Goldman Sachs podnosi prognozy dla Brent i WTI, wskazuje na ryzyko ceny 120 dolarów za baryłkę
Najważniejsze informacje
- •Goldman Sachs podniósł prognozy Brent i WTI o 5 dolarów, do 85 i 80 dolarów na grudzień 2026 r. oraz do 80 i 75 dolarów na 2027 r.
- •Bank przewiduje, że Brent może wzrosnąć do 120 dolarów za baryłkę w razie nasilenia ataków na bliskowschodnią żeglugę lub spaść do 80 dolarów w przypadku normalizacji eksportu; w momencie oceny Brent notowany był w okolicach 97 dolarów.
- •Goldman Sachs rekomenduje inwestorom pozycje długie na gazie ziemnym i oleju napędowym zamiast na ropie, argumentując, że wstrząsy podażowe na tych rynkach są większe.
- •Ceny oleju napędowego więcej niż podwoiły się w tym roku, a wzrosty na gazie ziemnym i produktach rafinacyjnych wyprzedzały ropę od czasu eskalacji konfliktu ponad sześć miesięcy temu.
- •Goldman Sachs oczekuje, że Chiny będą ograniczać import ropy przy podwyższonych cenach, stabilizując rynek ropy, ale zauważa, że Pekin nie odgrywa takiej roli na rynkach gazu ziemnego ani produktów rafinacyjnych.

Goldman Sachs określił liczbowo, jak poważne dla rynków ropy może okazać się impas wokół Cieśniny Ormuz, a bank już podniósł swoje prognozy bazowe, aby zbliżyć się do tego scenariusza.
Stakesa są wyjątkowo wysokie, ponieważ Cieśnina Ormuz to najważniejszy na świecie węzeł transportowy ropy: przez tę wąską drogę wodną między Iranem a Omanem przepływa około jednej piątej światowego handlu płynami naftowymi, co oznacza, że każde trwałe zakłócenie w tym rejonie dotyka nabywców znacznie wykraczających poza region.
Bank przedstawił szeroki zakres możliwych kierunków cen ropy w zależności od rozwoju sytuacji, sygnalizując potencjalny wzrost do 120 dolarów za baryłkę w razie nasilenia ataków na bliskowschodnie żeglugę, wobec niższego celu 80 dolarów w przypadku normalizacji eksportu z regionu. W momencie formułowania tej oceny przez zespół surowcowy Goldman Sachs Brent notowany był w okolicach 97 dolarów. Ta rozpiętość około 23 dolarów wokół ceny bieżącej podkreśla, jak dwoista pozostaje krótkoterminowa perspektywa.
Goldman Sachs podniósł prognozy cen Brent i WTI o 5 dolarów, odpowiednio do 85 i 80 dolarów na grudzień 2026 r. oraz do 80 i 75 dolarów na 2027 r. — ruch, który sygnalizuje, że bank widzi saldo ryzyka przechylone w stronę scenariusza wzrostowego, a nie normalizacji. Bank wskazał również, że Brent może przekroczyć 120 dolarów za baryłkę, jeśli średnia produkcja w Zatoce Perskiej do 2027 r. pozostanie około 4 mln baryłek dziennie poniżej poziomów sprzed wojny.
Daan Struyven, współszef globalnego badania rynków surowcowych Goldman Sachs, stwierdził, że ryzyko rozszerzania się i nasilania zakłóceń w żegludze stało się bardziej znaczące w świetle ostatnich wydarzeń.
Ropa wzrosła do najwyższego poziomu od lipca, ponieważ Stany Zjednoczone i Iran pozostają w impasie wokół cieśniny. Waszyngton atakuje irańskie tankowce, Teheran ogłosił nową strefę ograniczoną poza szlakiem wodnym, a amerykańskie siły morskie kontynuują blokadę irańskich portów, eskortując jednocześnie statki innych producentów przez region.
Zamiast wyrażać to ryzyko geoplityczne przez samą ropę, Goldman Sachs rekomenduje inwestorom pozycje długie na gazie ziemnym i oleju napędowym, argumentując, że wstrząsy podażowe na tych rynkach są większe niż na rynku ropy. Preferencja banku dla produktów i gazu kosztem ropy jest godna uwagi, ponieważ sugeruje, że według Goldman Sachs największy wstrząs podażowy jest obecnie wyceniony na rynkach produktów i gazu, a nie ropy — rozróżnienie, które ma znaczenie dla tego, jak ryzyko ujawnia się w całym kompleksie energetycznym, a nie tylko na poziomie cen samej ropy.
Ceny oleju napędowego więcej niż podwoiły się w tym roku, a wzrosty na gazie ziemnym i produktach rafinacyjnych od czasu eskalacji konfliktu ponad sześć miesięcy temu szeroko wyprzedzały ropę. Dla konsumentów i branż zależnych od transportu olej napędowy jest paliwem truckingu, żeglugi i rolnictwa, więc jego trwała siła szybko przekłada się na koszty transportu i logistyki.
Goldman Sachs oczekuje również, że Chiny będą w dalszym ciągu działać jako siła stabilizująca konkretnie na rynku ropy, ograniczając import w odpowiedzi na podwyższone ceny. Struyven zauważył, że Pekin nie przyjął takiej roli na rynkach gazu ziemnego ani produktów rafinacyjnych. To rozróżnienie sprawia, że rynki produktów i gazu są bardziej narażone na sygnalizowany przez Goldman Sachs scenariusz wzrostowy, podczas gdy sama ropa korzysta przynajmniej z częściowego wsparcia po stronie popytu wynikającego z zachowań zakupowych Chin.
Wśród sygnałów wartych obserwacji od tego momentu: czy przepływy eksportowe z Zatoki Perskiej i ruch żeglugowy przez cieśninę będą dalej odstawać od poziomów sprzed wojny oraz czy inne duże banki pos following Goldman Sachs zaczną przesuwać swoje prognozy cen ropy w kierunku górnej granicy zakresu.
Wcześniejsze doniesienia o eskalacji dostępne są tutaj: Ropa skacze na otwarciu po atakach na Arabię Saudyjską i groźbie Iran wobec aktywów energetycznych Zatoki.