AktualnościAkcjeLARRY KUDLOW: 156,4 miliona dorosłych Amerykanów cieszy się z nowego rekordu S&P 500

LARRY KUDLOW: 156,4 miliona dorosłych Amerykanów cieszy się z nowego rekordu S&P 500

Autor: Fox Business Markets·

Najważniejsze informacje

  • Indeks cen producentów wyniósł w lipcu 0,0 procent, co dało trzymiesięczną roczną stopę 1,3 procent, a indeks cen konsumenckich wzrósł w tym samym okresie o 0,5 procent w ujęciu rocznym.
  • Przewodniczący Fed Kevin Warsh zrezygnował z praktyki forward guidance, kierując uwagę na rzeczywiste dane gospodarcze, a nie publiczne komentarze urzędników Fed.
  • Mediana CPI Cleveland Fed wynosi 2,7 procent w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a 16-procentowa średnia obcięta 2,6 procent; Warsh śledzi te miary, oceniając postęp w kierunku celu 2 procent.
  • Indeks S&P 500 osiągnął nowy rekord wszech czasów na poziomie 7 800, wspierany przez dezinflację oraz silny wzrost w sektorach wysokich technologii i produkcji.
  • Około 58 procent dorosłych Amerykanów, czyli mniej więcej 156 milionów osób, posiada akcje za pośrednictwem różnych instrumentów inwestycyjnych, co oznacza, że wyniki rynku bezpośrednio wpływają na bezpieczeństwo finansowe gospodarstw domowych w różnych grupach dochodowych.
LARRY KUDLOW: 156,4 miliona dorosłych Amerykanów cieszy się z nowego rekordu S&P 500

Inflacyjni sceptycy, którzy stawiali przeciwko nowemu przewodniczącemu Rezerwy Federalnej Kevinowi Warshowi, po raz kolejny okazali się w błędzie — twierdzi Larry Kudlow. Czerwcowe dane o inflacji zeszły poniżej zera, a lipcowe wyniki były niemal płaskie zarówno w przypadku cen konsumenckich, jak i producenckich.

Indeks cen producentów (PPI) wyniósł w lipcu 0,0 procent, co przełożyło się na trzymiesięczną roczną stopę na poziomie 1,3 procent. Indeks cen konsumenckich (CPI) wzrósł w tym samym okresie w umiarkowanym tempie 0,5 procent w ujęciu rocznym. Niezależnie od sposobu analizy danych, dezinflacja utrzymała się tego lata. Miesięczne odczyty PPI na poziomie zero lub niższym są poza okresami recesji stosunkowo rzadkie, co sprawia, że dwa kolejne słabsze odczyty stanowią istotny sygnał dla decydentów i uczestników rynku, którzy traktują trendy cen hurtowych jako wczesny wskaźnik późniejszej inflacji konsumenckiej.

W starszej metodologii PPI — sprzed zmiany indeksu przez Bureau of Labor Statistics, gdy bardziej bezpośrednio odzwierciedlał on ceny hurtowe — dane pokazały dwa kolejne ujemne odczyty w czerwcu i lipcu oraz 0,7-procentowy roczny wzrost w ciągu ostatnich trzech miesięcy.

Nie oznacza to, że walka z inflacją jest zakończona, ale wskazuje, że Warsh miał rację, utrzymując docelową stopę Fed bez zmian w pierwszych miesiącach urzędowania. Przewodniczący pozostaje zdecydowany doprowadzić inflację do celu Fed na poziomie 2 procent — celu, którego jego poprzednik, Jay Powell, nie zdołał osiągnąć przez pięć lat. Decyzje o utrzymaniu stóp mają istotne znaczenie dla całej gospodarki: zbyt długie pozostawianie ich na podwyższonym poziomie może ograniczać wzrost kredytu i inwestycje przedsiębiorstw, podczas gdy zbyt szybkie luzowanie mogłoby pozwolić presji inflacyjnej ponownie się nasilić.

Jak zauważyła redakcja Wall Street Journal, Warsh zrezygnował z praktyki „forward guidance”, uznając ją za zbędną i wskazując, że uwaga powinna skupiać się na rzeczywistych danych, a nie na publicznych wypowiedziach licznych regionalnych prezesów Rezerwy Federalnej. Sam przewodniczący nie przekazuje też wybranym dziennikarzom informacji o swoich zamiarach. Zmiana ta ma praktyczne konsekwencje dla rynków finansowych, gdzie inwestorzy przywykli wykorzystywać sygnały Fed dotyczące przyszłych ruchów stóp jako kluczowy element alokacji aktywów i wyceny ryzyka. Bez tak wyraźnej mapy polityki uczestnicy rynku muszą większą wagę przywiązywać do napływających danych makroekonomicznych, co może zwiększać krótkoterminową zmienność wokół publikacji odczytów.

Dla szerszego kontekstu: mediana CPI Cleveland Fed z ostatnich 12 miesięcy wynosi 2,7 procent, a 16-procentowa średnia obcięta to 2,6 procent. Warsh uważnie śledzi te alternatywne miary. Oczekuje się więc, że Fed przez pewien czas utrzyma obecny poziom stóp, obserwując, czy inflacja bazowa zbliży się do celu 2 procent. W tym czasie bank centralny będzie zapewne nadal ograniczał swój bilans w postaci obligacji skarbowych i papierów zabezpieczonych obligacjami skarbowymi — procesu, który usuwa płynność z systemu finansowego i stanowi dodatkowe narzędzie zacieśniania warunków monetarnych poza referencyjną stopą procentową.

Na tym tle indeks giełdowy S&P 500 osiągnął dziś nowy rekord wszech czasów: 7 800. Dezinflacja zwykle zmniejsza niepewność co do wyników przedsiębiorstw i wydatków gospodarstw domowych, a oba te czynniki wspierają wyceny akcji; łagodniejsze dane cenowe stworzyły więc sprzyjające warunki dla aktywów ryzykownych. Prezydent Trump podkreślił ten wynik we wtorek wieczorem, mówiąc: „The country is doing well. The stock market, a fantastic record. We have 79 records so far in a short period of time.”

Zgodnie z badaniami Gallupa około 58 procent dorosłych Amerykanów — czyli mniej więcej 156 milionów osób — posiada akcje w jakiejś formie, czy to poprzez fundusze indeksowe, ETF-y, IRA, rachunki maklerskie, rachunki bankowe, czy fundusze emerytalne związków zawodowych. Tak szeroka własność oznacza, że wyniki rynku mają bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa finansowego gospodarstw domowych i przygotowania do emerytury w różnych grupach dochodowych, nie tylko dla inwestorów instytucjonalnych czy zamożnych. Kudlow podkreślił, że uczestnictwo w rynku wykracza daleko poza zamożnych inwestorów i obejmuje zwykłych pracujących ludzi w całym kraju.

Silne wyniki rynku w tym roku napędzał dynamiczny wzrost w sektorach wysokich technologii i związanych z produkcją, a Kudlow przypisuje te tendencje polityce gospodarczej z czasów Trumpa. W obliczu zbliżających się wyborów środka kadencji zasugerował, że połączenie rekordowych poziomów na giełdzie i szerokiego udziału obywateli w rynku może wzmocnić poparcie dla polityki wolnorynkowej. To, czy przełoży się to na wynik wyborczy, będzie zależeć od czynników wykraczających poza same ceny akcji, w tym wzrostu płac, postrzegania inflacji i nastrojów wyborców w okręgach o wyrównanej konkurencji.