć też uwagę na nową książkę Luke’a, The One and the Ninety-Nine: Forging Identity in an Age of Social Contagion.

Post My excellent Conversation with Luke Burgis pojawił się najpierw na Marginal REVOLUTION.