Sąd w Pensylwanii usunął kandydata Partii Zielonych z kluczowego wyścigu o mandat w Izbie Reprezentantów po tym, jak własna partia odwróciła się od niego
Najważniejsze informacje
- •Sąd stanowy w Pensylwanii unieważnił nominację kandydata Partii Zielonych, Andrew Tupone, w 7. okręgu kongresowym — kluczowym wyścigu swingowym w 2026 roku.
- •Partia Zielonych Pensylwanii sama znalazła się wśród petentów dążących do usunięcia Tupone — nietypowy ruch przeciwko własnemu kandydatowi.
- •Demokraci i funkcjonariusze Partii Zielonych podejrzewali, że Tupone, były zarejestrowany republikanin, był podpuszczonym przez stanową Partię Republikańską kandydatem mającym odciągać głosy od demokratycznego pretendenta Boba Brooksa.
- •Wyścig w 7. okręgu między urzędującym Ryanem Mackenzieniem a Bobem Brooksem należy do pojedynków, które mogą przesądzić o kontroli nad Izbą Reprezentantów USA po wyborach środkoterminowych.
- •Republikanie wcześniej również stawali pod podobnymi zarzutami o kandydatów-spoilerów, m.in. w przypadku nominowanego Partii Zielonych Shane'a Dedricka w wahliwym okręgu do Izby Reprezentantów w Michigan.

Sąd stanowy w Pensylwanii unieważnił nominację kandydata Partii Zielonych, Andrew Tupone, w 7. okręgu kongresowym stanu — to znaczący rozwój wypadków, który może okazać się rozstrzygający w jednym z najuważniej obserwowanych wyścigów wyborczych cyklu 2026. O orzeczeniu poinformowała w piątkowy wieczór korespondentka Kongresu Punchbowl News, Ally Mutnick (na X).
- okręg, obejmujący dolinę Lehigh wokół Allentown, to jeden z najbardziej konkurencyjnych okręgów wyborczych w kraju. W jego wyścigu urzędujący republikanin Ryan Mackenzie mierzy się z demokratycznym pretendentem Bobem Brooksem w wysoko stawkowym pojedynku, który należy do niewielu starć mogących przesądzić, która partia przejmie kontrolę nad Izbą Reprezentantów USA po listopadowych wyborach środkoterminowych.
Tupone jest byłym zarejestrowanym republikaninem, który wstąpił do Partii Zielonych — znaczącej trzeciej siły w amerykańskiej polityce, rzadko zdobywającej wybieralne urzędy — określając ten krok jako protest przeciwko obu głównym partiom.
Funkcjonariusze zarówno Partii Demokratycznej, jak i samej Partii Zielonych od razu podchodzili z podejrzliwością do jego kandydatury. Podejrzewali, że Tupone mógł trafić na listę wyborczą jako „podpuszczony” kandydat wspierany przez Partię Republikańską Pensylwanii, mający odciągać głosy od demokratów i pomóc Mackenzieniowi w uzyskaniu reelekcji. Partia Zielonych Pensylwanii znalazła się wśród głównych petentów dążących do wykluczenia kandydatury Tupone — nietypowy krok opisany w relacji Pennsylvania Capital-Star („Dlaczego Partia Zielonych próbuje usunąć kandydata Partii Zielonych z listy wyborczej w Pensylwanii?” — „Why is the Green Party trying to kick a Green Party candidate off the ballot in the PA?”). Kandydaci partii mniejszościowych i niezależni muszą w Pensylwanii zebrać tysiące ważnych podpisów wyborców, aby dostać się na listę, a kwestionowanie tych petycji to rutynowa część przedwyborczych sporów sądowych w tym stanie — znacznie rzadziej jednak zdarza się, że własna partia kandydata stoi na czele starań o jego usunięcie.
To nie pierwszy raz, gdy republikanie stoją pod zarzutem wystawienia kandydata Partii Zielonych w kluczowym wyścigu w roli spoiler. Wcześniej w tym roku The Bulwark przeanalizował przypadek Shane'a Dedricka, nominowanego przez Partię Zielonych kandydata do wolnego mandatu w Izbie Reprezentantów w Michigan, który — jak się wydaje — nie ma żadnych powiązań z szerszymi strukturami Partii Zielonych, a w przeszłości przekazywał pieniądze republikanom (Raw Story).
Kandydaci partii trzecich odgrywali historycznie nieproporcjonalnie dużą rolę w zaciętych wyścigach w Pensylwanii i innych stanach wahających się, gdzie nawet niewielki odsetek głosów może odwrócić wyniki. Po unieważnieniu nominacji Tupone na liście wyborczej w 7. okręgu nie będzie już opcji Partii Zielonych, co zawęża pole starcia, które obie główne partie uznają za kluczowe dla większości w Izbie Reprezentantów. O tym, jaki ostateczny zestaw wyborów zobaczą wyborcy w listopadzie, przesądzi kwestia ewentualnego apelacji od orzeczenia oraz pojawienia się dalszych zarzutów dotyczących składu listy w tym okręgu.