Napływ emerytów obciąża nadmorskie miejscowości w stanie Delaware
Najważniejsze informacje
- •Hrabstwo Sussex w Delaware zyskało od 2020 roku 40 000 nowych mieszkańców, co oznacza wzrost o 17% — około pięciokrotnie szybszy niż średnia krajowa.
- •Delaware odnotowało najszybszy wśród wszystkich stanów wzrost liczby mieszkańców w wieku 65 lat i starszych — o 23% od 2020 roku.
- •Przewagi podatkowe Delaware — brak podatku od sprzedaży, brak podatku spadkowego, najwyższa stawka podatku dochodowego 6,6% i niższe podatki od nieruchomości — przyciągają emerytów; osoby przenoszące się z New Jersey mogą zobaczyć podatek od nieruchomości spadający z 18 000 do około 1500 dolarów.
- •Boom ludnościowy obciążył ochronę zdrowia, edukację, drogi i sklepy; jeden z mieszkańców zgłosił dziewięciomiesięczne oczekiwanie na kolonoskopię i 18-miesięczne na wizytę u dentysty.
- •Rodziny się sprowadzające miały w 2022 roku roczne dochody powyżej 136 000 dolarów wobec mniej niż 92 000 dolarów u dotychczasowych mieszkańców, a mediana wieku hrabstwa wzrosła do 53,2 roku.

Nadmorskie miejscowości w Delaware przyciągają coraz większą liczbę emerytów, gdy region staje się alternatywą dla bardziej znanych kierunków emigracji emeryckich, takich jak Arizona i Floryda — a ten napływ ludności coraz mocniej obciąża lokalne zasoby.
Jak wynika z raportu Bloomberga, emeryci masowo przyjeżdżają do hrabstwa Sussex w południowym Delaware, które od 2020 roku zyskało 40 000 nowych mieszkańców — co oznacza wzrost o 17%, czyli około pięciokrotnie szybszy niż średnia krajowa.
Wzrost w hrabstwie Sussex sprawił również, że Delaware ma najszybciej rosnącą populację mieszkańców w wieku 65 lat i starszych spośród wszystkich stanów — od 2020 roku liczba osób w tej grupie zwiększyła się o 23%, co jest najlepszym wynikiem wśród wszystkich 50 stanów, w tym tych tradycyjnie popularnych wśród emerytów.
Starsze pokolenia historycznie szukały po przejściu na emeryturę cieplejszego klimatu w miejscach takich jak Floryda czy Arizona, ale południowe Delaware stało się atrakcyjną opcją, szczególnie dla osób opuszczających chłodniejsze regiony północy. Rosnące koszty na Florydzie, w tym podwyżki składek na ubezpieczenie domu w ostatnich latach, dodatkowo zachęciły część emerytów do szukania innego miejsca do życia.
Delaware oferuje znaczące przewagi podatkowe w porównaniu z sąsiednimi stanami północno-wschodnimi, takimi jak Nowy Jork, New Jersey i Massachusetts. „Pierwszy Stan”, bo tak nazywa się Delaware, ma najwyższą stawkę podatku dochodowego 6,6%, brak podatku od sprzedaży oraz generalnie niższe podatki od nieruchomości niż większe stany północno-wschodnie, zgodnie z danymi Tax Foundation. Delaware nie ma też podatku spadkowego, co może być istotną przesłanką dla emerytów.
Brad Travis Jr., doradca finansowy, który dorastał w okolicach hrabstwa Sussex, powiedział Bloombergowi: „Każdy chce być ostatnią osobą, która się tu sprowadziła”. Zaznaczył, że „uchodźcy podatkowi” z New Jersey mogą zobaczyć te koszty spadające z 18 000 dolarów do około 1500 dolarów.
Miejscowości takie jak Lewes i Rehoboth Beach — ta druga znana z tego, że ma tam dom były prezydent Joe Biden — odnotowały znaczący wzrost wraz z napływem emerytów. Szacunki spisu ludności pokazują, że mediana wieku w hrabstwie Sussex wzrosła do 53,2 roku, czyli prawie o 14 lat więcej niż średnia krajowa i o pięć lat więcej niż w 2015 roku.
Nowi mieszkańcy często mają wyższe dochody: najnowsze dane IRS o migracji z 2022 roku wskazują, że rodziny przeprowadzające się do regionu miały roczne dochody powyżej 136 000 dolarów, w porównaniu z mniej niż 92 000 dolarów w przypadku dotychczasowych mieszkańców.
Choć napływ nowych mieszkańców pomógł ożywić lokalną gospodarkę, obciążył też zasoby, w tym ochronę zdrowia, edukację, drogi i sklepy. Presja na służbę zdrowia odzwierciedla wyzwanie dobrze znane szybko rosnącym kierunkom emeryckim: popyt na specjalistów i rutynową opiekę geriatryczną może przewyższać lokalne moce przerobowe, zwłaszcza w tradycyjnie wiejskich obszarach. Hrabstwo Sussex długo było w dużej mierze regionem rolniczym, zanim zaczęły się rozwijać jego nadmorskie społeczności. Z relacji Bloomberga wynika, że szkoły instalują sale modułowe, aby pomieścić rosnącą liczbę uczniów — co świadczy o tym, że wzrost nie ogranicza się do emerytów.
Joe Pika, 79-letni były profesor University of Delaware, powiedział serwisowi, że czekał dziewięć miesięcy na kolonoskopię i 18 miesięcy na wizytę u dentysty, a do dermatologa musiał jechać 40 mil.
Pika, który przeprowadził się do okolicy zaledwie cztery lata temu, powiedział, że należy do mieszkańców zaniepokojonych zbyt szybkim wzrostem hrabstwa Sussex, mówiąc Bloombergowi o „haniebnym braku planowania” w związku z problemami towarzyszącymi temu rozwojowi. To, jak zareagują władze hrabstwa — poprzez inwestycje w infrastrukturę, moce przerobowe ochrony zdrowia i planowanie szkolnictwa — prawdopodobnie przesądzi o tym, czy region utrzyma swoją nową rolę jako kierunek emigracji emeryckiej.