BBC przechodzi do kontrataku w sprawie miliardowego pozwu Trumpa, żądając udowodnienia szkody finansowej
Najważniejsze informacje
- •BBC wyemitowało w październiku 2024 roku dokument, w którym dwa fragmenty przemówienia z 6 stycznia połączono w to, co wyglądało na jeden apel o marsz na Kapitol i „walkę na całego” („fight like hell”).
- •Trump żąda od BBC 1 miliarda dolarów w związku z tym programem, podczas gdy nadawca domaga się dowodów szkody finansowej i podejmuje próby uzyskania powiązanych zeznań i dokumentów.
- •BBC zażądało od Trumpa otwarcia ksiąg rodzinnego funduszu powierniczego oraz podjęło próbę wezwania na świadków Donalda Trumpa Jr., Ivanki Trump i Jareda Kushnera.
- •Wall Street Journal pochwalił ABC po wniesieniu pozwu przeciwko FCC, w którym zarzucono agencji stosowanie przymusu i działań odwetowych wobec sieci w związku z programem Jimmy'ego Kimmela.
- •Z pozwu ABC wynika, że presja FCC wpłynęła na decyzje redakcyjne, w tym na decyzję o rezygnacji z zapraszania kilku kandydatów politycznych.

Prezydent Donald Trump dążył do zmuszenia mediów do uległości — czy to poprzez zachęcanie do kupowania ich przez sprzyjających mu miliarderów, czy przez wywieranie presji, by dochodziły do ugód w sporach sądowych. Jednak jeden z nadawców pokazuje, że te działania można odeprzeć — i teraz sam przechodzi do kontrataku przeciwko prezydentowi.
„BBC, publiczny nadawca Wielkiej Brytanii, stało się czymś rzadkim: główną organizacją medialną, która stanęła na drodze bezwzględnemu zastraszaniu ze strony Trumpa” — napisał w niedzielę Tom Latchem z The Daily Beast.
W centrum sporu stoi film dokumentalny. „W październiku 2024 roku BBC wyemitowało godzinny dokument o Trumpie, w którym dwa fragmenty jego przemówienia z 6 stycznia 2021 roku — wygłoszonego do zwolenników, którzy tego dnia zebrali się w Waszyngtonie — połączono w to, co wyglądało na jeden płynny apel o marsz na Kapitol i »walkę na całego« (»fight like hell«)” — napisał Latchem.
Trump żąda od nadawcy 1 miliarda dolarów w związku z tym programem. Zamiast godzić się na ugodę, BBC w zamian zażądało, by Trump ujawnił swoje dane finansowe — krok, który podkreśla, że w sporach o zniesławienie może decydować nie tylko sama emisja, ale i to, czy powód potrafi wykazać mierzalną szkodę.
„Zebrał 86,5 miliona dolarów w ugodach z Disney, Paramount Global oraz spółkami macierzystymi YouTube, Twittera i Facebooka, mimo że nigdy nie wygrał przeciwko nim w sądzie sprawy o zniesławienie; 80-letni prezydent musiał sądzić, że BBC również się podda i zapłaci” — napisał Latchem. „Tymczasem nadawca zażądał, by Trump udowodnił, że dokument wyrządził mu szkodę finansową, otwierając księgi rodzinnego funduszu powierniczego, w którym mieści się całe jego imperium, i podjął próbę wezwania na świadków Dona Jr., Ivanki Trump oraz jej męża, Jareda Kushnera”.
Dodał: „Jako Brytyjczyk, który wychował się na programach BBC (a później pracował tam na różnych stanowiskach), nie mógłbym być dumniejszy z tego, co robi, stawiając czoła najgorszym nadużyciom Trumpa, i nie mogę się doczekać, co wydarzy się dalej”.
The Daily Beast nie jest jedynym medium zwracającym uwagę na nadawców stawiających opór presji Trumpa. Wall Street Journal — mimo że politycznie znajduje się po przeciwnej stronie niż prowadzący talk show ABC Jimmy Kimmel — pochwalił tę sieć za sprzeciwienie się prezydentowi, który próbuje grozić odebraniem jej licencji nadawczych z powodu poparcia dla programu Kimmela.
„ABC we wtorek pozwało FCC za »stosowanie przymusu i działania odwetowe«, ponieważ sieć »odmawia uległości wobec żądań administracji«” — napisała we wtorek rada redakcyjna Journala. „W pozwie podniesiono, że rząd naruszył prawa ABC wynikające z pierwszej poprawki do konstytucji, »rozpętując pretekstowe dochodzenia regulacyjne i grożąc cennymi licencjami nadawczymi stacji«”.
Nazywając przewodniczącego FCC Brendana Carra „szefem mafii”, Journal wyraził opinię, że FCC pod rządami Trumpa narusza „pierwszą poprawkę, pozwalając FCC ingerować w decyzje redakcyjne i tłumić niepożądane treści oraz poglądy. W pozwie ABC wskazano, że presja FCC doprowadziła do »rezygnacji z dalszego rozważania zaproszenia kilku kandydatów politycznych« i żaden z nich nie pojawił się w programie od lutego”.