Jessica Pegula walczy o historię na US Open, podczas gdy jej ojciec Terry Pegula, miliardowy właściciel Buffalo Bills, zbudował fortunę z pożyczki 7 500 dolarów
Najważniejsze informacje
- •Jessica Pegula pokonała 4 września rozstawioną z numerem 31 Leylah Fernandez i awansowała do czwartej rundy US Open 2026, gdzie jej rywką będzie Rumunka Sorana Cirstea.
- •Notowana na 3. miejscu świata Pegula walczy o pierwszy tytuł wielkoszlemowy i może zostać pierwszą od czasów Sereny Williams Amerykanką na pozycji liderki rankingu WTA.
- •Jej ojciec, Terry Pegula, założył firmę East Resources z pożyczki 7 500 dolarów, w 2010 roku sprzedał jej większość koncernowi Royal Dutch Shell za 4,7 miliarda dolarów i kupił Buffalo Sabres oraz Buffalo Bills; jego majątek z żoną Kim szacowany jest na około 9,3 miliarda dolarów.
- •Pegula zarobiła ponad 26 milionów dolarów w nagrodach, w 2023 roku była liderką rankingu WTA w deblu, a jej najlepszy wielkoszlemowy wynik to finał US Open 2024, w którym przegrała z Aryną Sabalenką.
- •Inni czołowi zawodnicy pochodzą z różnych środowisk — od córki miliardera Emmy Navarro po gwiazdy z niewielkich początków, takie jak Serena i Venus Williams oraz Novak Djoković.

Jessica Pegula ma szansę stworzyć historię na tegorocznym US Open. Zajmująca trzecie miejsce na świecie Pegula jest u szczytu kariery i zmierza się z what może być najlepszą okazją do zdobycia pierwszego wielkoszlemowego tytułu. Dobry występ w turnieju może również uczynić ją pierwszą Amerykanką, która zajmie pierwsze miejsce w rankingu WTA od czasów Sereny Williams sprzed ponad dekady.
W wieku 32 lat Pegula zbudowała już imponującą karierę na korcie i poza nim, zarabiając ponad 26 milionów dolarów w nagrodach turniejowych i podpisując umowy sponsorskie z firmami takimi jak IBM, Hyatt i The Farmer's Dog. Osiągnęła również szczyt w grze podwójnej, będąc liderką rankingu WTA w deblu w 2023 roku. Jednak jeden aspekt jej historii towarzyszy jej nieustannie: niezwykłe bogactwo rodziny.
Jej ojciec, Terry Pegula, zbudował fortunę w branży naftowej i gazowej, zanim skierował znaczną część swojej uwagi — i miliardy dolarów — ku sportowi zawodowemu. Większość swojej firmy, East Resources, sprzedał koncernowi Royal Dutch Shell za 4,7 miliarda dolarów w 2010 roku. Rok później kupił drużynę NHL z Buffalo w stanie Nowy Jork, Buffalo Sabres, za 189 milionów dolarów, a w 2014 roku przebił oferty grup z udziałem Jona Bona Jovi i Donalda Trumpa, kupując drużynę NFL Buffalo Bills za 1,4 miliarda dolarów. Dziś Terry i jego żona Kim Pegula mają łączny majątek w wysokości około 9,3 miliarda dolarów.
Dla Jessiki majątek ojca jest jednak czymś, czego starała się nie pozwolić, aby definiowało ją jako zawodową sportsmenkę.
„Zawsze starałam się zachowywać jak zwykła osoba, bo tak właśnie siebie widzę” — powiedziała Jessica The Times na początku tego roku. „Zdecydowanie zdaję sobie sprawę, że byłam bardzo uprzywilejowana i miałam wiele dobrych możliwości, a nie chciałam ich zmarnować”.
Terry Pegula zamienił pożyczkę 7 500 dolarów w imperium naftowe — a jego córka podziela jego etykę pracy
Terry Pegula dorastał na wiejskich terenach północno-wschodniej Pensylwanii, gdzie jego ojciec pracował jako kierowca ciężarówki i górnik. Początkowo studiował matematykę na Penn State University, zanim przeszedł na kierunek inżynierii ropy naftowej i gazu ziemnego, który ukończył w 1973 roku.
Po studiach przeniósł się do Teksasu, aby pracować w Getty Oil Company, a później wrócił w rejon Rust Belt. W 1983 roku pożyczył 7 500 dolarów od rodziny i przyjaciół, aby założyć East Resources — niezależną firmę zajmującą się poszukiwaniem i wydobyciem ropy naftowej i gazu ziemnego, działającą w basenie Appalachów.
Przez blisko trzy dekady Terry Pegula rozbudował firmę do rangi jednego z największych prywatnych przedsiębiorstw naftowych i gazowych w Stanach Zjednoczonych, ostatecznie sprzedając większość East Resources koncernowi Royal Dutch Shell za 4,7 miliarda dolarów w 2010 roku. W 2014 roku sprzedał dodatkowe aktywa o wartości 1,75 miliarda dolarów.
Dla Jessiki ta historia o zaczynaniu z niewiele i budowaniu czegoś dzięki wytrwałości stanowi sedno etosu jej rodziny. Urodzona w 1994 roku, zaczęła grać w tenisa w wieku siedmiu lat, ale jak mówi, jej rodzina nie zamożna stała się dopiero, gdy była nastolatką.
„Mój tata to typowy przedstawiciel klasy robotniczej” — powiedziała Jessica The Times. „Wyrósł z niczego i wybił się własną pracą, a takie nastawienie było wpajane w mojej rodzinie od najmłodszych lat”.
„Niektórzy mają obraz, że przychodzi mi to naprawdę łatwo, bo mój tata jest bardzo bogaty, ale tak nie było, dopóki nie skończyłam 17 czy 18 lat” — dodała.
Wtedy Jessica wykazała się już potencjałem jako młoda tenisistka. W wieku 17 lat otrzymała dziką kartę do głównej drabinki turnieju deblowego US Open w 2011 roku, a cztery lata później zadebiutowała w grze pojedynczej.
Jej droga na szczyt sportu była jednak stopniowa. Dziś, w wieku 32 lat, bywa opisywana jako „późny talent” jak na standardy tenisowe. Jej najlepszy wielkoszlemowy wynik przyszedł na US Open 2024, gdzie dotarła do finału, ulegając Arynie Sabalence. Dwie zawodniczki wyżej notowane w rankingu WTA — nr 1 Aryna Sabalenka i nr 2 Jelena Rybakina — mają odpowiednio 28 i 27 lat i zdobyły już po kilka tytułów wielkoszlemowych.
Jessica wciąż natomiast goni za pierwszym dużym trofeum — i przyznała, że jej celem zawsze było kiedyś dotarcie na pozycję liderki rankingu. Ani jej wiek, ani majątek rodziny — jak mówi — nie zmieniają tego, czego trzeba, aby tego dokonać.
„Każdy, kto zna sport, jest sportowcem, jest bardzo konkurencyjny albo zajrzał bardzo daleko, wie moim zdaniem, że naprawdę nie osiągniesz tego, jeśli nie będziesz ciężko pracować, mieć talentu i być naprawdę zdeterminowanym” — powiedziała Jessica w wywiadzie dla Forbesa w 2023 roku. „To naprawdę trudne”.
Ta filozofia odzwierciedla radę, którą Terry przez całe życie dawał swoim dzieciom: „Pracuj ciężko, kochaj to, co robisz, i traktuj ludzi dobrze”.
W piątek, 4 września, Jessica pokonała rozstawioną z numerem 31 Leylah Fernandez, awansując do czwartej rundy US Open 2026, gdzie jej rywką będzie Rumunka Sorana Cirstea, rozstawiona z numerem 16. Fortune zwrócił się do rodziny Pegulów o komentarz, ale nie otrzymał odpowiedzi.
Wielu największych gwiazd tenisa pochodziło z niewielkich początków — i zbudowało własne fortuny
Jessica Pegula nie jest jedyną wschodzącą gwiazdą tenisa pochodzącą z rodziny o wysokim majątku.
Emma Navarro, rozstawiona na US Open z numerem 26, jest córką Bena Navarro, którego majątek szacuje się na 3,2 miliarda dolarów po karierze w branży finansowej. Podobnie jak rodzina Pegulów, Emma podkreślała rolę etyki pracy swojej rodziny we własnych sukcesach.
„Moja rodzina wpajała mi wartość ciężkiej pracy, odporności i wytrwałości” — powiedziała Emma na początku tego roku. „Tata zawsze uczył nas, by nigdy się nie poddawać, niezależnie od okoliczności, i zawsze dawać sto procent wysiłku we wszystkim, co robimy”.
Nie istnieje jednak jedna uniwersalna formuła na zostanie udanym tenisistą. Chociaż sport ten może być kosztowny na starcie — z wysokimi kosztami treningów, sprzętu i członkostw w klubach — część jego czołowych gwiazd pochodzi z rodzin bez ogromnych fortun, a wiele z nich zbudowało później własne mająty warte wiele milionów dolarów.
Serena i Venus Williams na przykład dorastały w rodzinie klasy średniej w Compton w Kalifornii, zanim stały się dwiema najbardziej utytułowanymi i rozpoznawalnymi zawodniczkami w historii tenisa. Majątek Sereny szacuje się na 400 milionów dolarów, podczas gdy Venus zgromadziła ponad 50 milionów dolarów dzięki nagrodom, kontraktom sponsorskim i inwestycjom.
Siostry często przypisywały swoje kariery wychowaniu, które je ukształtowało.
„Myślę, że główną wartością, jaką [rodzice] wpajali mi od dziecka, jest pokora — i moim zdaniem znaczy to znacznie więcej niż jakikolwiek tytuł czy cokolwiek innego, bo utrzymuje cię przy ziemi jako człowieka” — powiedziała Williams w wywiadzie dla CNBC. „Uczy cię to szacunku i sprawia, że jesteś taka jak wszyscy inni, bo na koniec dnia wszyscy jesteśmy tacy sami”.
Novak Djoković, który zdobył więcej wielkoszlemowych tytułów w grze pojedynczej niż jakikolwiek inny mężczyzna, również podkreślał poświęcenia rodziców na rzecz jego kariery tenisowej. Jako dziecko serbska gwiazda wspominała, jak ojciec powiedział pięcioosobowej rodzinie, że zostało im już tylko 10 dolarów — lekcja wytrwałości, która mu się utrwaliła.
„Idź do przodu bez względu na wszystko, przewróć się mocno na nos, potem wstań i idź dalej do przodu, znowu upadnij i znowu się podnieś” — powiedział Djoković. „A wtedy wygrasz”.
Ta historia ukazała się pierwotnie w serwisie Fortune.com.