AktualnościMakroCzy istnieje bałkański paradoks dzietności?

Czy istnieje bałkański paradoks dzietności?

Autor: Marginal Revolution·

Najważniejsze informacje

  • Według danych z 2024 roku Czarnogóra odnotowała najwyższy w Europie całkowity współczynnik dzietności na poziomie 1,80, a następnie Bułgaria i Mołdawia po 1,73, Serbia z wynikiem 1,64 oraz Francja z 1,61.
  • Wskaźniki dzietności na Bałkanach zaczęły się odbudowywać około 2010 roku, po tym jak w okresie postsowieckim region notował jedne z najniższych wartości w Europie.
  • Kraje o podobnej kulturze i gospodarce, w tym Ukraina, Białoruś, Polska i państwa bałtyckie, nie zanotowały porównywalnego ożywienia dzietności.
  • Wskaźnik dzietności każdego państwa bałkańskiego pozostaje poniżej poziomu zastępowalności pokoleń wynoszącego około 2,1 dziecka na kobietę, co oznacza, że bez imigracji prawdopodobny jest długoterminowy spadek liczby ludności.
  • Demografowie nie osiągnęli konsensusu w kwestii wyjaśnienia odbudowy dzietności na Bałkanach, mimo analizy czynników takich jak polityka rodzinna, koszty mieszkań, rynki pracy oraz postawy kulturowe.
Czy istnieje bałkański paradoks dzietności?

Bałkany mogą być jedynym regionem na świecie poza Azją Centralną, w którym wskaźniki dzietności wzrosły w okresie od 2015 do 2026 roku.

Według danych z 2024 roku cztery najwyższe całkowite współczynniki dzietności (TFR) w Europie odnotowano na Bałkanach: Czarnogóra (1,80), Bułgaria (1,73), Mołdawia (1,73) i Serbia (1,64). Francja, od dawna wyjątek wśród państw Europy Zachodniej o stosunkowo wysokiej dzietności, uplasowała się na kolejnym miejscu z wynikiem 1,61. Wszystkie te wartości pozostają poniżej poziomu zastępowalności pokoleń wynoszącego około 2,1 dziecka na kobietę, co oznacza, że nawet czołowe kraje regionu stoją w obliczu długoterminowego spadku liczby ludności, jeśli nie uwzględnić imigracji.

Kilka innych państw bałkańskich — w tym Słowenia, Chorwacja, Kosowo, Bośnia i Słowacja — odnotowało wskaźniki na poziomie około 1,50, co jest porównywalne z najwyższymi wartościami TFR w Europie Zachodniej poza krajami gallojęzycznymi, takimi jak Wielka Brytania (1,55) i Irlandia (1,47).

Nawet kraje bałkańskie o najniższej dzietności — Macedonia, Rumunia, Albania i Węgry — zanotowały wskaźniki na poziomie około 1,35–1,40. Choć wartości te uchodząby za dość niskie w Europie Zachodniej, pozostają one zauważalnie wyższe niż w Europie Południowej — gdzie Włochy i Hiszpania utrzymują się w okolicach 1,2 — oraz w większości państw byłego Układu Warszawskiego i Związku Radzieckiego.

Tendencja ta stanowi znaczące odwrócenie sytuacji. W okresie postsowieckiego dołka demograficznego Bałkany doświadczyły jednych z najniższych wskaźników dzietności w Europie. Stopy zaczęły się odbudowywać około 2010 roku i od tamtej pory powoli rosną.

Co istotne, kraje o w dużej mierze podobnych profilach kulturowych i gospodarczych — Ukraina, Białoruś, Polska i państwa bałtyckie — nie odnotowały porównywalnego wzrostu.

Thomas Hanes, pisząc do Marginal Revolution, zauważył, że konwencjonalne wyjaśnienia wydają się niewystarczające. Reputacja regionu ze względu na tradycyjne normy płciowe — bałkańscy mężczyźni są opisywani jako historycznie mało pomocni jako mężowie i ojcowie — nie pasuje do profilu zwykle kojarzonego ze wzrostem dzietności. Bałkany również nie są w sposób mierzalny bardziej religijne niż państwa sąsiednie, takie jak Polska, Włochy czy Białoruś, które nie doświadczyły podobnego ożywienia.

Dane te rodzą pytanie: co tłumaczy tę rozbieżność? Demografowie badali liczne potencjalne czynniki napędzające odbudowę dzietności — w tym hojność polityki rodzinnej, koszty mieszkań, warunki na rynku pracy oraz postawy kulturowe — nie dochodząc do wyjaśnienia opartego na konsensusie, które pasowałoby do bałkańskiego przypadku.

Źródło: Marginal Revolution