Analityk Fox News Juan Williams ostro krytykuje Trumpa za stworzenie niepokojącej „nowej normalności” w polityce
Najważniejsze informacje
- •Juan Williams twierdzi, że Trump znormalizował w polityce republikańskiej zachowania, które wcześniej mogły zniszczyć kariery.
- •Jako przykład wskazał kampanię reelekcyjną kongresmena z Ohio Maxa Millera, zauważając zarzuty przemocy domowej wysunięte przez jego byłą żonę.
- •Williams skrytykował także kandydata Partii Republikańskiej na gubernatora Kolorado Victora Marxa za formułowanie nadzwyczajnych twierdzeń, które — jak mówi — nie mają oparcia w publicznych zapisach ani weryfikacji.
- •Według niego wielu republikanów unika kwestionowania takich postaci, ponieważ obawia się utraty poparcia Trumpa i jego wyborców.
- •Wybory midterm 3 listopada przesądzą o kontroli nad Izbą Reprezentantów i Senatem w ostatnich dwóch latach prezydentury Trumpa.

Zdaniem analityka Fox News Juana Williamsa w amerykańskiej polityce pod rządami prezydenta Donalda Trumpa i jego ruchu MAGA utrwaliła się niepokojąca „nowa normalność”. Jego zdaniem zachowania, które niegdyś mogły zakończyć karierę, są dziś tolerowane, o ile prezydent uzna je za dopuszczalne.
Williams, wieloletni analityk polityczny Fox News i jeden z nielicznych liberalnych, demokratycznych głosów w tej konserwatywnej stacji, nigdy nie stronił od ostrej krytyki Trumpa, w tym w swoich cyklicznych felietonach dla „The Hill”. Jego kariera w dziennikarstwie politycznym obejmuje ponad dwie dekady w „The Washington Post” oraz epizod w NPR, które zwolniło go w 2010 roku za wypowiedzi wygłoszone na antenie Fox — co wkrótce zaowocowało rozszerzeniem jego roli w tej stacji, gdzie później współprowadził program „The Five”. W najnowszym tekście, opublikowanym w poniedziałek, zaatakował „wątpliwe zachowania MAGA” widoczne w trwających wyborach midterm — w konkurencji 3 listopada 2026 roku, w których do zdobycia są wszystkie 435 mandatów w Izbie Reprezentantów oraz około jedna trzecia miejsc w Senacie — ubolewając nad tym, jak bardzo takie postępowanie uległo znormalizowaniu za prezydentury Trumpa.
Jednym z przykładów, które podał, był kongresmen Max Miller, republikanin z Ohio — były współpracownik Trumpa z Białego Domu, poparty przez Trumpa, gdy po raz pierwszy zdobył mandat w Izbie Reprezentantów w 2022 roku — który nadal ubiega się o reelekcję mimo wstrząsających zarzutów przemocy domowej, jakie pod adresem niego wysunęła jego była żona — będąca jednocześnie córką republikańskiego senatora Berniego Moreno — dotyczących jej samej oraz ich dwuletniej córki.
Williams wskazał także na zdumiewające twierdzenia Victora Marxa, kandydata Partii Republikańskiej na gubernatora Kolorado, w tym że „ocalił 45 000 osób przetrzymywanych w niewoli — zarówno dzieci, jak i kobiety — przed przemocą”, że „wezwał amerykańskie uderzenie lotnicze, w którym zginęło 70 bojowników ISIS”, że w wieku siedmiu lat zmuszono go do zabicia mężczyzny oraz że „wypędzał demony — i w razie potrzeby, jak sam twierdzi, może to zrobić nawet przez telefon”.
„Zwróćcie uwagę, że nie ma żadnego śladu po tych akcjach ratunkowych” — napisał Williams. „Nie ma żadnego zapisu, by jakikolwiek cywil korzystał z amerykańskiej siły powietrznej przeciwko terrorystom na Bliskim Wschodzie. Co do demonów — kto to wie. Mimo swojej przeszłości i szalonych twierdzeń Marx pozostaje kandydatem Partii Republikańskiej na gubernatora Kolorado. Popiera go Republican Governors Association. To daleko odbiega od normalnej polityki.”
Williams dowodził dalej, że takie „nie widzę zła” podejście do skandalicznych zachowań wynika z w dużej mierze niezachwianego poparcia, jakie Trump otrzymuje ze strony znacznej części republikańskiego elektoratu. Dopóki sam Trump nie uzna danego zachowania za niedopuszczalne, pozostali republikanie nie zabiorą głosu, obawiając się jego gniewu.
„Prezydentowi okazują poparcie rzędu 80 procent, zgodnie z badaniami YouGov” — relacjonował Williams. „To poparcie znacznie przewyższa 35-procentową aprobatę, jaką Trump otrzymuje od wszystkich wyborców w sondażu Reutersa. W skali kraju dezaprobata wobec jego prezydentury wynosi obecnie 57,2 procent według średniej sondaży RealClearPolitics. Od niemal zerowego poparcia dzieli Trumpa jedynie jego baza wyborcza. Wyborcy ci trwają przy nim i przy innych republikanach o wysoce wątpliwych życiorysach i wypowiedziach. To nowa normalność, którą Trump wywołał w 2026 roku.”
Wybory midterm 3 listopada będą pierwszymi ogólnokrajowymi wyborami federalnymi od momentu powrotu Trumpa do Białego Domu i przesądzą, która partia będzie kontrolować Izbę Reprezentantów oraz Senat w ostatnich dwóch latach jego kadencji.
Źródło: Alternet