AktualnościMakroBessent bagatelizuje próg 40 bilionów dolarów długu USA, a Treasury podwaja skalę skupu obligacji

Bessent bagatelizuje próg 40 bilionów dolarów długu USA, a Treasury podwaja skalę skupu obligacji

Autor: Fortune Crypto·

Najważniejsze informacje

  • Dług publiczny brutto USA przekroczył 40 bilionów dolarów, pięć miesięcy po osiągnięciu 39 bilionów.
  • Treasury od 9 września do 4 listopada podniesie skalę skupu dłuższych papierów do co najmniej 4 miliardów dolarów na operację.
  • Bessent powiedział, że deficyt w 2025 roku wyniósł około 5,7% PKB i argumentował, że zwroty ceł oraz rozliczanie inwestycji zniekształcają obraz luki budżetowej.
  • Stwierdził, że Biały Dom ma ogłosić szerszy program konsolidacji fiskalnej pod koniec tego tygodnia lub na początku przyszłego tygodnia.
  • Bessent powiedział, że inflacja bazowa pozostaje niższa, określił najnowsze dane z rynku pracy jako szumne i opisał dolara jako stabilnego wobec głównych partnerów handlowych.
Bessent bagatelizuje próg 40 bilionów dolarów długu USA, a Treasury podwaja skalę skupu obligacji

Dług publiczny brutto USA po raz pierwszy w tym tygodniu przekroczył 40 bilionów dolarów, a sekretarz skarbu Scott Bessent chce, by Amerykanie — i rynki — zareagowali na to ze spokojem.

„Nie ma nic magicznego w liczbie 40 bilionów dolarów” — powiedział Bessent w czwartkowym ekskluzywnym wywiadzie dla CNBC z Sarą Eisen w programie Squawk on the Street. „I możemy z tego wyrosnąć”.

Mówiąc tym samym wyważonym tonem, którym przez cały rok studził nerwowość na rynku obligacji, Bessent przedstawił dotąd najjaśniejszą próbę przeformułowania kamienia milowego zadłużenia, który zaniepokoił ekonomistów i wywołał wyprzedaż długoterminowych Treasuries. Dane Departamentu Skarbu pokazują, że dług publiczny brutto przekroczył poziom 40 bilionów dolarów zaledwie pięć miesięcy po osiągnięciu 39 bilionów dolarów w marcu.

Jego komentarze padły dzień po tym, jak Treasury poinformowało, że przynajmniej podwoi skalę operacji odkupu dłuższych papierów wartościowych — zwiększając limit z maksymalnie 2 miliardów dolarów na operację do „co najmniej” 4 miliardów dolarów — w celu poprawy płynności na rynku obligacji, który Bessent opisał jako mało płynnie handlowany i, jego zdaniem, źle wyceniony. Zmiana wchodzi w życie 9 września i obowiązuje do 4 listopada, obejmując segmenty 10- do 20-letni oraz 20- do 30-letni, które od końca czerwca — jak napisało CNBC — doświadczają „strajku kupujących”.

„Wierzymy, że istnieje wiele czynników leżących u podstaw, których rynek nie dostrzega, i zamierzamy zrobić rynek… w tych papierach” — powiedział Bessent. „Zwrócę uwagę, że może to być więcej niż 4 miliardy dolarów na emisję”.

Argument o fundamentach

Główna teza Bessenta brzmi, że deficyt jest mniejszy, niż się wydaje, a pieniądze, które rząd „traci”, w rzeczywistości nie są tracone. Powiedział, że USA przeprowadziły konsolidację fiskalną w roku kalendarzowym 2025, a deficyt wyniósł około 5,7% PKB. Jego zdaniem część tego, co zawyża nagłówek o deficycie, wynika z jednorazowych zwrotów ceł, które się nie powtórzą: wpływy z ceł w 2026 roku — jak powiedział — powinny w przybliżeniu odpowiadać poziomowi z 2025 roku, gdyż przedstawiciel handlowy USA Jamieson Greer przywraca cła w ramach procesu Section 301.

Drugim dużym obciążeniem dla dochodów jest — według niego — koszt umożliwienia firmom natychmiastowego ujmowania w kosztach nowych fabryk, wyposażenia i budynków rolniczych. Bessent stwierdził, że nie zalicza tego do wydatków.

„To tak naprawdę inwestycja w przyszłość, a my zwiększamy bazę podatkową” — powiedział. „To właśnie mierzy bogactwo narodu … zdolność do zwiększania po opodatkowaniu zwrotu z kapitału”.

Opisał tę strategię w obrazowy sposób: „Traktujcie to jak naciąganie procy. Mamy dużo energii potencjalnej, która zamieni się w energię kinetyczną w tym roku i w następnym, gdy te fabryki zaczną działać”.

Zapytany wprost, czy administracja uważa, że najgorszy etap deficytu jest już za nią, Bessent nie unikał odpowiedzi.

„Myślę, że istnieje bardzo, bardzo duża szansa, że tak” — powiedział, wskazując na planowane wspólne działania z dyrektorem OMB Russellem Voughtem oraz odrębną akcję prowadzoną przez Fraud Task Force wiceprezydenta, która — jak twierdził — mogłaby „zaoszczędzić kilkaset miliardów dolarów”.

Zasygnalizował też szersze ogłoszenie dotyczące konsolidacji fiskalnej z Białego Domu „prawdopodobnie pod koniec tego tygodnia, na początku przyszłego tygodnia”, obejmujące zarówno cięcia wydatków, jak i działania po stronie dochodów.

Pytanie o deficyt

Fortune informował wcześniej w tym miesiącu, że Bessent wyjątkowo mocno polega na krótkoterminowych bonach skarbowych, aby sfinansować roczny deficyt na poziomie około 2 bilionów dolarów, korzystając z rentowności trzymiesięcznych bonów na poziomie 3,8% wobec 30-letniej stopy, która handlowana była powyżej 5% — najwyżej od kilkudziesięciu lat. Takie podejście obniża dziś raportowane koszty finansowania, ale według protokołów z Treasury Borrowing Advisory Committee (TBAC), panelu dealerów obligacji i inwestorów doradzającego Treasury w kwestii własnego finansowania, pozostawia rząd bardziej narażony na wzrost inflacji lub stóp procentowych.

Te same protokoły TBAC, opublikowane 5 sierpnia, ostrzegły, że przy obecnej skali aukcji rząd stoi wobec luki finansowej w wysokości 1,45 biliona dolarów w latach fiskalnych 2027-28. Rosnące koszty odsetkowe już w tym roku spowodowały największy wzrost wydatków Treasury — o 120 miliardów dolarów — a rząd wydaje obecnie ponad 1 bilion dolarów rocznie tylko na obsługę długu, więcej niż USA wydają na obronność narodową.

Jon Hilsenrath, wieloletni obserwator Rezerwy Federalnej, który przez dekady pracował w The Wall Street Journal, a obecnie kieruje Serpa Pinto Advisory, powiedział wcześniej Fortune, że widzi narastający konflikt między strategią Treasury opartą w dużej mierze na bonach skarbowych a własnymi działaniami Fed pod nowym przewodnictwem Kevina Warsha zmierzającymi do zmniejszenia bilansu — co, zdaniem dealerów, ma pchnąć Fed ku krótszym terminom zapadalności, podczas gdy Treasury będzie zmuszone wracać do dłuższych obligacji w celu refinansowania.

„To zawsze sprowadza się do fundamentów” — powiedział Hilsenrath. „Trump i nowy Kongres przejęli władzę i zdecydowali, że nic nie zrobią z deficytem”.

Warto zauważyć, że ta strategia poprzedza Bessenta. To jego poprzedniczka, Janet Yellen, jako pierwsza zaczęła szerzej korzystać z krótkoterminowych bonów do finansowania deficytów — rozwiązania, które sam Bessent krytykował w 2024 roku, gdy nagłaśniał analizę ekonomistów Stephena Mirana i Nouriela Roubiniego, oskarżających Treasury Yellen o „aktywistyczną emisję skarbową” mającą upiększyć obraz gospodarki przed wyborami.

Sceptycyzm rynku obligacji

Eisen naciskała na Bessenta, pytając, czy sygnał o skupie to bardziej teatr niż treść, zauważając, że środowa zwyżka Treasuries — rentowności 30-letnich obligacji spadły po informacji o skupie nawet o 9 punktów bazowych — do czwartkowego poranka częściowo się odwróciła. Bessent nie wycofał się z możliwości dalszych działań.

„Mamy duży zestaw narzędzi, więc zobaczymy” — powiedział, choć podkreślił, że działania nie są odpowiedzią na konkretny poziom rentowności. „To nie jest pytanie, czy rynek współpracuje. Chodzi o to: zobaczymy, jakie będą warunki, i wtedy je przeanalizujemy”.

Odrzucił też tezę, że działania związane ze skupem ograniczają Warsha, który sygnalizował otwartość na zmniejszenie bilansu Fed lub podwyżki stóp, jeśli inflacja pozostanie wysoka.

„Myślę, że Treasury i Fed współpracowałyby ze sobą, gdyby nastąpiła jakakolwiek zmiana bilansu” — powiedział Bessent, dodając, że decyzja o skupie „nie ma nic wspólnego” z perspektywą stóp procentowych.

Inflacja, rynek pracy i dolar

Bessent argumentował, że inflacja nagłówkowa — ostatnio podbita przez Brent crude w okolicach 94 dolarów za baryłkę w związku z trwającym konfliktem z Iranem — maskuje korzystniejszy obraz bazowy. Wskazał na wolniejszy wzrost płac w hotelarstwie, poprawę sytuacji wśród najniższych 25% zarabiających oraz to, co nazwał „największym spadkiem cen leków” w historii.

„Inflacja bazowa spada” — powiedział. „Nie widzimy niczego, co wskazywałoby, że efekty drugiego rzędu przenoszą się do inflacji bazowej”.

Na rynku pracy, gdzie słabszy raport z rynku pracy z zeszłego miesiąca wzbudził obawy o pęknięcia w gospodarce, Bessent określił dane jako „dość szumne” i przypisał zaostrzenie egzekwowania przepisów imigracyjnych zmniejszeniu liczby miejsc pracy, które gospodarka musi tworzyć. Wskazał na zatrudnienie w przemyśle i budownictwie na najwyższych poziomach od 15 lat.

Zbagatelizował również ostatnią słabość dolara.

„USA to duża gospodarka usługowa. Nie reagujemy na indeks dolara ważony handlem” — powiedział, opisując dolara jako „bardzo, bardzo stabilnego” wobec głównych partnerów handlowych, Kanady i Meksyku, oraz podkreślając, że administracja prowadzi „politykę silnego dolara”.

W przygotowaniu tego materiału dziennikarze Fortune korzystali z generatywnej AI jako narzędzia badawczego. Redaktor zweryfikował dokładność informacji przed publikacją.

Artykuł pierwotnie ukazał się na Fortune.com