Podatek ukryty pogłębia kryzys dostępności mieszkań dla londyńskich kupujących po raz pierwszy
Najważniejsze informacje
- •Po uwzględnieniu podatku od transakcji gruntowych, składek na ubezpieczenie społeczne i podatku dochodowego przeciętne mieszkanie w Londynie kosztuje 14,7-krotność przeciętnych zarobków – ponad dwukrotnie więcej niż w innych regionach Anglii.
- •Kupujący pierwsze mieszkanie w Londynie płacą średnio 16 350 funtów podatku od transakcji, ponieważ większość mieszkań przekracza limit ulgi wynoszący 500 000 funtów.
- •Zakup typowego mieszkania w Londynie wymaga około 70 000 funtów gotówki z góry, co odpowiada ponad 12 latom oszczędzania dla przeciętnego mieszkańca stolicy.
- •W 2025 roku w Londynie rozpoczęto budowę zaledwie 5 547 nowych prywatnych mieszkań – o ponad 80 procent mniej niż dekadę wcześniej, podczas gdy City Hall szacuje zapotrzebowanie na 88 000 mieszkań rocznie.
- •Zamrożone progi podatkowe nieproporcjonalnie dotykają młodszych, lepiej zarabiających pracowników Londynu, ograniczając ich zdolność do oszczędzania i zaciągania kredytu na mieszkanie.

Rządowe podatki ukryte sprawiają, że rynek nieruchomości w Londynie staje się coraz bardziej nieosiągalny dla osób kupujących pierwsze mieszkanie, wynika z nowych badań.
Według analizy Moneyfacts zamrożenie progów i widełek podatkowych oznacza, że przeciętne mieszkanie w stolicy kosztuje dziś aż 14,7-krotność przeciętnych zarobków po uwzględnieniu podatku od transakcji gruntowych (stamp duty), składek na ubezpieczenie społeczne (national insurance) i podatku dochodowego.
To obciążenie jest ponad dwukrotnie wyższe niż to, z którym mierzą się kupujący po raz pierwszy w innych regionach Anglii, w tym na północnym zachodzie, północnym wschodzie i w Yorkshire, a także znacznie przewyższa obciążenia w regionach South East i South West.
Wyniki pokazują, że trudność wejścia na rynek nieruchomości jest znacznie większa, niż sugerują statystyki rządowe, ponieważ oficjalne dane porównują jedynie ceny nieruchomości w regionach jako wielokrotność zarobków brutto. Po uwzględnieniu podatków pełna skala przepaści w dostępności mieszkań między Londynem a resztą Wielkiej Brytanii staje się oczywista.
Efekt ten jest efektem zjawiska, które ekonomiści nazywają pełzającą podwyżką podatków (fiscal drag): gdy progi zostają zamrożone, a płace i ceny rosną, z czasem coraz większa część dochodów objęta jest opodatkowaniem bez jakiejkolwiek jawnej zmiany stawek. Wyższe zarobki w Londynie oznaczają, że pracownicy stolicy są szczególnie narażeni, ponieważ zamrożone widełki mocniej uderzają przy wyższych dochodach.
Ulga w podatku od transakcji gruntowych dla kupujących pierwsze mieszkanie nie nadąża za inflacją cen nieruchomości, przez co większość londyńskich mieszkań przekracza limit ulgi wynoszący 500 000 funtów. W efekcie kupujący po raz pierwszy w stolicy muszą liczyć się ze średnim rachunkiem w wysokości 16 350 funtów tuż po otrzymaniu kluczy do pierwszego domu.
Zamrożenie innych podatków, w tym kwoty wolnej od podatku – nieopodatkowanego progu podatku dochodowego – oraz progów wyższych stawek, nieproporcjonalnie dotknęło młodszych pracowników w Londynie, utrudniając im oszczędzanie i ograniczając zdolność kredytową.
Moneyfacts oblicza, że zakup typowego londyńskiego mieszkania wymaga dziś około 70 000 funtów gotówki z góry na pokrycie wyższych wkładów własnych i znacznie większych podatków od transakcji – co odpowiada ponad 12 latom oszczędzania dla przeciętnego mieszkańca Londynu.
Adam French, szef działu finansów konsumenckich w Moneyfacts, powiedział: „Przy zamrożonych progach podatku dochodowego i obciążeniu podatkowym w Wielkiej Brytanii zmierzającym ku historycznemu maksimum, wielu pracowników zachowuje mniej z każdej podwyżki, zanim jeszcze zacznie oszczędzać na mieszkanie.
„W połączeniu z wysokimi cenami i ograniczoną podażą mieszkań system podatkowy staje się kolejną poważną barierą na drodze do własnego domu dla ambitnych londyńczyków.”
Załamanie budownictwa
Analiza pojawia się w momencie, gdy budownictwo mieszkaniowe w stolicy spada na nowe minima, odcinając podaż dla młodych ludzi próbujących wejść na rynek nieruchomości.
W 2025 roku rozpoczęto budowę zaledwie 5 547 nowych prywatnych mieszkań – o ponad 80 procent mniej niż dekadę wcześniej. Według szacunków City Hall Londyn potrzebuje aż 88 000 nowych mieszkań rocznie, aby nadążać za popytem.
„Bardziej elastyczne zasady kredytowania i wzrost podaży mieszkań mogą być częścią rozwiązania” – powiedział French.
„Jednak dla wielu aspirujących kupujących pierwsze mieszkanie w Londynie wyzwaniem jest teraz znalezienie wystarczającej rezerwy finansowej na oszczędzanie w obliczu połączenia rosnących kosztów życia i pełznącego obciążenia podatkowego, które powoli uszczupla ich finanse.”