AktualnościMakroKolumbia poszukuje ponad 3 000 osób zaginionych po potężnym trzęsieniu ziemi, które zabiło ponad 100 osób

Kolumbia poszukuje ponad 3 000 osób zaginionych po potężnym trzęsieniu ziemi, które zabiło ponad 100 osób

Autor: The Korea Times Business·

Najważniejsze informacje

  • Władze lokalne w czterech regionach zachodniej Kolumbii zgłosiły co najmniej 179 ofiar śmiertelnych, podczas gdy federalny potwierdzony bilans śmiertelności wynosił 111 według stanu na poniedziałek.
  • Trzęsienie ziemi pozostawiło ponad 3 000 osób zaginionych i około 1 600 budynków uszkodzonych lub zniszczonych w zachodniej Kolumbii.
  • Prezydent Abelardo De la Espriella, który objął urząd zaledwie kilka dni przed katastrofą, skierował całe wojsko i siły policyjne do wsparcia akcji poszukiwawczo-ratunkowych.
  • Departament Stanu USA przyznał 15,5 miliona dolarów awaryjnej pomocy humanitarnej, a kilka rządów latynoamerykańskich również zaoferowało pomoc.
  • Najbardziej dotknięte miasta Pereira i Cali nałożyły godziny policyjne, aby zapobiec szabrowi, a Pereira dodatkowo ograniczyła ruch pojazdów prywatnych, aby utrzymać drogi wolne dla służb ratunkowych.
Kolumbia poszukuje ponad 3 000 osób zaginionych po potężnym trzęsieniu ziemi, które zabiło ponad 100 osób

BOGOTA, Kolumbia — We wtorek wznowiono operacje poszukiwawczo-ratunkowe w dziesiątkach miast i miasteczek zachodniej Kolumbii, dzień po tym, jak potężne trzęsienie ziemi o sile 7,4 stopni pozostawiło ponad 3 000 osób zaginionych, z których wielu obawia się, że zostało uwięzionych pod zawalonymi budynkami.

Burmeisterzy i gubernatorzy z Cali, Pereira, Choco i Manizales poinformowali we wtorek, że w tych czterech obszarach zginęło co najmniej 179 osób. Rząd federalny, który ostatnio zaktualizował bilans śmiertelności w poniedziałek, potwierdził co najmniej 111 ofiar.

Około 1 600 budynków zostało zgłoszonych jako uszkodzone lub zniszczone. Żołnierze, ekipy ratunkowe i krewni przeszukiwali gruzy, tworząc ludzkie łańcuchy, aby podawać sobie wielkie bloki betonu.

Choco, region otaczający epicentrum trzęsienia ziemi, jest jednym z najbiedniejszych i najbardziej zaniedbanych obszarów Kolumbii, często nękanych konfliktami między zbrojnymi grupami. Większa część Choco jest dostępna tylko łodzią, przez gęstą dżunglę lub drogą powietrzną, co sprawia, że pełny zakres zniszczeń pozostaje w dużej mierze nieznany. Region leży wzdłuż wybrzeża Pacyfiku Kolumbii, będąc częściowo sejsmicznie niestabilnego Pacyficznego Pierścienia Ognia, gdzie zbiegają się płyty tektoniczne Nazca i Południowoamerykańska. Kolumbia ma długą historię katastrofalnych trzęsień ziemi, w tym trzęsienia o sile 6,2 stopni, które w 1999 roku spustoszyło miasto Armenia, zabijając blisko 1 000 osób.

Prezydent Abelardo De la Espriella, zaprzysiężony zaledwie w zeszły piątek, udał się w poniedziałek wieczorem do stolicy Choco, Quibdo. Ogłosił mobilizację "całego aparatu wojskowego i policyjnego", w tym inżynierów, ratowników i psów tropiących.

"Choco nigdy więcej nie będzie "krainą zapomnianych" — powiedział.

Katastrofa stanowi pierwszy poważny kryzys dla De la Esprielli, polaryzującej postaci, która zobowiązała się do bezwzględnego zwalczania organizacji przestępczych w tym andyjskim kraju.

Rodziny zdesperowane w poszukiwaniu wiadomości o zaginionych krewnych zwróciły się do prowadzonych przez obywateli stron internetowych, aby dzielić się zdjęciami i informacjami.

Dana Carolina Zamora opublikowała zdjęcie swojego zaginionego 60-letniego wuja, Miguela Ángela Zamory, trzymającego swojego psa. Rolnik mieszkał na wiejskim terenie El Cairo, niedaleko epicentrum w San Jose Del Palmar. Władze lokalne poinformowały, że 80% El Cairo — miasteczka liczącego około 7 000 mieszkańców — zostało uszkodzone. Zamora powiedziała, że dom jej wuja był tradycyjną konstrukcją z patyków i błota.

"Boimy się. Mamy nadzieję, że tak nie jest, że u niego wszystko w porządku i że to tylko awaria komunikacji. Ale nie otrzymaliśmy od niego żadnych wiadomości" — powiedziała Zamora.

Trzęsienie ziemi nasiliło niepokój w całym regionie po serii dwóch kolejnych trzęsień, które pod koniec czerwca spustoszyły sąsiednią Wenezuelę, niszcząc setki budynków i zabijając ponad 6 300 osób.

W Pereira, jednym z najbardziej dotkniętych miast, Mónica Sánchez prowadzi małą firmę produkującą odzież roboczą. Ściana wewnątrz jej fabryki zawaliła się, choć jej samej oraz jej 12 pracownikom udało się zdążyć uciec.

"To było szokujące — miasto waliło się wokół nas" — powiedziała.

Rząd miejski Pereira zgłosił co najmniej 58 zawalonych budynków, natomiast burmistrz Cali Alejandro Eder potwierdził co najmniej 40 zawaleń budynków w swoim mieście. Oba miasta nałożyły w poniedziałek wieczorem godziny policyjne w celu odstraszenia szabrowników. Pereira dodatkowo zakazała poruszania się pojazdów prywatnych, aby utrzymać drogi wolne dla karetek pogotowia, policji i ekip ratunkowych.

Departament Stanu USA ogłosił, że przeznaczy 15,5 miliona dolarów na awaryjne schronienie, żywność i inną pomoc humanitarną. Rządy całej Ameryki Łacińskiej również zaoferowały wsparcie.

"To była tragedia dla całego miasta, dla tysięcy rodzin" — powiedział burmistrz Pereira Mauricio Salazar lokalnym mediom ze złamanym głosem. "Ale tu jesteśmy i będziemy iść naprzód z ręką Boga."