Przerysowanie granic na Florydzie stawia Debbie Wasserman Schultz w trudnym wyścigu o okręg z większością czarnoskórej ludności
Najważniejsze informacje
- •Wasserman Schultz ubiega się o swój 12. mandat w nowo wytyczonym okręgu na Florydzie po przerysowaniu mapy wyborczej przez Republikanów.
- •Nowy okręg ma 42% ludności czarnoskórej, 23% latynoskiej i 4% azjatyckiej, co czyni ją jedyną białą Demokratką mogącą reprezentować okręg z czarną większością lub największym udziałem czarnej ludności.
- •Jej główne demokratyczne rywalki i rywale to m.in. była Rep. Sheila Cherfilus-McCormick oraz Elijah Manley, którzy oboje podnoszą kwestie reprezentacji czarnoskórych wyborców.
- •Mapa gubernatora Florydy Rona DeSantisa ma zmniejszyć liczbę demokratycznych miejsc w Izbie w południowo-wschodniej Florydzie z pięciu do trzech.
- •Wasserman Schultz twierdzi, że jej wieloletni dorobek w Broward oraz praca ponad podziałami rasowymi i językowymi kwalifikują ją do reprezentowania szerszego okręgu.

W sportowych czerwono-biało-niebieskich sneakersach i pasującym, ozdobnym manikiurze przed wtorkowymi prawyborami na Florydzie, Rep. Debbie Wasserman Schultz uśmiecha się i mówi wyborcom, że „ubiega się o reelekcję do Kongresu”.
To prawda, z zastrzeżeniem. Wasserman Schultz ubiega się o swój 12. mandat, startując w nowym okręgu po tym, jak Republikanie na początku tego roku przerysowali mapę wyborczą stanu.
Zmiana sprawiła, że Wasserman Schultz, była przewodnicząca partii krajowej mająca silne powiązania w Waszyngtonie, przekroczyła granice okręgu z przedmieść Fort Lauderdale i stała się jedyną białą kandydatką na obszarze hrabstwa Broward, który od 1992 roku pomagał wybierać czarnoskórych Demokratów do Kongresu. Efektem jest napięty wyścig po decyzji Sądu Najwyższego USA, która osłabiła kluczowe zabezpieczenia Voting Rights Act wspierające siłę głosów mniejszości i dała Florydzie oraz innym południowym stanom szerszą swobodę w kształtowaniu okręgów Izby Reprezentantów.
„To, że wchodzi tu tak po prostu, jakby to był kolejny mandat z Broward, jest całkowitym wymazaniem naszej historii, naszej walki o dostęp dla czarnoskórych” — powiedziała była Rep. Sheila Cherfilus-McCormick, 47 lat, która jest czarna i zrezygnowała z tego miejsca w kwietniu, gdy była objęta dochodzeniem etycznym, ale teraz chce je odzyskać.
Inny czarnoskóry kandydat, 27-letni progresywny organizator i nauczyciel zastępczy Elijah Manley, powiedział, że plan Republikanów dotyczący przerysowania okręgów nie jest winą Wasserman Schultz. Dodał jednak, że „miała inne możliwości”, w tym start w nowym okręgu domowym, który został ukształtowany tak, by obejmował bardziej konserwatywne Wybrzeże Zatoki.
„Zamiast tego wbiła nam nóż w plecy, próbując odebrać czarnoskórą reprezentację” — powiedział Manley, wskazując na ostrzeżenia Congressional Black Caucus, że jesienią może stracić ponad jedną czwartą swoich ponad 60 członków.
Wasserman Schultz, 59 lat, ma zdecydowanie największe finansowanie spośród pięciu demokratycznych kandydatów i korzysta z zasad obowiązujących na Florydzie, które nie wymagają większości do wygrania prawyborów.
Twierdzi, że może skutecznie reprezentować cały region po tym, jak przez trzy dekady służyła dużej części Broward jako ustawodawca stanowy i federalny. „Nie zrzucam się na spadochronie do tego okręgu” — powiedziała Associated Press. „Reprezentowałam zróżnicowane społeczności. Wiem, jak dopasować do nich swoją pracę i reprezentować szerszy okręg”.
Prezydent Donald Trump zaczął w zeszłym roku naciskać na rządzone przez Republikanów stany, by przerysowały granice okręgów Izby, aby pomóc utrzymać wąską większość partii. Gubernator Florydy Ron DeSantis odpowiedział planem, który łączy demokratów z południowo-wschodniej Florydy, dążąc do zmniejszenia liczby demokratycznych miejsc z pięciu do trzech. Broward, najbardziej demokratyczny hrabstwo stanu, położone między Miami-Dade i Palm Beach, ma teraz tylko jeden zakładany demokratyczny okręg skoncentrowany w Fort Lauderdale i okolicach.
Nowa mapa pomaga też wyjaśnić, dlaczego ten wyścig stał się testem konkurencyjnych wizji reprezentacji. W skali kraju biali ustawodawcy zwykle zajmują część z ponad 115 miejsc w Izbie, w których ludność w wieku wyborczym ma większość niebiałą. Wasserman Schultz robi to w swoim obecnym północnym okręgu Broward-Palm Beach, który po spisie z 2020 roku został wytyczony tak, by mieć 42% ludności latynoskiej, 18% czarnoskórej i około 6% azjatycko-amerykańskiej. Biali wyborcy stanowią pozostałą jedną trzecią.
Ale biały ustawodawca to rzadkość w okręgach z czarną większością lub największym udziałem czarnej ludności, takich jak nowy 20. okręg Florydy. Okręg ten jest w 42% czarny, w 23% latynoski i w 4% azjatycki, a reszta to biali. Czarna część obejmuje dużą społeczność karaibską, zwłaszcza Haitańczyków amerykańskich.
W perspektywie listopada analiza Associated Press wykazała, że Wasserman Schultz jest jedyną białą Demokratką, która może reprezentować którykolwiek z pozostałych okręgów z czarną większością lub największym udziałem czarnej ludności.
Cherfilus-McCormick powiedziała, że może wygrać, mimo utraty czarnoskórych wyborców, których wcześniej reprezentowała w hrabstwie Palm Beach. Odrzuciła obawy związane z federalnymi zarzutami karnymi, według których miała ukraść 5 milionów dolarów federalnych funduszy pomocowych po klęskach żywiołowych. Nie przyznała się do winy i zaprzeczyła zarzucanym naruszeniom zasad Izby.
Jak twierdziła, sprawa karna i przerysowanie okręgów łączą się ze sobą, a „ludzie widzą, co się dzieje — próbę uciszenia jedynego haitańskiego członka Kongresu i odebrania nam głosu”.
Manley był bardziej powściągliwy, jeśli chodzi o status Wasserman Schultz jako faworytki. Rozważał możliwość zaskoczenia doświadczonej kongresmenki we wtorek, ale patrzył też w stronę wyborów w 2028 roku i wyraził nadzieję, że czarnoskórzy Demokraci skupią się wokół jednego kandydata zamiast czterech. W stawce są także były raper 2 Live Crew Luther „Uncle Luke” Campbell oraz pośrednik nieruchomości i były lokalny urzędnik Dale Holness, obaj czarnoskórzy.
Von Howard, czarnoskóry mieszkaniec Plantation, powiedział, że wybór był trudny. Odmówił ujawnienia, na kogo głosował, ale stwierdził, że chciałby kogoś, kto „rozumie całość tego okręgu”.
„Jeśli nie jest się z ludu i człowiek chce tego tylko dla prestiżu, w niektórych przypadkach to może odrzucać” — powiedział 47-latek.
Prezes Broward NAACP Marsha Ellison była jeszcze bardziej bezpośrednia, choć nie poparła żadnego kandydata.
„Cała ta misja polegała na odebraniu czarnej siły, żebyśmy nie mieli reprezentacji, która rozumie nasze życiowe doświadczenie” — powiedziała. „To może nie być ważne dla Debbie, ale dla nas z pewnością jest”.
Wasserman Schultz powiedziała, że od czasu do czasu słyszy takie obawy od wyborców. Jej odpowiedź brzmi, że „doświadczenie życiowe ma znaczenie, ale szeroko rozumiane doświadczenie też ma znaczenie”.
Wskazuje przy tym na swoje miejsce w Komisji ds. Środków, które mogłoby stać się jeszcze bardziej wpływowe, jeśli Demokraci zdobędą większość w Izbie. Przypomina też programy wpływające na czarnoskóre społeczności, które pomagała tworzyć i finansować od swoich pierwszych lat w legislaturze Florydy.
„Każdego dnia walczę o to, by poprawić doświadczenie życiowe ludzi, których reprezentuję” — powiedziała.
Wasserman Schultz powiedziała też, że pracowała nad budowaniem relacji ponad podziałami rasowymi i kulturowymi w Broward. Ze względu na skład jej obecnego okręgu, „spędziłam sześć lat ucząc się hiszpańskiego”, aby rozmawiać z mieszkańcami oraz występować na spotkaniach miejskich, konferencjach prasowych i w wywiadach emitowanych przez hiszpańskojęzyczne stacje.
„Z szacunku” — powiedziała — „wszystko, co mogę zrobić, by wzbudzić zaufanie ludzi, że osoba ich reprezentująca ich rozumie”.
Kilka razy poza lokalami wcześniejszego głosowania czarnoskórzy, biali i latynoscy wyborcy machali do niej albo zatrzymywali się, by porozmawiać. Wśród nich byli zastępcy szeryfa hrabstwa Broward, którzy chcieli zrobić sobie zdjęcia, oraz trzy kobiety, które ubolewały, że zostały włączone do nowego, bardziej republikańskiego okręgu.
Yusdefs Delgado, naturalizowany obywatel z Kolumbii, powiedział Wasserman Schultz, że lubi jej wpisy w mediach społecznościowych, ale chce słyszeć więcej o polityce, a mniej o prezydencie.
„Wiemy, że Trump jest do niczego” — powiedział z uśmiechem, potwierdzając, że na nią głosował. „Nie zgadzam się z nią we wszystkim, ale jest najbliżej tego, gdzie ja jestem, i ufam, że spróbuje zrobić dla nas to, co słuszne” — wyjaśnił później Delgado.
Cherfilus-McCormick i Manley powiedzieli, że to za mało w obecnym klimacie po decyzji Sądu Najwyższego, atakach Trumpa na inicjatywy na rzecz różnorodności i jego dążeniu do przepisania tego, jak Stany Zjednoczone opowiadają historię o rasie i rasizmie.
„Nie jesteśmy w tym kraju na etapie, na którym moglibyśmy być całkowicie politycznie ślepi na kolor skóry” — powiedział Manley. „Po prostu nie jesteśmy”.
Wasserman Schultz powiedziała, że nowy okręg „został ukształtowany tak, by populacja stanowiąca największy udział miała możliwość wybrania osoby swojego wyboru” — co nawiązuje do mocno osłabionego już Voting Rights Act. Wyborcy, dodała, mogą „uwzględnić wszystkie cechy, które są dla nich ważne”.
Jeśli chodzi o ponowne wystawienie własnego nazwiska na karcie wyborczej, pozostała nieprzepraszająca.
„Trump i DeSantis zrobili to naszej społeczności” — powiedziała, dodając: „Niech mnie diabli, jeśli pozwolę im ukraść polityczną siłę Broward, rozbić naszą jedność i uniemożliwić nam stanie w obronie wartości naszej społeczności”.
Dziennikarz Associated Press Matthew Klein współtworzył materiał z Waszyngtonu.
Ten tekst pierwotnie ukazał się na Fortune.com