Amazon, Uber, DoorDash i Walmart przenoszą wojny dostawcze w przestworza
Najważniejsze informacje
- •Amazon planuje rozszerzyć Prime Air do prawie 500 amerykańskich miast i miejscowości do końca 2026 roku, wobec 11 obecnych lokalizacji.
- •DoorDash uruchomił DoorDash Air po uzyskaniu certyfikacji FAA Part 135, co pozwala mu prowadzić własną komercyjną usługę dostaw dronami.
- •Uber nawiązał współpracę z Zipline i podał cel 1 miliona dostaw dronami dziennie do końca 2029 roku.
- •Walmart poinformował, że zbliża się do 2 milionów dostaw dronami i pracuje z Wing nad siecią, która ma docierać do ponad 40 milionów Amerykanów.
- •Firmy nadal muszą mierzyć się z wymogami zatwierdzeń, ograniczoną ładownością i zasięgiem dronów oraz nierozwiązanymi obawami dotyczącymi hałasu, prywatności i bezpieczeństwa.

Od lat obiecywano, że paczki i jedzenie na wynos pewnego dnia zaczną spadać z nieba. Teraz część największych amerykańskich firm dostawczych stawia największe dotąd zakłady na to, że drony są wreszcie gotowe do komercyjnego użycia — choć dla jednej kobiety z Teksasu przyszłość nadeszła nieco bardziej dosłownie, niż zamierzał Amazon.
Lindsey Austen spodziewała się w poniedziałek dostawy Amazona dronem, gdy usłyszała zbliżający się statek powietrzny nad swoim domem w Richmond w Teksasie i wybiegła na zewnątrz, by to nagrać. Zamiast tego zobaczyła, jak paczka spada prosto do przydomowego basenu.
„Kiedy wpadła do basenu, byłam w szoku” — powiedziała Austen serwisowi Storyful. „Myślę, że nie będę już chciała dostaw dronami”.
Ten incydent pojawia się w dość znamiennym momencie dla branży, która od ponad dekady przechodzi przez testy, bariery regulacyjne i techniczne niepowodzenia. Skala ogłaszanych teraz zobowiązań sugeruje, że najwięksi gracze uważają, iż technologia przekroczyła już pewien próg.
Amazon sześciokrotnie rozszerza Prime Air
Amazon poinformował w środę, że usługa Prime Air ma do końca 2026 roku objąć prawie 500 amerykańskich miast i miejscowości — to sześciokrotny wzrost względem obecnego zasięgu. Firma prowadzi obecnie dostawy dronami z 11 lokalizacji i planuje dodać rynki obejmujące m.in. Chicago, Atlantę, Cleveland i Syracuse w stanie Nowy Jork. Zgodnie z ogłoszeniem firmy, jej drony mogą dostarczać miliony kwalifikujących się produktów o wadze do pięciu funtów w zaledwie 30 minut.
Rozszerzenie to najnowsza próba realizacji wizji przedstawionej ponad dekadę temu przez Jeffa Bezosa. Założyciel Amazona zaprezentował drony dostawcze firmy w programie 60 Minutes w 2013 roku i przewidywał, że dostawy dronami mogą pojawić się w ciągu czterech do pięciu lat. Zamiast tego program napotkał bariery regulacyjne, problemy techniczne i skargi mieszkańców dotyczące hałasu.
David Carbon, wiceprezes Prime Air, powiedział w środę, że Amazon dostarczył w tym roku dronami setki tysięcy paczek. To wciąż jedynie ułamek niemal 20 milionów paczek, które Amazon dostarcza codziennie w USA, według firmy badawczej ShipMatrix.
Ale teraz Amazon nie lata już samotnie.
Wyścig dostaw dronami nabiera tempa
DoorDash uruchomił niedawno DoorDash Air po uzyskaniu certyfikacji Federal Aviation Administration, która pozwala firmie prowadzić własną komercyjną usługę dostaw dronami, zamiast polegać wyłącznie na zewnętrznych partnerach.
Firma nie przedstawia dronów jako zamiennika dla osób realizujących większość zamówień. DoorDash powiedział Fortune, że Dashers nadal obsługują zdecydowaną większość milionów codziennych dostaw, w tym duże zamówienia oraz kursy wymagające poruszania się po budynkach mieszkalnych. Drony dołączają natomiast do sieci, która obejmuje także robota dostawczego Dot i innych autonomicznych partnerów dostawczych.
DoorDash zrealizował dotąd dziesiątki tysięcy dostaw dronami, wobec ponad 10 miliardów zamówień w całej swojej szerszej sieci.
„Chcemy, aby dostawy dronami działały dla każdego sprzedawcy, wszędzie” — powiedział Harrison Shih, szef DoorDash Air, w oświadczeniu przekazanym Fortune. „Postępy w sprzęcie, mocy obliczeniowej i AI tworzą wyjątkowo nowe możliwości dla handlu lokalnego, a status certyfikowanego przewoźnika lotniczego przyspiesza wszystko, co budujemy”.
Uber obrał inną drogę do przestworzy. Zamiast samodzielnie budować statki powietrzne, zwraca się ku Zipline, firmie dostarczającej dronami, wycenianej ostatnio na 7,6 miliarda dolarów. Firmy ogłosiły w poniedziałek strategiczne partnerstwo, które jeszcze w tym roku wprowadzi dostawy dronami do Uber Eats. Uber inwestuje w Zipline nieujawnioną kwotę, a partnerstwo wyznacza ambitny cel: 1 milion dostaw dronami dziennie do końca 2029 roku.
W ramach partnerstwa drony staną się jedną z opcji w sieci dostaw, która może również kierować ludzkich kurierów i roboty chodnikowe — w zależności od zamówienia — wynika z ogłoszenia Ubera przekazanego Fortune.
Zipline powiedział Fortune, że liczba firm oferujących dostawy za pośrednictwem jego usługi wzrosła 13-krotnie w pierwszej połowie 2026 roku. Firma działa obecnie w Dallas, Houston, Cleveland i Northwest Arkansas, a Phoenix i Austin mają dołączyć jeszcze w tym roku. Zipline podaje, że obecnie wykonuje dostawę gdzieś na świecie co 20 sekund.
Firma szacuje, że w USA istnieje już 5,5 miliarda natychmiastowych dostaw rocznie, z wyłączeniem dostaw Amazona, UPS i FedEx. Jeśli popyt obserwowany w Dallas-Fort Worth zostałby odtworzony w skali całego kraju, Zipline prognozuje, że mogłoby to przełożyć się na zapotrzebowanie na 55 miliardów dostaw rocznie.
„Nie mamy wystarczającej liczby ludzi, by realizować tak wiele dostaw, i nie chcemy dodawać kolejnych ciężarówek dostawczych na drogi, zwiększając ruch i blokując nasze ulice, by przewozić małe paczki” — powiedział Zipline w oświadczeniu przekazanym Fortune. „Dostawy dronami Zipline są odpowiedzią”.
Firma liczy, że nowe partnerstwo z Uberem pomoże rozszerzyć ten model w skali całego kraju.
Walmart zbliża się do 2 milionów dostaw dronami — poinformowała firma Fortune, rosnąc z poziomu 1 miliona, który ogłosiła w maju. Jak podaje spółka, klienci coraz częściej korzystają z tej usługi przy codziennych zakupach, w tym jajkach, mielonej wołowinie, ładowarkach do telefonów i wkładach atramentowych.
Dostawy dronami są jednym z elementów szerszej strategii Walmartu, której celem jest danie klientom większej kontroli nad tym, jak szybko docierają zamówienia. Obecnie opcje dostawy obejmują zarówno zaplanowane okno czasowe i trzygodzinną dostawę na żądanie, jak i godzinną dostawę Express oraz opcję w 30 minut lub krócej dla pilniejszych zakupów.
„Dostawy dronami dają klientom kolejną możliwość, gdy liczy się szybkość, uzupełniając nasz szerszy zestaw opcji dostawy tego samego dnia, aby mogli wybrać to, co najlepiej sprawdza się przy każdym zakupie” — powiedział rzecznik Walmartu w oświadczeniu przekazanym Fortune.
Współpracując z Wing, firmą Alphabet zajmującą się dostawami dronami, Walmart planuje zbudować w 2027 roku sieć ponad 270 lokalizacji dostaw dronami, zdolną docierać do ponad 40 milionów Amerykanów. Wing i Walmart ogłosiły następnie siedem dodatkowych rynków, w tym Filadelfię, Phoenix, San Diego oraz obszar Zatoki San Francisco.
Nagły zwrot w kierunku skali oznacza zmianę dla technologii, która przez lata wyglądała bardziej jak eksperyment z Doliny Krzemowej niż poważna alternatywa dla wrzucenia paczki do samochodu. Wciąż pozostaje wiele przeszkód: firmy nadal potrzebują zgód federalnych i lokalnych, drony mają ograniczoną ładowność i zasięg, a mieszkańcy zgłaszali obawy dotyczące hałasu, prywatności i bezpieczeństwa.
Jednak liczby, którymi firmy dziś wspierają swoje ambicje, coraz trudniej traktować wyłącznie jako eksperyment: Amazon celuje w prawie 500 miast i miejscowości, Walmart i Wing chcą dotrzeć do ponad 40 milionów Amerykanów, a Uber i Zipline dążą do miliona dostaw dziennie.
Dla klientów takich jak Austen w technologii wciąż jest przynajmniej jeden element, który wymaga dopracowania: lądowanie.
Artykuł został pierwotnie opublikowany na Fortune.com