Carlos Alcaraz wycofuje się z grupy tenisistów domagających się większego udziału w nagrodach wielkoszlemowych
Najważniejsze informacje
- •Carlos Alcaraz wycofał się z grupy elitarnych zawodników negocjujących z szefami turniejów wielkoszlemowych większy udział w nagrodach, co uznawane jest za osłabienie kampanii graczy.
- •Dziesięciu najlepszych tenisistów i dziesięć najlepszych tenisistek od 18 miesięcy dąży do tego, by pula nagród każdego turnieju wielkoszlemowego osiągnęła do końca dekady 22 procent jego przychodów.
- •W przeciwieństwie do sportów zespołowych tenisiści nie mają związku zawodowego negocjującego zbiorowe porozumienie, dlatego turnieje wielkoszlemowe są lobbowane indywidualnie przez czołowych graczy.
- •Napięcia wokół nagród pojawiły się już na French Open, gdzie zawodnicy ograniczyli obowiązki medialne, oraz na Wimbledonie, gdzie mimo wzrostu puli powyżej 64 mln funtów utrzymywały się zastrzeżenia.
- •Alcaraz publicznie skrytykował przeładowany kalendarz tenisa, ostrzegając, że zawodnicy mogą grać obowiązkowo przez około 40 tygodni, i zapowiadając, że w przyszłości opuści niektóre turnieje.

Carlos Alcaraz, aktualny mistrz US Open, wycofał się z grupy czołowych tenisistów domagających się większego udziału w puli nagród czterech turniejów wielkoszlemowych.
Hiszpan, który tego wieczoru zmierzy się w ćwierćfinale z Amerykaninem Benem Sheltonem, początkowo dołączył do grupy elitarnych zawodników występujących przeciwko najpotężniejszym decydentom w tym sporcie — szefom US Open, French Open, Australian Open i Wimbledonu — w ramach działań na rzecz większego udziału nagród w przychodach turniejów wielkoszlemowych.
Tymczasem numer 3 świata złamał szeregi, jak potwierdziły City AM osoby zaznajomione ze sprawą — decyzję tę wielu uzna za poważne osłabienie kampanii zawodników. Kampanie naciskowe prowadzone przez sportowców w profesjonalnym sporcie zazwyczaj opierają się na jedności najlepszych, którzy dzięki temu zachowują siłę przetargową, a odejście postaci formatu Alcaraza — wielokrotnego mistrza wielkoszlemowego i jednej z największych gwiazd tenisa — zmniejsza tę zbiorową siłę.
Dwudziestu najlepszych zawodników świata — dziesięciu najlepszych tenisistów i dziesięć najlepszych tenisistek — od 18 miesięcy prowadzi negocjacje z szefami tenisa. Ich celem jest, by pula nagród każdego z czterech turniejów wielkoszlemowych osiągnęła do końca dekady równowartość 22 procent przychodów danego turnieju. Cztery turnieje wielkoszlemowe są organizowane niezależnie od tourów ATP i WTA, a w przeciwieństwie do sportów zespołowych nie istnieje związek zawodowy negocjujący w imieniu graczy zbiorowe porozumienie, dzięki czemu czołowi zawodnicy muszą zabiegać o swoje interesy indywidualnie.
Nagrody na US Open
Napięcia wokół nagród pojawiły się już na innych turniejach wielkoszlemowych. Na French Open zawodnicy protestowali, ograniczając swoje obowiązki medialne, a na Wimbledonie pojawiały się zastrzeżenia co do wysokości puli nagród mimo jej znacznego wzrostu do ponad 64 mln funtów.
Spór toczy się w szerszym kontekście zmian w kalendarzu tenisowym. ATP, organizacja zarządzająca tenisem mężczyzn, ogłosiła wcześniej w tym roku zmniejszenie obowiązków startowych zawodników, natomiast WTA, kobiecy tour, rozważa podobny krok, który mógłby przekształcić kalendarz i zmniejszyć obciążenie fizyczne graczy.
Alcaraz, siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy, podczas konferencji prasowej w tym tygodniu po zwycięstwie nad Tommym Paulem wyraził własne obawy dotyczące przeładowanego kalendarza. „Myślę, że oni [szefowie tenisa] dodają więcej ważnych turniejów” — powiedział. „Wiesz, w pewien sposób zmuszają nas do gry.
„Ale jest trochę turniejów Masters 1000, trochę wielkoszlemowych, a gdybyśmy mieli grać we wszystkie obowiązkowe turnieje, których ATP od nas wymaga, gralibyśmy 40 tygodni, więc to niemożliwe — i widzimy, że wielu zawodników się kontuzjuje, wielu jest zmęczonych.
„Na pewno w przyszłości opuszczę niektóre turnieje.”