Jared Kushner spotkał się prywatnie z liderem Demokratów w Izbie Reprezentantów Hakeemem Jeffriesem przed wyborami połówkowymi
Najważniejsze informacje
- •Jared Kushner i lider Demokratów w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries spotkali się prywatnie w Nowym Jorku, aby omówić mieszkalnictwo, imigrację i koszty życia, jak podał The New York Times.
- •Kushner zasugerował, by Jeffries, który mógłby zostać spikerem Izby, jeśli Demokraci zdobędą większość, kontynuował rozmowy z szefową personelu Białego Domu Susie Wiles.
- •Spiker Izby Mike Johnson umniejszył rolę Kushnera w administracji i wyraził przekonanie, że Republikanie w Izbie sprzeciwią się oczekiwaniom i utrzymają większość.
- •Jeffries i Kushner wcześniej współpracowali przy First Step Act, ponadpartyjnej ustawie z 2018 roku dotyczącej wymiaru sprawiedliwości, którą Trump podpisał w grudniu tego roku.
- •Partia urzędującego prezydenta traci miejsca w Izbie niemal w każdych wyborach połówkowych od II wojny światowej, a w listopadzie do stawki należy wszystkie 435 mandatów w Izbie i około jedna trzecia Senatu.

Lider Demokratów w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries oraz Jared Kushner, zięć prezydenta Donalda Trumpa i jego zewnętrzny doradca, spotkali się ostatnio prywatnie w Nowym Jorku — co jest sygnałem, że Biały Dom rozważa sposoby współpracy z Demokratami, jeśli przejmą większość od Republikanów w listopadowych wyborach połówkowych.
Spotkanie, o którym jako pierwszy w niedzielę poinformował The New York Times, dotyczyło kwestii od mieszkalnictwa i imigracji po wysokie koszty życia. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych zmagają się z inflacyjnymi cenami, za które Demokraci obwiniają Republikanów — i Trumpa — za brak skutecznego opanowania sytuacji.
Kushner zasugerował, by Jeffries, który może zostać spikerem Izby Reprezentantów, jeśli Demokraci odzyskają władzę w listopadzie, kontynuował rozmowy ze szefową personelu Białego Domu Susie Wiles, która współzarządzała kampanią Trumpa w 2024 roku, zanim objęła najwyższe stanowisko w West Wing.
Jeffries w niedzielnym oświadczeniu nie wspomniał o prywatnej rozmowie, ale powiedział, że republikańska administracja powinna porzucić podejście GOP „my way or the highway”, które „zawiodło Amerykanów”.
„Aby zatrzymać to szaleństwo, wielokrotnie jasno mówiliśmy, że ekstremistyczne podejście nie zadziała i spotka się ze stanowczym sprzeciwem” — powiedział kongresmen z Nowego Jorku. „Pytanie brzmi, czy Republikanie dołączą do nas”.
To spotkanie pokazuje głębię niepokoju Partii Republikańskiej związanego z utratą większości w Kongresie — zwłaszcza w Izbie Reprezentantów — oraz potrzebę budowania relacji z przeciwną partią, podczas gdy Biały Dom stara się ograniczyć możliwe polityczne konsekwencje dla prezydenta. Jeśli Demokraci odzyskają władzę, Biały Dom może spodziewać się agresywnej kontroli nad tym, co Jeffries nazwał „oszustami” w administracji, a zagrożenie impeachmentem będzie jednym z wielu narzędzi dostępnych partii. Trump został poddany impeachmentowi dwa razy — i dwa razy został uniewinniony przez Senat — w trakcie swojej pierwszej kadencji, a skazanie wymagałoby większości dwóch trzecich w Senacie, progu, którego żaden prezydent w historii USA nie osiągnął.
Spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson, bliski sojusznik Trumpa, zareagował w niedzielę ostro, gdy zapytano go o spotkanie, i umniejszył rolę Kushnera w Białym Domu, mówiąc, że zięć prezydenta „zabezpiecza sobie różne opcje”.
„Mówię wam, nie powinniście stawiać przeciwko Republikanom w Izbie Reprezentantów” — powiedział Johnson, R-La., w programie Fox News Channel „The Sunday Briefing”. „Nie wiem, o co w tym chodzi. Wiem, że Jared ma zainteresowania w wielu innych sprawach. Nie jest naprawdę bezpośrednio zaangażowany w administrację, przynajmniej nie w codzienne działania w Białym Domu”.
Biały Dom nie odpowiedział na prośbę o komentarz. Przedstawiciel Kushnera również nie odpowiedział.
Wcześniejsze relacje
Jeffries i Kushner nie są sobie obcy. Obaj nowojorczycy współdziałali podczas pierwszej administracji Trumpa przy First Step Act, przełomowej ustawie z 2018 roku, która miała zapewnić większą elastyczność przy orzekaniu kar za niektóre przestępstwa narkotykowe w celu ograniczenia długich wyroków w federalnym systemie więziennym. Ponadpartyjny projekt przeszedł dużą większością głosów i został podpisany przez Trumpa w grudniu 2018 roku. Choć niekoniecznie są blisko, utrzymują relację mimo powtarzających się ataków Trumpa na Jeffriesa i odpowiedzi lidera Demokratów.
W drugiej kadencji Trumpa Kushner odgrywa nieproporcjonalnie dużą rolę, mimo że nie zajmuje formalnego stanowiska w Białym Domu. Kieruje także Affinity Partners, firmą inwestycyjną z Miami, którą założył po odejściu z rządu w 2021 roku. Działa jako zewnętrzny doradca i wysłannik, szczególnie uczestnicząc w misjach dyplomatycznych za granicą, gdy amerykańska wojna z Iranem wkracza w szósty miesiąc.
Napięta historia z Trumpem
Trump spotkał się z Jeffriesem tylko raz od czasu powrotu prezydenta do Białego Domu, drażniąc lidera Izby i lidera Demokratów w Senacie Chucka Schumera z Nowego Jorku czerwonymi czapkami „Make America Great Again” 2028 położonymi na biurku przed nimi w Gabinecie Owalnym — co było nawiązaniem do rozważań Trumpa nad niekonstytucyjną trzecią kadencją.
Po tamtym jesiennym spotkaniu Trump opublikował fałszywy obraz Schumera z Jeffriesem, na którym obaj mają sombrero i wąsy typu handlebar mustache — obraz powszechnie uznany za rasistowski stereotyp — gdy szydził z Demokratów przed tym, co stało się najdłuższym w historii USA federalnym shutdownem rządu.
Trump mógł na zmianę ignorować Kongres, opierając się na samej sile władzy wykonawczej, by realizować swoje priorytety, albo wywierać presję na Republikanów w Izbie i Senacie, by w razie potrzeby podporządkowali się Białemu Domowi, zwłaszcza przy zatwierdzaniu kontrowersyjnych kandydatów do gabinetu. Wszystko to prawdopodobnie się zmieni, jeśli Demokraci będą kontrolować którąkolwiek izbę, a ustawodawcy będą chcieli, by Kongres wykorzystał własną władzę jako równorzędną gałąź rządu, bardziej skłonną do kontrolowania Białego Domu.
Krajobraz wyborów połówkowych
Republikanie w Izbie Reprezentantów liczą na popularność Trumpa wśród swoich kluczowych wyborców, walcząc o utrzymanie większości, a Johnson uważa, że GOP zaprzeczy historii, która zazwyczaj nagradza pretendentów w wyborach połówkowych i karze partię rządzącą. Partia urzędującego prezydenta traci miejsca w Izbie niemal w każdych wyborach połówkowych od II wojny światowej; rzadkimi wyjątkami były 1998 i 2002 rok.
GOP ma w Izbie niewielką większość, a kontrola nad izbą prawdopodobnie zostanie zdobyta — albo utracona — w kilku okręgach wahadłowych, podczas gdy Demokraci wystawiają kandydatów w nadziei na powtórkę z 2018 roku, kiedy przejęli władzę, korzystając z fali niezadowolenia wyborców podczas pierwszej kadencji Trumpa. W listopadzie do głosowania staje wszystkie 435 mandatów w Izbie, a także około jedna trzecia Senatu.
Choć w tym roku to Izba Reprezentantów jest dla Republikanów najbardziej zagrożona, również wąsko podzielony Senat staje się coraz bardziej realnym polem walki. Strategów GOP niepokoi luka w mobilizacji po ich stronie, podczas gdy Demokraci wydają się bardziej skłonni pójść do urn. Jednocześnie Demokraci nominują kandydatów spoza establishmentu — niektórzy z nich są bliżej programów socjalistycznych niż kandydatów wspieranych przez partyjny establishment — co wskazuje na niezadowolenie wyborców ze status quo.
Ten materiał pierwotnie ukazał się na Fortune.com