Sędzia federalna orzekła, że deportacje za wypowiedzi pro palestyńskie są niekonstytucyjne
Najważniejsze informacje
- •Sędzia Noël Wise z Północnego Dystryktu Kalifornii orzekła, że próby deportowania studentów lub cofania wiz za wypowiedzi pro palestyńskie naruszyły pierwszą i piątą poprawkę do Konstytucji.
- •Pozew w sierpniu 2025 roku złożyła organizacja FIRE w imieniu gazety The Stanford Daily oraz anonimowej pozwanej niebędącej obywatelką USA, obawiającej się rządowego odwetu za aktivizm pro palestyński.
- •Sprawa kwestionowała dwa przepisy ustawy o imigracji i obywatelstwie, których sekretarz stanu Marco Rubio używał do uzasadniania deportacji Mahmouda Khalila, Moshena Mahdawiego i Rümeysy Öztürk.
- •FIRE określiła orzeczenie jako pierwsze w kraju wprost odnoszące się do konstytucyjności tych przepisów i stwierdziła, że wpłynie ono na podobne postępowania w całym kraju.
- •Ostateczny zasięg wyroku może zależeć od rozstrzygnięć sądów apelacyjnych i potencjalnie Sądu Najwyższego ws. poruszonych kwestii konstytucyjnych.

Administracja Trumpa naruszyła Konstytucję, próbując deportować międzynarodowych studentów lub cofnąć im wizy za to, że zabierali głos w obronie praw Palestyńczyków i krytykowali izraelski ludobójczy działania w Gazie — orzekła w piątek sędzia federalna.
Sędzia Noël Wise z Północnego Dystryktu Kalifornii, mianowana przez byłego prezydenta Joe Bidena, uznała, że działania administracji naruszyły zarówno pierwszą poprawkę do Konstytucji, chroniącą wolność słowa, jak i piątą poprawkę, gwarantującą należyty proces.
„Mówiąc wprost: w Stanach Zjednoczonych wolność słowa należy do ludzi. Nie jest własnością rządu, którą może odebrać” — napisała Wise.
Mahmoud Khalil, student Uniwersytetu Columbia, który na początku drugiej kadencji administracji Trumpa został zatrzymany przez Immigration and Customs Enforcement mimo posiadania zielonej karty, powitał wyrok z zadowoleniem w sobotę. Aresztowanie Khalila w marcu 2025 roku uczyniło go jednym z najbardziej znanych celów rządowej kampanii przeciwko aktywizmowi pro palestyńskiemu na uczelniach — kampanii, w ramach której Departament Stanu przyznał, że przejrzał tysiące wiz studenckich i cofnął ich setki.
„Federalna sędzia właśnie orzekła, że użycie przez administrację Trumpa prawa imigracyjnego do deportacji mnie i innych studentów niebędących obywatelami za wypowiedzi pro palestyńskie jest niekonstytucyjne. Nikt nie powinien obawiać się zabierania głosu w sprawie Palestyny” — napisał Khalil w mediach społecznościowych.
Rada Amerykańsko-Islamskich Stosunków (CAIR) również powitała decyzję w oświadczeniu wydanym w sobotę:
Niniejsze orzeczenie potwierdza fundamentalną amerykańską zasadę, że rząd nie może deportować ludzi wyłącznie dlatego, że nie odpowiadają mu ich poglądy polityczne. Studenci nie rezygnują ze swoich praw konstytucyjnych przekraczając próg sali wykładowej, a studenci międzynarodowi nie rezygnują z wolności słowa przyjeżdżając na studia do Stanów Zjednoczonych. Krytyka polityki obcego rządu, w tym ludobójczego rządu Izraela, jest chronioną mową polityczną.
Pozew w sierpniu 2025 roku złożyła Fundacja na rzecz Indywidualnych Praw i Ekspresji (FIRE) w imieniu The Stanford Daily, gazety studenckiej Uniwersytetu Stanforda, oraz anonimowej pozwanej. Gazeta argumentowała, że studenci-dziennikarze przebywający na wizach powstrzymywali się od relacjonowania kampusowych protestów pro palestyńskich z obawy przed deportacją, natomiast anonimowa powódka (Jane Doe), będąca osobą bez obywatelstwa amerykańskiego, która publicznie zabierała głos w sprawie Palestyny, obawiała się działań odwetowych ze strony rządu.
„Dziennikarze w naszej redakcji nie powinni obawiać się, że napisanie artykułu skończy się ich deportacją. Dzisiejsze zwycięstwo oznacza, że nie będą musieli” — napisał w mediach społecznościowych w piątek redaktor naczelny gazety George Porteous.
Pozew kwestionował w szczególności dwa przepisy ustawy o imigracji i obywatelstwie, których sekretarz stanu Marco Rubio używał do uzasadniania dążeń do deportacji Khalila, studenta Columbia Moshena Mahdawiego oraz studentki Uniwersytetu Tufts Rümeysy Öztürk. Pierwszy przepis pozwala sekretarzowi stanu deportować cudzoziemca za wypowiedzi, jeśli sekretarz „osobiście ustali”, że wypowiedź „zagraża istotnemu interesowi polityki zagranicznej”. Drugi pozwala sekretarzowi cofać wizy w pełni według własnego uznania. Sprawa jest jedną z kilku pozwów przeciwko działaniom administracji wymierzonym w studentów i aktywistów bez obywatelstwa amerykańskiego, a ostateczny zasięg wyroku może zależeć od tego, jak sądy apelacyjne i potencjalnie Sąd Najwyższy rozstrzygną poruszone w nim kwestie.
Wise zgodziła się, że te przepisy naruszają Konstytucję, i wygłosiła mocną obronę wolności słowa.
„W Stanach Zjednoczonych wolność słowa, w tym wolność krytykowania rządu i jego przywódców, nie jest oznaką kruchości naszej demokracji. Jest dowodem jej siły” — napisała. „Siła ta słabnie, gdy członkowie naszego społeczeństwa — obywatele i nieobywatele alike — muszą się autocenzurować i «grzecznie się zachowywać», bo inaczej poniosą rządowy odwet.”
FIRE oświadczyła, że decyzja jest „pierwszym w kraju orzeczeniem wprost rozstrzygającym kwestię konstytucyjności tych ustaw” i że będzie miała „oddźwięk w podobnych postępowaniach w całym kraju”.
„W Ameryce wolność słowa nie należy wyłącznie do ludzi, którzy mówią rzeczy, z którymi zgadza się rząd” — oświadczył w piątek prawnik FIRE Conor Fitzpatrick. „Dzisiejsze orzeczenie dowodzi, że wolność słowa nie jest przywilejem, lecz niezbywalnym prawem każdego mężczyzny, kobiety i dziecka.”