Amazon nie rezygnuje z marzenia Jeffa Bezosa o dostawach dronami — po 13 latach turbulencji impet wreszcie się zmienia
Najważniejsze informacje
- •Amazon planuje do końca roku rozszerzyć dostawy dronami na obszary Chicago, Syracuse, Cleveland i Atlanty oraz inne rynki.
- •Spółka podała, że zasięg jej sieci dronów wzrośnie sześciokrotnie i może objąć dziesiątki milionów klientów.
- •Amazon powiedział, że w tym roku dostarczył setki tysięcy paczek dronami, co stanowi niewielką część około 20 milionów codziennych dostaw w USA.
- •Kwalifikujące się dostawy dronami obejmują wyłącznie przedmioty ważące pięć funtów lub mniej i mieszczące się w dużym pudełku po butach, a usługa może dostarczyć przesyłkę w nawet 30 minut.
- •Amazon mierzy się z barierami certyfikacji FAA, wyzwaniami technicznymi i skargami na hałas, podczas gdy konkurencyjne projekty Walmartu i Wing należącego do Alphabet nadal się rozwijają.

Trzynaście lat po tym, jak Jeff Bezos wszedł na plan programu CBS „60 Minutes” i zaprezentował pierwszy dron dostawczy Amazona — przewidując, że przesyłki lotnicze będą docierać do odbiorców w ciągu 30 minut w perspektywie czterech do pięciu lat — spółka wciąż pracuje nad spełnieniem tej obietnicy. W tym tygodniu wykonała znaczący krok naprzód.
W środę Amazon ogłosił plany rozszerzenia dostaw dronami do niemal 500 miast i miasteczek w USA do końca tego roku. Spółka podała, że oznacza to sześciokrotny wzrost zasięgu jej sieci dronów i ma objąć dziesiątki milionów klientów.
Rozszerzenie następuje po latach trudności z uruchomieniem projektu oraz po powszechnym sceptycyzmie, że przedsięwzięcie — niezależnie od tego, jak atrakcyjne — kiedykolwiek stanie się czymś więcej niż ograniczonym projektem pobocznym. Pokazuje też, że Amazon nadal inwestuje w ten program, nawet gdy szersza sieć dostaw spółki w ogromnej mierze nadal opiera się na ciężarówkach, furgonetkach i kierowcach.
Dokąd zmierza usługa
Amazon poinformował, że dostawy dronami zostaną rozszerzone na obszary Chicago, Syracuse, Cleveland i Atlanty, a także inne aglomeracje i miasteczka. Spółka nie doprecyzowała, ile dostaw dziennie oczekuje ani jak duża będzie flota dronów w każdej lokalizacji.
Do dostawy kwalifikuje się niemal każdy przedmiot ważący pięć funtów lub mniej i mieszczący się w dużym pudełku po butach; klienci składają zamówienia przez aplikację Amazon. Dostawa jest bezpłatna dla członków Prime, którzy wydadzą 50 USD lub więcej; w przeciwnym razie opłata wynosi 2,99 USD. Osoby niebędące członkami Prime płacą 4,99 USD za dostawę.
Obecne operacje Amazona w zakresie dostaw dronami obejmują San Antonio w Teksasie; Baton Rouge w Luizjanie; Kansas City w Kansas; oraz osiem innych obszarów. Według spółki drony startują z obiektów logistycznych Amazona i mogą dostarczać przesyłki w nawet 30 minut.
Nawet na obecnych rynkach usługa jest jednak stosunkowo ograniczona. Drony nie mogą latać poza promieniem około siedmiu mil, co ogranicza ich zasięg, a działają głównie na obszarach podmiejskich, aby unikać wysokich budynków i innych trudnych przeszkód.
Ułamek skali Amazona
Szef Prime Air David Carbon powiedział w oświadczeniu, że Amazon dostarczył w tym roku klientom setki tysięcy paczek za pomocą dronów. Choć liczba ta robi wrażenie, stanowi jedynie ułamek niemal 20 milionów paczek, które Amazon dostarcza każdego dnia w USA — wynika z danych firmy badawczej ShipMatrix.
Kilka spółek, w tym konkurenci Amazona tacy jak Walmart, również próbowało opanować dostawy dronami, aby przyspieszyć wysyłkę i mniej polegać na ludzkich kierowcach. Ich cele zostały jednak spowolnione przez bariery regulacyjne, kosztowną technologię i skargi lokalnych mieszkańców.
„To wciąż wyraźnie praca w toku, ale mają wizję, że to jeden z najlepszych sposobów, by dostarczać rzeczy ludziom w mniej niż 45 minut” — powiedział Josh Lowitz, współzałożyciel Consumer Intelligence Research Partners, firmy analizującej członków Amazon Prime.
Lowitz, który w tym tygodniu odwiedził laboratorium dronów Prime Air Amazona w Seattle, powiedział, że spółka dostarcza głównie na obszarach podmiejskich, ponieważ bezpieczna dostawa wymaga promienia 10 stóp.
„Pracują nad technologią baterii i technologią dźwięku, starając się ją stale ulepszać. Jeśli zasięg dostawy wzrośnie z siedmiu mil do 15 mil, mogliby docierać do людей na obszarach wiejskich” — powiedział Lowitz.
Wyzwania regulacyjne
Choć Amazon jest prawdopodobnie najlepiej przygotowany do uruchomienia dostaw dronami, biorąc pod uwagę setki centrów logistycznych i zasoby technologiczne, spółka napotkała falę problemów w realizacji swoich ambicji. Uzyskanie certyfikacji Federal Aviation Administration było kluczowym wyzwaniem, ponieważ standardowe metody FAA oceny statków powietrznych opierają się na maszynach pilotowanych przez ludzi.
Loty i lądowania na prywatnych podwórkach były bezprecedensowe, zanim Amazon i inni zaczęli testować swoje drony, dlatego spółka musiała budować standardy od zera. Jak powiedzieli Fortune byli pracownicy, Amazon początkowo podszedł do projektu z perspektywy technologicznej i nie zatrudnił wystarczającej liczby osób, które wiedziałyby, jak poruszać się w systemie regulacyjnym.
W 2020 roku Amazon zastąpił wizjonerskiego założyciela projektu, Gur Kimchi, byłym menedżerem Boeinga Davidem Carbonem. Choć ruch ten pokazał, że Amazon poważnie traktuje regulacyjną stronę projektu, początkowo wywołał zderzenie kultur — powiedzieli byli pracownicy. Wielu pierwotnych pracowników Prime Air odeszło, co spowolniło projekt, gdy Carbon odbudowywał zespół, aby pracował nad robotyką, autonomią i innymi aspektami technicznymi.
Problemy wzrostowe na tym się nie skończyły. Jesienią 2025 roku dwa drony dostawcze Amazona zderzyły się z dźwigiem w Arizonie, powodując szkody i pożar. W lipcu tego roku jeden z dronów spółki rozbił się w ogrodzie podczas próby dostawy w Darlington w Wielkiej Brytanii.
Amazon opuścił też dwa miejsca — w Lockeford w Kalifornii i College Station w Teksasie — po początkowych testach dronów w tych lokalizacjach. Niektórzy mieszkańcy skarżyli się na głośne buczenie, choć Amazon twierdził, że hałas nie jest głośniejszy niż pracująca na biegu jałowym furgonetka dostawcza. Rzeczniczka Amazona powiedziała, że każda generacja technologii Prime Air przynosi znaczące ulepszenia w zakresie dźwięku.
Równolegle rozwijają się konkurencyjne inicjatywy. Walmart wraz z Wing należącym do Alphabet rozszerza swój program, ostatnio dodając siedem nowych rynków dostaw i planując dotrzeć do ponad 40 milionów amerykańskich klientów do 2027 roku. Czeka na zatwierdzenie przepis FAA, który ułatwiłby dostarczanie paczek dronami na dłuższych trasach poza zasięgiem wzroku operatora. W ostatnich zgłoszeniach regulacyjnych Amazon podał, że sygnały GPS na niższych wysokościach słabną w przypadku jego dronów, a spółka poprosiła regulatorów o zgodę na użycie specjalnej częstotliwości bezprzewodowej w niektórych testach dronów.
Ludzcy kierowcy kontra drony
Poza tym, że drony są upragnionym projektem pobocznym Bezosa, decyzja o kontynuowaniu może wynikać z chęci utrzymania przewagi Amazona w zakresie szybkości — a rozszerzenie następuje w momencie, gdy burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani popiera ustawę, która zmusiłaby Amazona i inne firmy do zatrudniania kierowców dostawczych jako pracowników, a nie podwykonawców.
Szybkość była fundamentem Amazona od czasu, gdy firma spopularyzowała dwudniową dostawę, a z roku na rok zbliżała się do realiów niemal natychmiastowej dostawy. Osiągała to, otwierając centra wyposażone do szybkiego przepływu popularnych produktów i codziennych potrzeb przez swój system. Amazon ma co najmniej 65 tzw. centrów sub-same-day w całych USA, a także działa z małych lokalizacji w śródmieściach, aby szybciej docierać do klientów — podał konsultant logistyczny MWPVL International. Niektóre z tych lokalizacji mają wewnątrz lodówki na produkty łatwo psujące się — powiedziało MWPVL.
Spółka zwiększyła efektywność dzięki AI, robotyce i strategii bycia jak najbliżej klientów. W przypadku szybkich dostaw korzysta również z kierowców na żądanie z własnymi pojazdami, którzy mogą łatwiej realizować kolejne kursy niż standardowe furgonetki Amazona obsługujące mniej rozproszone trasy.
Amazon subsydiuje swój rozległy system dostaw opłatami pobieranymi od sprzedawców zewnętrznych, a także od ponad 200 milionów członków Prime, z których każdy płaci 139 USD rocznie. Pieniądze z opłat od sprzedawców stanowią niemal jedną czwartą całkowitych przychodów spółki. Te środki, wraz z praktycznie bezkonkurencyjnym know-how logistycznym Amazona i rosnącym popytem, pozwoliły firmie rozprzestrzenić się po całych USA, także w odległych zakątkach wiejskiej Ameryki.
Ten materiał pierwotnie ukazał się na Fortune.com