AktualnościMakroUpadek Hanjin nadal kształtuje koreańskie prawo upadłościowe po dekadzie

Upadek Hanjin nadal kształtuje koreańskie prawo upadłościowe po dekadzie

Autor: Splash247·

Najważniejsze informacje

  • Sąd ds. Rehabilitacji w Seulu rozważa danie wierzycielom i dłużnikom większej przestrzeni do negocjowania opcji ratunkowych, zanim wyceny biegłych staną się rozstrzygające.
  • Hanjin Shipping upadł w 2016 roku po wycofaniu wsparcia przez wierzycieli, co spowodowało szerokie zakłócenia w ruchu statków, ładunków i aktywów.
  • Później uznano, że wartość likwidacyjna spółki była wyższa niż wartość kontynuacji działalności, a rehabilitacja zakończyła się bankructwem na początku 2017 roku.
  • W momencie upadku Hanjin był siódmym co do wielkości armatorem liniowym na świecie, z 98 statkami i około 610,000 teu zdolności przewozowej.
  • Korea Maritime Institute utworzył zespół zadaniowy do dokumentowania kryzysów żeglugowych w Korei Południowej oraz reakcji politycznych jako zasobu na przyszłość.
Upadek Hanjin nadal kształtuje koreańskie prawo upadłościowe po dekadzie

Dekadę po tym, jak upadek Hanjin Shipping wstrząsnął globalnymi łańcuchami dostaw, koreański przewoźnik znów jest na pierwszych stronach — tym razem w centrum debaty o tym, jak Korea Południowa decyduje, czy zagrożone spółki powinny zostać uratowane, czy zlikwidowane.

Sąd ds. Rehabilitacji w Seulu rozważa ograniczenie swojej zależności od biegłych wyznaczanych przez sąd, których wyceny mogą faktycznie przesądzać o tym, czy spółki wchodzące w proces rehabilitacji przetrwają, czy upadną. W obowiązującym systemie biegli obliczają zarówno wartość likwidacyjną, jak i wartość kontynuacji działalności. Gdy uzna się, że likwidacja jest warta więcej, szanse na samodzielną rehabilitację wyraźnie maleją. Sąd analizuje teraz, czy wierzycielom i dłużnikom należy dać większą możliwość negocjowania restrukturyzacji, nowego finansowania lub innych działań ratunkowych, zanim ta wycena stanie się rozstrzygająca.

Hanjin stał się jedną z wielkich przestrog sektora żeglugowego — czytelnicy Splash uznali go za jedną z najważniejszych historii żeglugowych dekady 2010.

31 sierpnia 2016 roku Splash informował, że koreański przewoźnik stał się najbardziej nagłośnioną ofiarą załamania rynku kontenerowego po wycofaniu wsparcia przez wierzycieli, a Seul miał rzekomo faworyzować rywala HMM zamiast Hanjin w walce o przetrwanie. W tamtym czasie Hanjin był siódmym co do wielkości armatorem liniowym na świecie, eksploatując 98 statków o łącznej pojemności około 610,000 teu oraz 44 masowce i tankowce. 61 statków było czarterowanych.

Upadek był natychmiastowy i chaotyczny. Statki były zatrzymywane lub odmawiano im wejścia do portów, ładunki utknęły na całym świecie, a prawnicy gorączkowo próbowali zabezpieczyć lub przejąć aktywa. W ciągu niewiele ponad dwóch tygodni Hanjin wystąpił o ochronę sądową w 43 krajach.

Biegły następnie stwierdził, że wartość likwidacyjna Hanjin przewyższała wartość kontynuacji działalności. Postępowanie rehabilitacyjne zostało zakończone, a spółkę uznano za bankruta na początku 2017 roku. Sprawa pozostaje punktem odniesienia, ponieważ pokazuje, jak jedna wycena może ukształtować wynik dużej restrukturyzacji, zwłaszcza gdy warunki rynkowe są skrajnie słabe, a wartości aktywów znajdują się pod presją.

To, co wydarzyło się potem, nadal niepokoi koreańskie środowisko zajmujące się niewypłacalnością. W ciągu kilku lat żegluga kontenerowa weszła w największy boom w swojej historii, ponieważ zakłócenia związane z pandemią, niedobory mocy przewozowych i zatory portowe doprowadziły stawki frachtowe i zyski armatorów na niespotykany poziom. Oczywiste pytanie — czy jakakolwiek wycena sporządzona w warunkach brutalnego rynku kontenerowego z 2016 roku mogła rozsądnie przewidzieć to, co nastąpiło później — napędza obecne przemyślenia.

Upadek Hanjin wspiera również szersze działania w Korei Południowej, aby nie zapomniano o trudnych lekcjach zdobytych w żegludze. Na początku tego miesiąca Korea Maritime Institute uruchomił Korean Shipping History Task Force, aby systematycznie dokumentować kryzysy, jakie dotknęły krajowy sektor morski, oraz sposób reakcji rządu i firm. Zaangażowanych jest ponad 30 przedstawicieli branży żeglugowej, świata akademickiego i administracji.

Zamiast jedynie tworzyć chronologię, KMI planuje połączyć najważniejsze wydarzenia z rynkami frachtowymi i reakcjami politycznymi, digitalizując dokumenty historyczne, dane i relacje świadków, aby ustalić, co działało, a co zawiodło. Celem jest przekształcenie historii żeglugi w praktyczne źródło, z którego decydenci będą mogli korzystać, gdy nadejdzie kolejny kryzys.