AktualnościMakroBurnham zobowiązuje się zająć się „kosztem prowadzenia działalności” w obliczu obaw przed podatkowym rajdem w budżecie

Burnham zobowiązuje się zająć się „kosztem prowadzenia działalności” w obliczu obaw przed podatkowym rajdem w budżecie

Autor: City AM Markets·

Najważniejsze informacje

  • Premier Andy Burnham powiedział, że chce złagodzić presję na gospodarstwa domowe i firmy przed pierwszym budżetem swojego rządu 28 października, sprzeciwiając się oczekiwaniom kolejnych podwyżek podatków dla sektora prywatnego.
  • Zasygnalizował, że szczyt handlowy Wielkiej Brytanii z UE ma się odbyć w listopadzie, powtarzając pogląd swojego poprzednika, że zwiększenie handlu z blokiem — największym partnerem handlowym Wielkiej Brytanii — może dodać punkty procentowe do tempa wzrostu.
  • Szacunki marginesu fiskalnego wahają się od około 8 mld funtów według Resolution Foundation do około 15 mld funtów według ekonomistów z City, a oficjalna kwota zostanie określona w prognozie Office for Budget Responsibility wraz z budżetem.
  • Decyzje dotyczące nowych licencji dla złóż ropy i gazu Jackdaw i Rosebank, obsługiwanych odpowiednio przez Shell i Equinor, mają zapaść w ciągu kilku dni po uchyleniu przez Sąd Najwyższy ich pierwotnych zgód w czerwcu.
  • Badania Brytyjskiej Izby Handlu sugerują, że polityka rządowa w ciągu ostatniej dekady podniosła koszty działalności firm o około 70 procent.
Burnham zobowiązuje się zająć się „kosztem prowadzenia działalności” w obliczu obaw przed podatkowym rajdem w budżecie

Premier Andy Burnham zobowiązał się zająć się „kosztem prowadzenia działalności”, starając się rozwiać obawy, że sektor prywatny czeka w budżecie kolejne dotkliwe podwyższenie podatków.

Burnham powiedział, że chce „ułatwić życie” ludziom i firmom, przygotowując swój pierwszy budżet za nowego rządu. W środowym wywiadzie premier stwierdził, że problemy fiskalne stojące przed rządem są „trudne”, ale podejmuje kroki, aby złagodzić presję zarówno na gospodarstwa domowe, jak i na sektor prywatny.

„Nie wchodzę w tę rolę z myślą, jak utrudnić życie. Staram się ułatwiać ludziom życie. Jak zdjąć z nich presję? Jak realnie zająć się kosztem życia i kosztem prowadzenia działalności?” — powiedział w rozmowie z „Financial Times”.

Według Burnhama budżet zaplanowany na 28 października to „najwcześniejszy termin, w którym realnie mogliśmy to zrobić”.

Podjął też działania, aby rozwiać obawy inwestorów i właścicieli firm, że w budżecie czeka seria podwyżek podatków. Premier powiedział, że jest „głęboko świadom tego, jak trudne warunki działania mają firmy, duże i małe”.

„Nie należy wyciągać z mojej odpowiedzi wniosku, że nadchodzą najróżniejsze rzeczy” — dodał.

Te słowa odzwierciedlają narastające obawy sektora prywatnego, że rząd może znów oprzeć się na firmach, aby zwiększyć dochody w budżecie. Badania Brytyjskiej Izby Handlu (British Chambers of Commerce), jednej z największych organizacji branżowych w kraju, sugerują, że polityka rządowa w ciągu ostatniej dekady podniosła koszty działalności firm o około 70 procent.

Burnham twierdzi, że handel z UE może wesprzeć wzrost

Premier zdawał się też sygnalizować, że szczyt handlowy z Unią Europejską odbędzie się w listopadzie — wcześniej był planowany na lipiec, zanim sir Keir Starmer zrezygnował i opuścił siedzibę premiera pod adresem Downing Street 10.

Podobnie jak jego poprzednik sugerował, że zacieśnienie handlu z blokiem gospodarczym, który pozostaje największym partnerem handlowym Wielkiej Brytanii, „doda punkty procentowe” do tempa wzrostu gospodarczego kraju. Starmer wcześniej argumentował, że zwiększenie handlu z UE będzie kluczowe dla zapewnienia wzrostu.

Podejście Burnhama sugeruje, że Wielka Brytania może mimo wszystko konsekwentnie obniżać bariery handlowe w różnych branżach. W swoim programie wyborczym z 2024 roku Partia Pracy zadeklarowała, że Wielka Brytania nie będzie dążyć do ponownego przyłączenia się do unii celnej ani rynku wewnętrznego, i określiła taki krok jako jedną ze swoich „czerwonych linii”. Burnham powiedział jednak, że relacje z UE to kwestia, której „nie możemy ignorować”.

Nowy premier powiedział również „Financial Times”, że jego dążenie do wzmocnienia „kontroli publicznej” nad usługami komunalnymi, takimi jak woda i energia, było częściowo sposobem na okazanie, że „niekoniecznie” popiera pełną nacjonalizację.

„Chodzi o to, żeby podstawy działały sprawnie i działały sprawnie dla biznesu, tak aby stworzyć jak najbardziej sprzyjające środowisko inwestycyjne dla firm” — powiedział.

Margines fiskalny i presja energetyczna

Wypowiedzi te padły niecały tydzień przed wznowieniem prac parlamentu, co otwiera dwumiesięczny bieg rządu do ogłoszenia budżetu.

Kilku ekonomistów z londyńskiej City szacuje, że margines fiskalny wynosi około 15 mld funtów z powodu uderzenia rosnących cen energii. Jednak Resolution Foundation, centrolewicowy ośrodek badawczy, oblicza, że margines ten jest bliższy 8 mld funtów. Margines fiskalny — bufor, który rząd utrzymuje względem celów redukcji zadłużenia — ma znaczenie, ponieważ określa, ile miejsca pozostaje na wydatki, obniżki podatków czy zaciąganie pożyczek bez naruszania tych reguł. Oficjalną kwotę określi prognoza Urzędu ds. Odpowiedzialności Budżetowej (Office for Budget Responsibility) towarzysząca przedstawieniu budżetu, a każde działanie na rzecz złagodzenia „kosztu prowadzenia działalności” będzie musiało zmieścić się w buforze, który wykaże ta prognoza.

Rosnące koszty energii, napędzane wyższymi cenami gazu hurtowego, które przenoszą się na rachunki gospodarstw domowych poprzez limit cenowy ustalany przez regulatora, spotęgowały apele firm energetycznych z Morza Północnego o przyznanie pozwoleń na wydobycie większych ilości ropy i gazu. Decyzje dotyczące nowych licencji dla złóż ropy i gazu Jackdaw i Rosebank mają zapaść w ciągu kilku dni. Oba złoża, obsługiwane odpowiednio przez Shell i Equinor, oczekują nowych rozstrzygnięć od czerwca, kiedy Sąd Najwyższy uchylił ich pierwotne zgody po pozwie złożonym przez obrońców klimatu.

Burnham dodał, że popiera wypowiedź darczyńcy Partii Pracy Dale’a Vince’a, potentata zielonej energii i założyciela firmy ekologicznej Ecotricity, od dawna krytykującego wykorzystanie paliw kopalnych, sugerującego, że wiercenia na Morzu Północnym mogą „mieć sens”, jeśli wprowadzone zostaną dalsze regulacje cen.