AT&T może odzyskać karę FCC za dane lokalizacyjne, podczas gdy Verizonowi kończą się opcje prawne
Najważniejsze informacje
- •Sąd Najwyższy 17 sierpnia odrzucił wniosek Verizonu o odzyskanie 47 mln dolarów zapłaconych FCC, pozostawiając operatora bez dalszych opcji prawnych w tym sporze.
- •Sprawa AT&T, wciąż aktywna przed Piątym Okręgiem Apelacyjnym, może zakończyć się zwrotem 57 mln dolarów albo wyrokiem uchylającym karę merytorycznie.
- •FCC w kwietniu 2024 roku ukarała czterech operatorów łączną kwotą 196 mln dolarów za sprzedawanie agregatorom danych o lokalizacji klientów w czasie rzeczywistym bez ich rzeczyistej zgody.
- •AT&T osobno argumentuje, że sporne dane lokalizacyjne wykraczały poza kompetencje FCC wynikające z sekcji 222 ustawy o łączności.
- •T-Mobile, które otrzymało najwyższą karę w wysokości 80 mln dolarów, nadal ją kwestionuje w odrębnym postępowaniu.

AT&T może odzyskać karę FCC za dane lokalizacyjne, podczas gdy Verizonowi kończą się opcje prawne
T +0.56%
VZ +0.53%
TMUS +1.00%
AT&T i Verizon sprzedawały agregatorom dane o lokalizacji klientów w czasie rzeczywistym, a ci odsprzedawali je nabywcom gotowym zapłacić. Obie firmy zostały ukarane i obie zaskarżyły kary do sądu. Verizon wykorzystał już wszystkie możliwości, podczas gdy AT&T wciąż ma potencjalną drogę do odzyskania zapłaconej kwoty.
17 sierpnia Sąd Najwyższy odrzucił wniosek Verizonu o odzyskanie 47 mln dolarów zapłaconych Federalnej Komisji Łączności (FCC) w związku ze sprzedażą danych lokalizacyjnych klientów, kończąc bez wyjaśnienia postępowanie operatora, donosi QZ.
Sprawa AT&T znajduje się w innym momencie proceduralnym i nadal może zakończyć się odzyskaniem 57 mln dolarów. Ta różnica jest istotna i wynika z tego, jak obie sprawy toczyły się przed sądami, co czyni spór AT&T tym, który warto obserwować pod kątem możliwego zwrotu środków lub wyroku merytorycznego.
Karna 47 mln dolarów nałożona przez FCC na Verizon za dane lokalizacyjne
Kary FCC sięgają kwietnia 2024 roku, kiedy agencja ukarała czterech operatorów łączną kwotą 196 mln dolarów za sprzedawanie danych lokalizacyjnych klientów agregatorom bez rzeczyistej zgody.
T-Mobile otrzymało najwyższą karę – 80 mln dolarów. AT&T ukarano kwotą 57 mln dolarów, Verizon 47 mln dolarów, a Sprint 12 mln dolarów.
Operatorzy nie po prostu zapłacili i zaakceptowali wynik. Zapłacili pod protestem i argumentowali w sądzie, że procedura egzekucyjna FCC naruszyła ich prawo do procesu przed ławą przysięgłych zagwarantowane siódmą poprawką do Konstytucji.
Ich stanowisko polegało na tym, że agencja działała jednocześnie jako sędzia i ława przysięgłych, nakładając kary w drodze postępowania administracyjnego zamiast skierować sprawę do sądu.
Sąd Najwyższy orzekł w tej kwestii w czerwcu stosunkiem głosów 8-1 na niekorzyść operatorów. Większość uznała, że firmy nie pozbawiono prawa do procesu przed ławą przysięgłych, ponieważ mogły odmówić zapłaty i zmusić rząd do wystąpienia z pozwem, co pozwoliłoby im następnie żądać rozprawy przed ławą przysięgłych.
Sędzia Clarence Thomas jako jedyny złożył zdanie odrębne, pisząc, że operatorzy zapłacili w dobrej wierze, wierząc, że płatność jest obowiązkowa, i dlatego powinny odzyskać wpłacone kwoty.
Po przegraniu tego argumentu Verizon złożył kolejny wniosek, w którym twierdził, że FCC błędnie przedstawiła charakter swojej decyzji o nałożeniu kary, aby skłonić firmę do zapłaty, a następnie zmieniła stanowisko przed Sądem Najwyższym. Sędziowie odrzucili ten wniosek bez uzasadnienia.
Verizon nie ma już dalszych możliwości w tym sporze, donosi The Next Web.
Dlaczego AT&T wciąż ma szansę odzyskać 57 mln dolarów
Sprawa AT&T toczyła się przed Piątym Okręgiem Apelacyjnym zamiast przed Drugim, a ta różnica proceduralna ma duże znaczenie.
Piąty Okręg początkowo przyznał rację AT&T i uchylił karę. Sąd Najwyższy później uchylił tę decyzję i zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia. Czyniąc to, pozostawił jednak otwartą kwestię, czy AT&T zostało wprowadzone w błąd co do konieczności zapłaty.
Adwokat AT&T Pratik Shah 7 sierpnia złożył przed Piątym Okręgiem argumenty dotyczące dokładnie tej kwestii.
„Każde działanie Komisji, które zakończyło się jej ostateczną decyzją o nałożeniu kary, wymagało od AT&T natychmiastowej zapłaty 57 mln dolarów” – napisał Shah. „Co najmniej Sąd powinien nakazać Komisji wypłacenie AT&T zwrotu środków.”
AT&T powołuje się również odrębnie na to, że sporne dane lokalizacyjne nie były objęte kompetencjami FCC wynikającymi z sekcji 222 ustawy o łączności. Jest to argument całkowicie inny niż kwestia procesu przed ławą przysięgłych. Jeśli AT&T wygra na tym punkcie, kara może zostać uchylona merytorycznie, a nie ze względów proceduralnych, donosi Broadband Breakfast.
T-Mobile również nadal kwestionuje karę w wysokości 80 mln dolarów. Jego stanowisko polega na tym, że sprzedaż danych o lokalizacji urządzeń nie naruszała amerykańskiego prawa telekomunikacyjnego. Ta sprawa toczy się odrębnym trybem.
Co faktycznie działo się z danymi lokalizacyjnymi klientów
Kary to tylko część historii. Odrębną kwestią jest to, co konkretnie robiono z tymi danymi.
W latach 2014–2019 Verizon i AT&T sprzedawały komercyjnym agregatorom dane o lokalizacji GPS w czasie rzeczywistym dotyczące ponad 140 mln abonentów telefonii komórkowej, a agregatorzy odsprzedawali ten dostęp poprzez łańcuchy nabywców przy niemal zerowym nadzorze.
Jeden z agregatorów, LocationSmart, pozostawił online publiczne demo, które pozwalało namierzyć niemal każdy telefon komórkowy w Ameryce Północnej.
Praktyczne konsekwencje udokumentowali dziennikarze, którzy zapłacili 300 dolarów łowcy nagród i obserwowali, jak w czasie rzeczywistym namierza on testowy telefon przy użyciu danych prowadzących z powrotem do operatorów. Agencje egzekwowania prawa również uzyskiwały dostęp do tych samych strumieni danych poprzez komercyjnych pośredników, a nie w drodze postępowania sądowego.
FCC poinformowała operatorów w lutym 2020 roku, że ich praktyki są prawdopodobnie nielegalne. Kary nałożono cztery lata później.
Co decyzja w sprawie Verizon oznacza dla AT&T i klientów
Dla Verizonu wpływ finansowy jest ograniczony. Firma zgłosiła przychody za drugi kwartał w wysokości 34,3 mld dolarów oraz zysk netto 3,9 mld dolarów. Strata 47 mln dolarów nie zmienia istotnie tych wyników. Zamyka natomiast rozdział jednej z poważniejszych w historii operatorów bezprzewodowych spraw egzekucyjnych dotyczących prywatności, w której Verizon trwale znalazł się po przegranej stronie.
Dla AT&T przewaga proceduralna przekłada się na realną możliwość finansową. Choć odzyskanie 57 mln dolarów również nie byłoby przełomem dla firmy tej wielkości, wygrana co do tego, czy FCC w ogóle miała kompetencje do nałożenia kary, byłaby zwycięstwem innego rodzaju. Osłabiłaby pozycję egzekucyjną FCC wobec operatorów w przyszłych sporach dotyczących udostępniania danych.
Dla klientów sprawa jest przypomnieniem o tym, co dzieje się z danymi lokalizacyjnymi po opuszczeniu systemów operatora. Operatorzy sprzedawali dostęp, agregatorzy odsprzedawali go dalej, a nabywcy obejmowali agencje egzekwowania prawa, poręczycieli kaucyjnych i brokerów danych. Abonent, którego telefon generował te dane, nie miał praktycznie żadnego wglądu w te procesy.
Na takie właśnie postępowanie odpowiadały kary FCC w łącznej wysokości 196 mln dolarów, a prawny spór o to, kto ile zapłaci, od początku toczy się równolegle do tej rzeczywistości.
Ten artykuł został pierwotnie opublikowany przez TheStreet 20 sierpnia 2026 roku i ukazał się w sekcji Retail.