AktualnościMakroFundusze private equity krążą wokół spółek energetycznych, podczas gdy sztuczna inteligencja przekształca sieć elektroenergetyczną

Fundusze private equity krążą wokół spółek energetycznych, podczas gdy sztuczna inteligencja przekształca sieć elektroenergetyczną

Autor: Yahoo Finance·

Najważniejsze informacje

  • Prawodawcy z obu partii coraz częściej sprzeciwiają się masowej rozbudowie centrów danych ze względu na jej wpływ na zapotrzebowanie na energię elektryczną i rachunki gospodarstw domowych.
  • Administracja Trumpa chce, aby firmy technologiczne w większym stopniu finansowały i budowały własne źródła zasilania dla centrów danych.
  • Krytycy twierdzą, że takie podejście może doprowadzić do powstania równoległego systemu energetycznego z osłabionym nadzorem regulacyjnym i słabszym egzekwowaniem przepisów środowiskowych.
  • Amazon i Nvidia wspierają nowe elektrownie gazowe związane z dużymi projektami centrów danych w Teksasie i Ohio.
  • Spółki energetyczne sprzedają części regulowanych działalności, aby pozyskać kapitał, w miarę jak popyt napędzany przez AI przekształca rynek energii.
Fundusze private equity krążą wokół spółek energetycznych, podczas gdy sztuczna inteligencja przekształca sieć elektroenergetyczną

Demokraci i Republikanie rzadko potrafią się dziś w czymkolwiek zgodzić, istnieje jednak przynajmniej jeden wspólny wróg, który jednoczy obie strony izby: centra danych. Przedstawiciele obu partii coraz mocniej sprzeciwiają się hiperskalerom — garstce gigantów technologicznych zarządzających rozległymi globalnymi sieciami chmurowymi i obliczeniowymi AI — rozwijającym ogromne kampusy centrów danych obciążające lokalne sieci energetyczne — inwestycjom, które podnoszą zapotrzebowanie na energię, a w konsekwencji powodują lawinowy wzrost cen elektryczności dla wszystkich, niezależnie od tego, czy czerpią korzyści z boomu na sztuczną inteligencję, czy nie.

Administracja Trumpa próbowała rozwiązać ten problem, nakłaniając sektor technologiczny do zapewnienia własnych źródeł energii dla szybko mnożących się centrów danych. Choć ustawodawstwo formalnie przerzuca odpowiedzialność za rozbudowę energetyczną — wraz ze środkami na jej sfinansowanie — z powrotem na firmy technologiczne, które w pierwszej kolejności odpowiadają za lawinowy wzrost zapotrzebowania na energię, pojawiają się obawy, że polityka ta może przynieść znaczne i kosztowne, niezamierzone skutki.

Trump „w gruncie rzeczy wyobraża sobie nowy, szyty na miarę system energetyczny, zbudowany równolegle do istniejącego” — argumentuje niedawny artykuł opiniotwórczy redaktora ds. energii bezpartyjnego serwisu Semafor. Zapraszając Big Tech do budowy własnej infrastruktury energetycznej, decydenci skłaniają sektor prywatny do stworzenia „sieci cienia”, działającej poza regulacjami rządzącymi standardowymi sieciami elektrycznymi oraz poza mechanizmami nadzoru zapewniającymi przestrzeganie innych rozwiązań politycznych, takich jak ochrona środowiska.

Podejście to oznacza także, że kraj przegapia dużą okazję do zachęcenia do pilnie potrzebnych inwestycji w starzejącą się sieć w czasie, gdy niezwykle potrzebna jest większa odporność systemu i rozbudowa infrastruktury przesyłowej. „Większość dzisiejszej presji kosztowej wynika z przesyłu, dystrybucji i gotowości systemu, a nie z podaży energii” — powiedział zeszłego tygodnia Brandon Owens, ekspert ds. sieci energetycznych i założyciel platformy doradczej AIxEnergy, cytowany przez Politico. „Te koszty pozostają, nawet jeśli centrum danych samo wytwarza potrzebną energię”.

Pomimo tych obaw Big Tech realizuje kolejne gigantyczne projekty infrastruktury energetycznej, z których większość powstaje w parze z rozległymi kampusami centrów danych. Amazon buduje obecnie w Teksasie elektrownię gazową, która ma stać się pojedynczym największym źródłem emisji związanych z wytwarzaniem energii w całych Stanach Zjednoczonych, poinformował New York Times. A właśnie w tym tygodniu Nvidia ogłosiła, że połączy siły z japońskim SoftBankiem i rządem Stanów Zjednoczonych, by zbudować największą w kraju elektrownię opalaną paliwami kopalnymi, która zasilać ma projekt OpenAI w Ohio, według agencji Reuters.

Firmy takie jak Nvidia nie są jedynymi inwestorami ścigającymi się w rozbudowie mocy wytwórczych w oczekiwaniu na lawinowy wzrost zapotrzebowania na energię napędzany boomem na AI. Również spółki energetyczne gorączkowo dodają moce, co skutkuje szybko zmieniającym się tradycyjnym rynkiem energii, przekształcającym się w tym samym czasie, w którym rozwija się tak zwana sieć cienia.

Historycznie duże spółki energetyczne nie wystawiały swoich aktywów na sprzedaż, co dawało inwestorom zewnętrznym niewielkie możliwości zaangażowania. Boom na AI to zmienia, ponieważ spółki energetyczne spieszą się z zabezpieczeniem finansowania na potrzeby rozbudowy. Zmiana jest wyraźna, ponieważ spółki energetyczne objęte regulacją tradycyjnie finansowały duże programy kapitałowe z taryf ustalanych przez stanowe komisje ds. użyteczności publicznej oraz z długu i kapitału pozyskiwanych na rynkach kapitałowych — co oznacza, że sprzedaż części samych siebie prywatnym nabywcom stanowi odstępstwo od standardowych praktyk sektora, a taka transakcja co do zasady nadal wymaga zgody stanowych regulatorów powołanych do nadzoru nad transakcjami spółek energetycznych i ochrony odbiorców. Największe spółki energetyczne coraz częściej spieszą się, by „sprzedawać niekluczowe fragmenty swoich regulowanych działalności w celu pozyskania gotówki, i są gotowe zawierać z kupującymi dobre transakcje”, donosi niedawno Semafor.

„To coś zupełnie wyjątkowego z perspektywy inwestora, bo nikt nie widział tych aktywów [na sprzedaż] od 20 lat” — powiedział Jeff Jenkins, współzałożyciel działającego w Luizjanie funduszu private equity Bernhard Capital Partners, w rozmowie z redaktorem ds. klimatu i energii Semafora Timem McDonnellem. „Kiedy można kupić regulowany monopol z rabatem, robi się to”.

Jenkins przewiduje jednak, że ten napływ prywatnego kapitału do spółek energetycznych może ostatecznie przerodzić się w bańkę w sektorze, ponieważ Big Tech zaczyna teraz samodzielnie zaspokajać swoje potrzeby energetyczne poprzez elektrownie gazowe, które nie mają nic wspólnego z tradycyjnymi sieciami energetycznymi czy spółkami energetycznymi. „Po tym wielkim supercyklu budowlanym te same spółki energetyczne wrócą do kupowania” — przewiduje.

To, jak potoczy się to napięcie, zależeć będzie w dużej mierze od kwestii, które pozostają otwarte: jak szybko faktycznie uruchamiane będą moce wytwórcze budowane przez Big Tech na własne potrzeby oraz jak regulatorzy stanowi — strażnicy zarówno sprzedaży aktywów spółek energetycznych, jak i stawek płaconych przez gospodarstwa domowe — zareagują na system elektroenergetyczny coraz wyraźniej dzielący się między sieć regulowaną a sieć cienia.

Autor: Haley Zaremba dla Oilprice.com