AktualnościAkcjeNowy Aston Martin Valen to V12 Vanquish z dodatkowym charakterem

Nowy Aston Martin Valen to V12 Vanquish z dodatkowym charakterem

Autor: City AM Markets·

Najważniejsze informacje

  • Nowy Aston Martin Valen miał debiut podczas Monterey Car Week i powstanie w zaledwie 150 egzemplarzach, a cena każdego ma przekraczać £1.5 million.
  • 5.2-litrowy, podwójnie doładowany silnik V12 w Valenie rozwija 850hp, co czyni go najmocniejszym seryjnym autem z silnikiem z przodu na świecie; przyspieszenie do 62mph zajmuje 3.1 seconds, a prędkość maksymalna wynosi 214mph.
  • Samochód jest o około 93kg lżejszy od Vanquisha dzięki nadwoziu z włókna węglowego, felgom ze stopu magnezu i tytanowemu układowi wydechowemu, a opcjonalny pakiet lightweight pozwala zaoszczędzić kolejne 16.9kg.
  • Za rozwój odpowiadał dział Special Vehicle Operations Aston Martina, którego wcześniejsze projekty krótkoseryjne obejmują Valour i Valiant.
  • We wnętrzu zastosowano Scalmalloy, nowy metal drukowany w 3D pochodzący z branży lotniczej, łączący lekkość aluminium z wytrzymałością tytanu; materiał ten ma trafić także do bardziej popularnych modeli Aston Martina.
Nowy Aston Martin Valen to V12 Vanquish z dodatkowym charakterem

Wybór między Aston Martinem Vanquish — eleganckim, dekadenckim GT z silnikiem V12 z przodu — a Valhallą, bezkompromisowym supersamochodem z centralnie umieszczonym hybrydowym V8, to przykład tego, co w mediach społecznościowych nazwano by problemem pierwszego świata. Odpowiedzią Aston Martina jest nowy Valen: super-GT, który wypełnia lukę między tymi dwoma flagowymi modelami. Oparty na Vanquishu, łączy jego mocarny silnik i hedonistyczny charakter z lekką filozofią konstrukcji i bardziej wyostrzoną dynamiką Valhalli.

Są jednak zastrzeżenia. Powstanie tylko 150 egzemplarzy Valena, a zakup jednego będzie kosztował ponad £1.5 million. Dla tych, którzy zdołają zapisać się do kolejki, samochód zapowiada się jednak jako jeden z najbardziej ekscytujących Aston Martinów ostatnich lat.

Projekt dla działu SVO

Valen miał właśnie światowy debiut podczas Monterey Car Week w Kalifornii, corocznego sierpniowego spotkania na Półwyspie Monterey, które stało się preferowaną sceną dla premier supersamochodów kierowanych do kolekcjonerów. Przed publiczną prezentacją reporter Tim Pitt uczestniczył w prywatnym pokazie w studiu projektowym Aston Martina w Gaydon, gdzie serwowano herbatę i kawę — choć szampana było niewiele. Alex Long, dyrektor Special Vehicle Operations (SVO), oprowadził go wokół egzemplarza pokazowego z Monterey, którego rozwój rozpoczął się w 2023 roku, jeszcze przed premierą najnowszego Vanquisha.

Skrót „SVO” częściej kojarzony jest z sąsiadem Aston Martina w Gaydon, czyli Jaguar Land Rover. Po stronie Aston Martina oznacza jednak niewielki zespół odpowiedzialny za projektowanie i ręczne budowanie krótkich serii bardzo wyjątkowych samochodów.

„Tworzymy wyrafinowane i ponadczasowe samochody, oferując kompleksową obsługę klientom, którzy często mają bezpośrednią relację z fabryką” — wyjaśnił Long. „Valhalla wprowadziła nas do nowego typu klienta. Tacy nabywcy szukają różnic technicznych, a nie tylko karoserii wykonywanej na zamówienie”.

Dotychczasowe projekty SVO obejmują opartego na DBS model Valour (110 egzemplarzy) oraz nastawionego na tor Valianta (38 egzemplarzy). Aston Martin nie jest jedyną marką zabiegającą o takich klientów: modele Ferrari z serii Icona oraz „few-off” Lamborghini również łączą bardzo małe nakłady produkcyjne z cenami liczonymi w siedmiocyfrowych kwotach. Long twierdzi, że Valen ponownie przesuwa granice, istniejąc „na samym skraju tego, czym Aston Martin może być”. W studiu plansza inspiracji zawierała między innymi słowa „ruthless”, „ominous” i „anti-hero” zapisane pogrubioną czcionką.

Pierwsze spojrzenie na Aston Martina Valena

Pierwsza myśl: nikt nie pomyli go z Vanquishem. Samochody mogą dzielić tę samą bonded-aluminiową strukturę, ale panele nadwozia Valena z włókna węglowego — dostępne w wersji lakierowanej albo z odsłoniętym bądź przyciemnionym wykończeniem carbon — są całkowicie nowe.

Z przodu stonowane linie Vanquisha ustępują agresywnym kształtom. Smukłe reflektory LED są osłonięte pod wystającą maską z wyraźnym „eyebrow”, które przechodzi w przednie błotniki.

Firmowe boczne wloty Aston Martina ewoluowały w kanały odprowadzające powietrze z nadkoli, kierujące je wzdłuż drzwi ku masywnym tylnym partiom nadwozia i ostrym, inspirowanym Valhallą generatorom wirów wciętym w progi.

Najbardziej podoba mi się jednak widok z tyłu pod kątem trzech czwartych, który stanowi największe odejście od oryginalnego Vanquisha. Aston Martin zrezygnował z tylnej szyby, zastępując ją klapą z włókna węglowego z wbudowaną kamerą cofania. Podświetlany czerwony pas świetlny pełni też funkcję klapy Gurneya, eliminując potrzebę montażu podwyższonego spojlera, a od spodu unosi się brutalny dyfuzor.

Nacięcia w nadwoziu dają również sugestywny widok na tylne opony o przekroju 325 mm — półslicki Pirelli P-Zero R, opracowane specjalnie dla Aston Martina, z technologią Cyber Tyre łączącą się z systemami stabilizacji samochodu.

Bezwzględny antybohater

Mimo wszystko najciekawszym detalem stylistycznym Valena są cztery końcówki wydechu. Dwie umieszczone wyżej pracują zawsze, gdy silnik jest uruchomiony, a niższe dwie dołączają przy dużym obciążeniu przepustnicy. „Dają bardzo wyraźny, odczuwalny wzrost głośności, o 50 procent względem Vanquisha” — powiedział Long. „Dźwięk przy odjęciu gazu jest ogłuszający”.

Sam silnik to 5.2-litrowe, podwójnie turbodoładowane V12, które napędza tylne koła za pośrednictwem ośmiobiegowej automatycznej skrzyni ZF, wału napędowego z włókna węglowego i elektronicznego mechanizmu różnicowego o ograniczonym poślizgu. Maksymalna moc wynosząca 850hp (o symboliczne 15hp więcej niż w Vanquishu) czyni z niego najmocniejszy seryjny samochód z silnikiem umieszczonym z przodu na świecie, a maksymalny moment obrotowy podano jako 738lb ft od 2,500rpm.

Prowadź go jak bezwzględny antybohater, a 62mph osiągniesz w 3.1 seconds, po czym rozpędzisz się do 214mph. Nazwa „Valen” pochodzi — notabene — od łacińskiego słowa valens, oznaczającego „powerful” lub „strong”, więc wydaje się trafna. Kontynuuje też tradycję nazw Aston Martina zaczynających się od „V”, sięgającą pierwszego Vantage z 1951 roku.

Włącz tryb Sport

Valen nie zamierza rywalizować z Valhallą pod względem absolutnych czasów okrążeń, ale powinien oferować ostrzejsze i bardziej emocjonalne wrażenia z jazdy niż Vanquish.

Zaczyna się od masy własnej mniejszej o około 93kg niż u salonowego kuzyna, wspieranej przez „materiały inspirowane motorsportem”, takie jak felgi ze stopu magnezu i tytanowy układ wydechowy. Można też zamówić pakiet lightweight, który dodaje obrabiane z litego aluminium wahacze i zwrotnice oraz tytanowe śruby podwozia, pozwalając zaoszczędzić dodatkowe 16.9kg.

Dzięki potężnemu V12 umieszczonemu daleko za linią przedniej osi Valen ma dobrze zbalansowany rozkład masy 53:47 między przodem a tyłem. Samochód korzysta ze sprawdzonych półaktywnych amortyzatorów Bilstein DTX z nowymi sprężynami i sztywno mocowaną tylną ramą pomocniczą. „Zrezygnowaliśmy z części komfortu jazdy na rzecz większej zwinności” — dodał Long.

Główny inżynier podwozia Aston Martina, Simon Newton, przeprogramował również układ kierowniczy, aby „zachowywał się jak samochód krótszy i lżejszy”. Hamowanie zapewniają ogromne tarcze węglowo-ceramiczne (410mm z przodu, 360mm z tyłu), wspierane przez wzmacniacz utrzymujący nacisk na pedał przy intensywnym użytkowaniu. Kierowca może wybierać między trzema trybami: Sport, Sport+ i Track. Zabrakło charakterystycznego dla Vanquisha spokojnego trybu GT.

Wnętrze Aston Martina Valen

Wbrew wielu współczesnym, ciasno zaprojektowanym supersamochodom, Alex Long twierdzi, że klienci Aston Martina często chcą podróżować na dłuższych trasach, dlatego Valen oferuje odpowiednią przestrzeń bagażową. Bagażnik mieści umiarkowanie praktyczne 170 litres, a za kierowcą i pasażerem znajdują się podszyte skórą schowki wystarczająco duże na torby z zakupami.

Aby odróżnić go od Vanquisha, Valen otrzymał uproszczoną, mniej zagraconą deskę rozdzielczą oraz smuklejszą konsolę centralną, która część przełączników przenosi na centralny ekran dotykowy. „Chcieliśmy docenić negatywną przestrzeń” — powiedział szef projektowania wnętrza Adam McKerron. Do wyboru są przeprojektowane fotele Sports Plus albo lekkie kubełki z włókna węglowego, przy czym na zdjęciu pokazano pierwszą z tych opcji.

McKerron i jego zespół są szczególnie dumni z nowego, drukowanego w 3D metalu o nazwie Scalmalloy, pochodzącego z branży lotniczej i łączącego skomplikowany, rzeźbiarski wygląd z lekkością aluminium oraz wytrzymałością tytanu. W przyszłości materiał ten ma trafić także do bardziej „mainstreamowych” modeli Aston Martina.

Jazda marzeń

Gotowy złożyć zamówienie? Zakładając, że dysponujesz odpowiednim siedmiocyfrowym saldem bankowym, możesz odwiedzić fabrykę w Gaydon i skorzystać ze specjalnego konfiguratora offline, który pozwala dostosować niemal każdy aspekt Valena, przy wsparciu ekspertów gotowych doradzić. Do konfiguratora można też uzyskać dostęp w butikowych salonach „Q by Aston Martin”, takich jak te w Nowym Jorku i Tokio.

Aston Martin może wciąż pełnić marginalną rolę w Formule 1, ale jego gama samochodów drogowych rozwija się coraz lepiej. Kliknij w linki, aby przeczytać wszystkie nasze recenzje Aston Martina i sprawdzić nasze przetestowane i ocenione Best Supercars of 2026.

Tim Pitt pisze dla Motoring Research