AktualnościMakroKolumbijskie akcje ratunkowe po trzęsieniu ziemi wchodzą w „fazę końcową”, gdy liczba ofiar wzrosła do 239

Kolumbijskie akcje ratunkowe po trzęsieniu ziemi wchodzą w „fazę końcową”, gdy liczba ofiar wzrosła do 239

Autor: The Korea Times Business·

Najważniejsze informacje

  • Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,4, które nawiedziło zachodnią Kolumbię 10 sierpnia, jest najsilniejszym, jakie uderzyło w kraj w tym stuleciu, i spowodowało co najmniej 239 potwierdzonych zgonów, 2,595 rannych oraz około 195 osób nadal zaginionych.
  • Katastrofa pozbawiła dachu nad głową co najmniej 3,700 rodzin i wyrządziła poważne szkody w kolumbijskim regionie uprawy kawy, który stanowi gospodarcze zaplecze wiejskich społeczności kraju.
  • Operacje ratunkowe zbliżają się do końca krytycznego 72-godzinnego okna, w którym najłatwiej znaleźć żywych ocalałych, choć zespoły nadal wydobywają ludzi spod gruzów, w tym jedną kobietę uratowaną po 35 godzinach.
  • Nowo zaprzysiężony prezydent Abelardo de la Espriella ogłosił stan wyjątkowy i obiecał dopłaty do czynszu dla poszkodowanych rodzin, stając przed ważnym wczesnym testem zdolności administracji do koordynacji pomocy i odbudowy.
  • Stany Zjednoczone zadeklarowały 15.5 mln dolarów pomocy nadzwyczajnej w ramach szerszej międzynarodowej reakcji na jedną z największych operacji kryzysowych w Kolumbii od lat.
Kolumbijskie akcje ratunkowe po trzęsieniu ziemi wchodzą w „fazę końcową”, gdy liczba ofiar wzrosła do 239

BOGOTA — Kolumbia ogłosiła w środę trzy dni żałoby narodowej po ofiarach niszczycielskiego trzęsienia ziemi, które pochłonęło co najmniej 239 istnień, gdy zespoły ratunkowe weszły w to, co urzędnicy określili jako końcową fazę poszukiwań ocalałych.

Wstrząs o magnitudzie 7,4 nawiedził zachodnią Kolumbię 10 sierpnia, stając się najsilniejszym trzęsieniem ziemi, jakie uderzyło w ten kraj w tym stuleciu. Kolumbia leży wzdłuż Pacyficznego Pierścienia Ognia, gdzie zbiegają się płyty tektoniczne Nazca, Ameryki Południowej i Karaibów, co sprawia, że poważne wstrząsy sejsmiczne są stałym zagrożeniem dla tego andyjskiego państwa. Według oficjalnego raportu prezydencji Kolumbii zginęło co najmniej 240 osób, 2,595 zostały ranne, a około 195 pozostaje zaginionych. Krajowa agencja zarządzania kryzysowego podała, że katastrofa pozbawiła dachu nad głową co najmniej 3,700 rodzin, pustosząc miasta w regionie uprawy kawy — obszarze, który stanowi gospodarcze zaplecze wiejskiej Kolumbii i jest domem dla części najbardziej produktywnych społeczności rolniczych kraju.

Rząd ogłosił, że na budynkach urzędowych i w kolumbijskich ambasadach za granicą flagi zostaną opuszczone do połowy masztu „na znak pamięci o wszystkich zmarłych”.

W miastach Pereira i Cali ekipy ratunkowe pracowały przez całą noc, używając dźwigów, psów poszukiwawczych i ciężkiego sprzętu. Wolontariusze tworzyli ludzkie łańcuchy, aby ręcznie usuwać gruz w wyścigu z czasem.

Ratownicy wydobyli żywą 32-letnią Danielę Largo spod gruzów hotelu w Pereira po 35 godzinach uwięzienia, dając rzadki promyk nadziei, gdy okno na odnalezienie ocalałych się zawężało.

„Traciliśmy nadzieję, a potem dostaliśmy telefon” — powiedziała AFP jej matka, Sandra Milena Perez. Jak dodała, lokalny mieszkaniec usłyszał wołanie o pomoc spod gruzów i dołączył do sąsiadów w usuwaniu odłamków, zanim przybyli zawodowi ratownicy.

„Dziękuję mu z całego serca, ponieważ dzięki niemu dziś jesteśmy szczęśliwi... syn czeka na nią w domu” — powiedziała Perez.

W czwartek rano zespoły ratunkowe dotrą do ponurego punktu granicznego.

„Wchodzimy w końcową fazę pierwszych 72 godzin” — powiedział w środę burmistrz Cali Alejandro Eder, odnosząc się do okresu, w którym z największym prawdopodobieństwem można jeszcze znaleźć żywych pod gruzami.

„To nie znaczy, że później nie będzie ocalałych, ale jest to trudniejsze” — dodał.

Ratownicy wciąż nie rezygnują z nadziei.

Doświadczony wolontariusz Julio Cesar Pineda powiedział, że zespoły nadal wierzyły, iż pod gruzami można znaleźć ocalałych, mimo kurczących się szans.

„To są kluczowe godziny, ponieważ minęły już dwa dni” — powiedział AFP. „Wiem, że dziś i jutro będziemy wyciągać ludzi żywych”.

„Zaczynanie od nowa”

Z lotu ptaka dzielnice Cali wyglądały na zrównane z ziemią, a całe kwartały domów i budynków mieszkalnych zastąpiły zwały gruzu.

Trzęsienie przeciążyło część systemu ochrony zdrowia, czyniąc akcję ratunkową jedną z największych operacji kryzysowych w Kolumbii od lat.

Wielu ocalałych spędziło drugą noc na zewnątrz, albo dlatego, że ich domy zostały uszkodzone, albo z obawy przed wstrząsami wtórnymi.

Jeden z parków w Pereira został przekształcony w prowizoryczne schronienie z namiotami i materacami.

„Straciliśmy wszystko, ale żyjemy” — powiedział 23-letni John Tabasco, który obozował tam z żoną i siedmiomiesięcznym synem.

W górskim miasteczku El Cairo mieszkańcy gromadzili się w kuchniach społecznych, podczas gdy przerwy w dostawie prądu się utrzymywały, a wielu wciąż nie chciało wracać do domów.

„Ludzie nie chcą wchodzić do swoich domów, ludzie nie chcą spać, ludzie nie wiedzą, co robić” — powiedziała AFP mieszkanka Adriana Gonzalez.

W pobliskim Roldanillo Yuliana Mendez przeszukiwała ruiny sklepu z kosmetykami, w którym pracowała, jednego z wielu przedsiębiorstw zniszczonych w katastrofie.

„To jak zaczynanie od zera” — powiedziała.

Przynoszenie wody, oddawanie krwi

W dzielnicy Providencia w Pereira mieszkańcy wynosili meble i przedmioty gospodarstwa domowego z uszkodzonych budynków. Wśród nich była prawniczka Ana Paulina Crosthwaite, której blok mieszkalny został uznany za niebezpieczny po trzęsieniu.

„Jesteśmy w szoku” — powiedziała AFP. „Nie jesteśmy przygotowani, by powiedzieć naszym dzieciom, że musimy spakować wszystko, co możemy, i zacząć nowe życie”.

Wielu Kolumbijczyków zmobilizowało się, by pomóc, dostarczając wodę, żywność i potrzebne rzeczy do dotkniętych dzielnic, podczas gdy przed punktami oddawania krwi ustawiały się długie kolejki.

„Chodzi o chęć pomocy swojej społeczności, swojemu miastu i swojemu krajowi” — powiedział dawca krwi Ferney Cabrera.

Prezydent Abelardo de la Espriella, który został zaprzysiężony w piątek, ogłosił stan wyjątkowy i obiecał dopłaty do czynszu dla poszkodowanych rodzin podczas wtorkowej wizyty w Pereira.

Stany Zjednoczone ogłosiły 15.5 mln dolarów pomocy nadzwyczajnej, a z całego świata napływały wyrazy wsparcia i oferty pomocy.

Źródło: The Korea Times