AktualnościMakro„Szalone dwie godziny” Departamentu Sprawiedliwości przy obronie utajnień w aktach Epsteina mogą doprowadzić do ujawnienia „milionów” dokumentów — twierdzi prawnik

„Szalone dwie godziny” Departamentu Sprawiedliwości przy obronie utajnień w aktach Epsteina mogą doprowadzić do ujawnienia „milionów” dokumentów — twierdzi prawnik

Autor: Rawstory·

Najważniejsze informacje

  • Prawniczka i dziennikarka Katie Phang pozywa prokuratora generalnego Todda Blanche'a, twierdząc, że utajnienia wprowadzone przez Departament Sprawiedliwości w aktach Epsteina były nielegalne i naruszały ustawę Epstein Files Transparency Act, podpisaną w lipcu 2025 r.
  • Brendan Ballou, prawnik organizacji Public Integrity Project, powiedział, że Departament Sprawiedliwości wysłał na rozprawę w trybie show-cause jednego prawnika, Andrew Blocka, bez planu i bez argumentu, że departament stosuje się do nakazów sądu.
  • Sędzia senior amerykańskiego sądu rejonowego Emmet Sullivan zaznaczył, że może uznać prawnika departamentu za winnego lekceważenia sądu — rzadki krok wobec prawników federalnego rządu, który wyraźnie zaostrzyłby spór o akta.
  • Sullivan zwrócił się tylko do strony Phang o sporządzenie projektu nakazu publikacji akt Epsteina, a ten projekt wraz z odpowiedzią departamentu stanowi najbliższy krok w sprawie.
  • Według Ballou obecny proces jest małym fragmentem większej walki o miliony stron dokumentów, którym — jego zdaniem — nie można ufać, że zostały uczciwie i w całości przejrzane oraz poddane utajnieniom.
„Szalone dwie godziny” Departamentu Sprawiedliwości przy obronie utajnień w aktach Epsteina mogą doprowadzić do ujawnienia „milionów” dokumentów — twierdzi prawnik

Prawnik pozywający Departament Sprawiedliwości USA za sposób, w jaki potraktował akta Jeffreya Epsteina, opisał „szalone dwie godziny” w sądzie, które ostatecznie mogą doprowadzić do ujawnienia „milionów” stron dokumentów.

W wystąpieniu w podcaście „Legal AF” Brendan Ballou, prawnik organizacji Public Integrity Project, opowiadał, jak prawnik Departamentu Sprawiedliwości próbował bronić utajnień w aktach Epsteina w sporze z pozwem wniesionym przez prawniczkę i dziennikarkę Katie Phang.

„To był dla mnie rodzaj szokującego doświadczenia — jako ktoś, kto pracował w Departamencie Sprawiedliwości — widzieć argumenty, które przedstawiali” — powiedział Ballou. „Wyglądało na to, że nie mieli planu na rozprawę ani na pytania, jakie zada sędzia — na swego rodzaju podstawowe pytania dotyczące sprawy.”

Phang pozywa prokuratora generalnego Todda Blanche'a z powodu utajnień, które jej zdaniem były nielegalne i naruszały ustawę Epstein Files Transparency Act — podpisaną w lipcu 2025 r., nakazującą departamentowi publiczne udostępnienie dokumentów związanych z Epsteinem i jego współspiskowcami. Naciski na pełne ujawnienie utrzymują się od śmierci Epsteina w sierpniu 2019 r. w federalnym areszcie, gdzie oczekiwał na federalne zarzuty dotyczące handlu ludźmi w celach seksualnych; jego wieloletnia współpracownica Ghislaine Maxwell została w 2021 r. uznana za winną pomocy w rekrutowaniu i uwodzeniu nieletnich dziewcząt w celu ich wykorzystywania przez Epsteina.

Departament Sprawiedliwości wysłał na rozprawę w trybie show-cause — postępowanie, w którym strona musi wyjaśnić, dlaczego nie powinny jej zostać wymierzone sankcje — pojedynczego prawnika, Andrew Blocka, który występował sam. Ballou, obecny na sali sądowej, nazwał to „całkiem szalonymi dwiema godzinami” — katastrofą „na styk”, naznaczoną „długimi chwilami ciszy”, bez planu i bez próby wykazania, że departament faktycznie stosuje się do nakazów.

„W żadnym momencie nie argumentowali, że stosują się do prawa, co wydało mi się dość szokujące” — powiedział Ballou. „Można by pomyśleć, że chcieliby przynajmniej nominalnie powiedzieć: »Proszę sędziego, my naprawdę działamy tu zgodnie z prawem«.”

Zamiast tego, zdaniem Ballou, postawa Departamentu Sprawiedliwości sprowadzała się do wariantów stwierdzenia „tak zreinterpretowaliśmy nakazy, że nie musimy się do nich stosować”.

Sędzia Emmet Sullivan, sędzia senior amerykańskiego sądu rejonowego w Waszyngtonie, zasugerował, że może uznać Blocka za winnego lekceważenia sądu, wygłaszając — jak określił to Ballou — „półgodzinny opis tego, jak wcześniej już stwierdził lekceważenie ze strony Departamentu”. Formalne orzeczenia o lekceważeniu sądu wobec prawników federalnego rządu są rzadkością, a każda decyzja w tej materii oznaczałaby gwałtowne zaostrzenie sporu o akta.

„W gruncie rzeczy przywołuje on widmo lekceważenia sądu, mówiąc: »To obietnica, a nie groźba«” — powiedział Ballou. „Myślę, że naprawdę jasno pokazał, jak poważne zawodowe konsekwencje wiążą się z tym, jeśli faktycznie zostanie się uznanym za winnego lekceważenia.”

Sullivan poprosił ponadto wyłącznie stronę Phang o sporządzenie projektu nakazu publikacji akt Epsteina — szczegół, który Ballou uznał za wymowny. Ten projekt nakazu oraz odpowiedź departamentu stanowią najbliższy krok w sprawie. Obecną batalię ujął jako „mały podzbiór” większej walki o miliony stron, którym — jego zdaniem — nie można ufać, że zostały uczciwie i w całości przejrzane oraz poddane utajnieniom.

„Ostatecznie mówimy o milionach dokumentów, które wymagają rzetelnego przejrzenia, a którym naprawdę nie możemy ufać, że Departament Sprawiedliwości dobrze się nimi zajął” — powiedział Ballou. „Za każdym razem, gdy Departament Sprawiedliwości się wymiguje, nie stosuje się do nakazów albo nie zapewnia pełnej przejrzystości, tym łatwiej nam będzie uzyskać ten ostateczny środek zaradczy. Zdecydowanie.”

Wypowiedzi padły w podcaście „Legal AF” (odcinek). Doniesienie pierwotne: Raw Story.