Sekretarz armii Dan Driscoll ma odejść do końca roku po sporze z Hegsethem
Najważniejsze informacje
- •Dan Driscoll został zatwierdzony przez Senat na stanowisko sekretarza armii w lutym, a teraz oczekuje się jego odejścia do końca roku.
- •W kwietniu publicznie oświadczył, że nie zamierza rezygnować, jednak później sytuacja uległa odwróceniu.
- •Doniesienia o sporze z sekretarzem obrony Petem Hegsethem obejmowały również usunięcie szefa sztabu armii gen. Randy'ego George'a.
- •Odejście Driscolla oznaczałoby, że armia pozostanie bez zatwierdzonego przez Senat najwyższego cywilnego kierownika, a do czasu zatwierdzenia następcy jego obowiązki pełniłby urzędnik tymczasowy.

Sekretarz armii Dan Driscoll ma opuścić swoje stanowisko do końca roku — wynik, który jeszcze cztery miesiące temu wydawał się mało prawdopodobny, gdyż wtedy publicznie upierał się, że nigdzie się nie wybiera.
Driscoll, były żołnierz formacji Army Rangers i bliski przyjaciel wiceprezydenta JD Vance'a, został zatwierdzony przez Senat dopiero w lutym. Jak w piątek doniósł Wall Street Journal, powołując się na osoby zaznajomione z tymi rozmowami, Driscoll ma ustąpić ze stanowiska do końca roku, jeśli nie wcześniej, po miesiącach ostrych napięć z sekretarzem obrony Petem Hegsethem. Rzecznicy Pentagonu i Driscolla odmówili komentarza.
Oczekiwane odejście stanowi zdumiewające odwrócenie sytuacji z kwietnia, gdy spór między oboma urzędnikami wyszedł na jaw, a Driscoll oświadczył: „Nie mam zamiaru odchodzić ani rezygnować z funkcji sekretarza armii”.
Według doniesień Hegseth postrzegał Driscolla — niegdyś wymienianego jako potencjalnego następcę samego Hegsetha — jako zagrożenie. Po tym, jak Biały Dom oznajmił Hegsethowi, że nie może zdymisjonować cieszącego się silnymi koneksjami sekretarza, wziął zamiast tego na cel sprzymierzeńców Driscolla. W kwietniu Hegseth nagle odwołał szefa sztabu armii gen. Randy'ego George'a podczas rozmowy telefonicznej trwającej mniej niż minutę, nie podając żadnego wyjaśnienia, gdy Driscoll przebywał w Karolinie Północnej. Usunięcie George'a było echem szerszej fali dymisji starszych rangą oficerów, która charakteryzowała pierwsze miesiące kadencji Hegsetha i objęła m.in. przewodniczącego Kolegium Szefów Sztabów gen. Charlesa Q. Browna Jr. oraz admirała Marynarki Wojennej Lisę Franchetti — pierwszą kobietę zasiadającą w Kolegium Szefów Sztabów.
W ciągu lata Driscoll wraz z rodziną wyprowadził się z okazałej rezydencji przeznaczonej dla sekretarza armii niedaleko Arlington i przeprowadził do Karoliny Północnej — stanu, z którym łączą go trwałe osobiste więzi, gdyż w 2020 roku ubiegał się tam o mandat w Izbie Reprezentantów, przegrywając prawybory Partii Republikańskiej z Madisonem Cawthornem — wprowadzając się następnie do mniejszego mieszkania na terenie bazy.
Jego odejście oznaczałoby, że w samym środku wojny Trumpa z Iranem armia pozostanie bez kierownika zatwierdzonego przez Senat. Sekretarz armii to najwyższy cywilny urzędnik tego rodzaju sił zbrojnych, nadzorujący budżety, kadrę i wyposażenie największej liczebnie gałęzi amerykańskich sił zbrojnych, a powołanie stałego następcy wymagałoby zatwierdzenia przez Senat — w międzyczasie kierownictwo sprawowałby urzędnik pełniący obowiązki.
Ta wiadomość pojawia się miesiąc po tym, jak prezydent wysławiał Driscolla podczas konferencji obronnej.
„Z tym pięknym uśmiechem, ale tak naprawdę to zabójca” — powiedział Trump. „Zabójca. Można w to uwierzyć? To właśnie tacy ludzie są w gruncie rzeczy najlepsi.”