Sekretarz zasobów wewnętrznych Burgum przenosi około 30 wysokich rangą urzędników, wywołując sprzeciw personelu i parlamentarzystów
Najważniejsze informacje
- •Około 30 wysokich rangą pracowników Departamentu Zasobów Wewnętrznych zostaje przeniesionych na stanowiska wykraczające poza ich obszary kompetencji.
- •Przeniesienia dotyczą kluczowych biur, w tym Służby Ryb i Dzikiej Przyrody, Amerykańskiej Służby Geologicznej oraz Biura Zarządzania Ziemią.
- •Pracownicy otrzymali dwa tygodnie na przyjęcie nowych stanowisk lub rezygnację ze służby publicznej.
- •Senator Martin Heinrich ostrzegł, że zmiany mogą zaszkodzić wydawaniu pozwoleń, ochronie przed pożarami oraz opartemu na nauce zarządzaniu gruntami publicznymi i wodami.
- •Posunięcia te podejmowane są wśród szerszych obaw dotyczących ograniczania zatrudnienia w administracji federalnej i przypominają masowe przeniesienia w Departamencie Zasobów Wewnętrznych podczas pierwszej kadencji Trumpa.

Sekretarz zasobów wewnętrznych Stanów Zjednoczonych Doug Burgum przenosi około 30 wysokich rangą pracowników departamentu na stanowiska wykraczające poza ich obszary kompetencji — to wstrząs organizacyjny, który według serwisu NOTUS wywołał głośny sprzeciw wewnątrz departamentu. Pracownicy obawiają się, że Burgum obsadzi zwolnione stanowiska ludźmi z otoczenia prezydenta Donalda Trumpa.
Departament, którym ci etatowi pracownicy zarządzają na co dzień, jest ogromny: Departament Zasobów Wewnętrznych administruje około 500 milionami akrów gruntów publicznych — to około jednej piątej powierzchni lądowej USA — a także dzierżawą terenów morskich na cele energetyczne oraz systemem parków narodowych i rezerwatów przyrody; prace te opierają się na etatowych specjalistach w zakresie wydawania pozwoleń, zarządzania gruntami i badań naukowych.
Dziennikarze Eric Katz i Anna Kramer donoszą w serwisie NOTUS, że parlamentarzyści i pracownicy administracji federalnej są również „zaniepokojeni erozją wiedzy instytucjonalnej w agencji powodowaną przez administrację Trumpa”.
Jeden z przeniesionych pracowników Departamentu Zasobów Wewnętrznych, wypowiadający się anonimowo, określił te przeniesienia jako „karne”.
„Chcą, żebyśmy wszyscy odeszli i zostali zastąpieni przez osoby o bardziej politycznym profilu” — powiedział pracownik w rozmowie z NOTUS.
Inne źródło z departamentu powiedziało serwisowi, że przeniesienia „nie mają sensu”, dodając: „Myślę, że chodzi po prostu o wysłanie sygnału. Jeśli nie staniesz w szeregu, może właśnie coś takiego cię spotka”.
Senator Martin Heinrich (demokrata z Nowego Meksyku), najwyższy rangą demokrata w Senackiej Komisji Energii i Zasobów Naturalnych, publicznie ostrzega przed tymi posunięciami. „Przenoszenie doświadczonych naukowców i specjalistów ds. zarządzania gruntami na stanowiska wykraczające poza ich kompetencje oznacza, że Amerykanie nie mogą otrzymać od naszych agencji gruntowych tego, czego potrzebują — w tym terminowych pozwoleń na realizację projektów, ochrony przed pożarami oraz opartego na nauce zarządzania naszymi gruntami i wodami” — powiedział Heinrich w rozmowie z NOTUS. „Naród amerykański zasługuje na coś lepszego”.
Katz i Kramer donoszą, że Departament Zasobów Wewnętrznych „przeniósł niektórych z najbardziej doświadczonych i najdłużej pracujących etatowych urzędników ze Służby Ryb i Dzikiej Przyrody, Amerykańskiej Służby Geologicznej, Biura Zarządzania Ziemią, centrali agencji oraz niektórych mniejszych biur” — według kilkunastu obecnych i byłych pracowników zaznajomionych z tymi działaniami. Te biura stanowią fundament misji departamentu: Biuro Zarządzania Ziemią administruje około 245 milionami akrów gruntów powierzchniowych — więcej gruntów federalnych niż jakakolwiek inna agencja; Służba Ryb i Dzikiej Przyrody wdraża ustawę o gatunkach zagrożonych i zarządza Krajowym Systemem Rezerwatów Przyrody; a Amerykańska Służba Geologiczna tworzy znaczną część naukowych opracowań rządu federalnego dotyczących trzęsień ziemi, zasobów wodnych i innych zagrożeń naturalnych. Pracownicy otrzymali dwa tygodnie na podjęcie decyzji, czy przyjmą nową rolę, czy zrezygnują ze służby publicznej — termin ten sprawia, że pytanie, kto ostatecznie obsadzi powstałe w ten sposób wakaty, znalazło się w centrum obaw pracowników departamentu.
Pracownik Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS), wypowiadający się anonimowo, powiedział w rozmowie z NOTUS: „Agencje działały w dobrej wierze, uzasadniając wszystko do granic możliwości w nadziei na aprobatę i kontynuację swojej wartościowej pracy. Wywrócenie pozostałego kierownictwa wykonawczego oznacza zaczynanie wszystkiego od nowa i ponowne szkolenie nowych liderów, co oznacza dalsze opóźnienia w partnerstwach i dobrej pracy”.
Te posunięcia przypadają na pierwsze miesiące urzędowania Burguma i toczą się równolegle z szerszym wysiłkiem administracji na rzecz zmniejszenia zatrudnienia w administracji federalnej. Były gubernator Dakoty Północnej, sprawujący urząd przez dwie kadencje, Burgum został zatwierdzony na stanowisku sekretarza zasobów wewnętrznych pod koniec stycznia 2025 r. i przewodniczy także Radzie Dominacji Energetycznej — inicjatywie Białego Domu na rzecz zwiększenia amerykańskiej produkcji energii, kładącej nacisk na przyspieszanie decyzji dotyczących pozwoleń.
Masowe przeniesienia w Departamencie Zasobów Wewnętrznych odbyły się również w 2017 r., podczas pierwszej prezydentury Trumpa, gdy agencją kierował Ryan Zinke. Posunięcia te wzbudziły wówczas zainteresowanie Kongresu, a inspektor generalny departamentu ustalił później, że departament nie opracował ani nie zastosował określonych kryteriów przy podejmowaniu decyzji, których wysokich rangą urzędników dotyczą przeniesienia. Ray Limon, pełniący wówczas funkcję zastępcy dyrektora działu zasobów ludzkich, określił tamten okres jako czas chaosu dla departamentu.
„Miałem wrażenie, że ludzie byli po prostu przenoszeni z miejsca na miejsce bez ustalenia, dokąd powinna trafić nowa praca” — powiedział Limon w rozmowie z NOTUS. „W przypadku braku informacji, dlaczego ludzie byli przenoszeni, ta luka informacyjna prowadzi zazwyczaj do zamieszania i niekoniecznie generuje dużo dobrej woli. Nie było też koniecznie logiki ani wzorca w tym, które osoby zostały przeniesione, a które nie”.