Boom produktywności napędzany przez AI buduje gospodarkę typu „zwycięzca bierze wszystko” — ostrzega główny ekonomista EY
Najważniejsze informacje
- •Gregory Daco z EY-Parthenon twierdzi, że postęp technologiczny tworzy środowisko typu „zwycięzca bierze wszystko” — udział pracy w dochodzie narodowym spadł do 52,8%, najniżej od początku pomiarów w 1947 roku, podczas gdy marże korporacyjne osiągnęły rekordowe 14,9% PKB.
- •Analitycy JPMorgan wskazują, że wzrost rentowności obligacji wynika obecnie z globalnych deficytów fiskalnych, emisji długu hiperskalerów i rosnących cen produktów rafinowanych, a nie z niepewności wokół polityki Rezerwy Federalnej.
- •Deutsche Bank oczekuje odbicia zatrudnienia poza rolnictwem o 65 000 przy stopie bezrobocia stabilnej na 4,1% — taki raport mógłby utorować drogę do podwyżki stóp przez Fed we wrześniu.
- •Pimco zauważa, że wskaźniki opóźnień powyżej 90 dni w kredytach samochodowych subprime znacząco wzrosły w ostatnich latach, podczas gdy opóźnienia w kredytach prime pozostały stabilne — co odzwierciedla gospodarkę „K-kształtną”.
- •Na porannej sesji KOSPI zyskał 1,64%, Nikkei 225 dodał 1,26%, Brent kosztował 95,17 USD za baryłkę, a Bitcoin notowany był nieco poniżej 81 000 USD.

Dzień dobry. Dziś na radarze Fortune: kto są prawdziwymi zwycięzcami transformacji AI? JPMorgan twierdzi, że za wzrost rentowności obligacji nie należy winić Fed. Rynki są ostrożnie optymistyczne przed kluczowymi danymi o zatrudnieniu. Wykres pokazuje pęknięcia w kredytach samochodowych subprime. A Suze Orman uważa, że jedzenie na mieście to strata pieniędzy.
Jedna wielka sprawa: „zwycięzca bierze wszystko” w postępie technologicznym
Mimo obietnic, że AI może okazać się wielkim wyrównywaczem szans społecznych, Gregory Daco, główny ekonomista EY-Parthenon, argumentuje, że „wzrost produktywności chroni marże, a nie dochody”.
„W przypadku takich postępów technologicznych zazwyczaj mamy do czynienia z większą koncentracją i środowiskiem typu «zwycięzca bierze wszystko»” — powiedział Daco w wywiadzie z Evą Roytburg z Fortune. W niemal każdej rewolucji technologicznej — boomie kolejowym pod koniec XIX wieku czy rewolucji dotcomów lat 90. — duże, zintegrowane pionowo firmy początkowo przejmują zyski, podczas gdy mniejsze przedsiębiorstwa zmagają się z „uporczywą presją kosztową, uporczywą niepewnością regulacyjną i wyższymi stopami procentowymi” — zaznaczył Daco. Śledzony przez niego udział pracy — część dochodu narodowego wypłacana pracownikom w formie płac i świadczeń, a nie zasysająca się do właścicieli kapitału — to jeden z najściślej obserwowanych wskaźników równomierności rozkładu wzrostu.
W 2026 roku produkt gospodarczy wzrósł w drugim kwartale o 1,7% przy zaledwie 0,3% większej liczbie przepracowanych godzin. Wynagrodzenia wzrosły o 2,6%, co wobec wiosennej i letniej inflacji napędzanej ropą oznacza realnie „stagnację do lekkiej kontrakcji” — dodał Daco.
Tymczasem marże osiągnęły rekordowe 14,9% PKB, a udział pracy spadł do 52,8%, najniższego poziomu od momentu, gdy rząd zaczął go mierzyć w 1947 roku. Daco powiedział, że 50% nie jest dolną granicą i że udział pracy może spaść jeszcze niżej. Napięcie leżące u podstaw debaty: te same zyski produktywności, które zwolennicy AI celebrują jako motor wzrostu gospodarczego, mogą — jeśli trafiają do kapitału — pogłębiać rozjazd między zyskami korporacji a portfelami gospodarstw domowych.
To już nie Fed
Wzrost rentowności obligacji nie wynika już z niepewności wokół polityki Rezerwy Federalnej — piszą Kriti Gupta i Nick Roberts z JPMorgan w notatce udostępnionej Fortune. Choć początkowy ruch na rynku obligacji wynikał z rozjazdu między jastrzębim Fed a słabszymi danymi, „logika się zmieniła”.
„To kombinacja obaw o globalne deficyty fiskalne, wzrostu emisji hiperskalerów oraz podwyżek cen produktów rafinowanych” — napisali autorzy. „Do tego dochodzi wzrost gospodarczy w USA”. Emisje hiperskalerów to długi emitowane przez gigantów chmurowych i infrastruktury AI na finansowanie ogromnych inwestycji w centra danych — szybko rosnący segment rynku obligacji korporacyjnych, który zwiększa podaż długu, jaką inwestorzy muszą wchłonąć.
„Pod maską” gospodarki również narastają problemy, dodaje notatka. Choć ceny ropy nie przerażają rynków tak, jak wtedy, gdy na początku tego roku wybuchł konflikt na Bliskim Wschodzie, amerykańskie rafinerie — zbudowane głównie do przetwarzania ropy ciężkiej na produkty rafinowane — zbliżają się do maksymalnej zdolności produkcyjnej.
„Nawet jeśli ropa lekka jest łatwo dostępna, nie обязательно łagodzi to rosnących cen produktów rafinowanych ani potencjalnego przełożenia na produkty skierowane do konsumentów, jak bilety lotnicze”. Ta relacja stworzyła synergic między marżami rafineryjnymi a rentownością obligacji.
„Gdy inwestorzy mierzą wpływ konfliktu, budująca się relacja pokazuje, że presja w tej części rynku surowców zaczyna układać się w zgodzie z ruchem rentowności obligacji” — dodaje notatka.
Rynki: oczekiwanie na kluczowy raport o zatrudnieniu
Amerykański raport o zatrudnieniu publikowany jest dziś pod większą niż zwykle lupą. Inwestorzy i analitycy czekają, by sprawdzić, czy Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) poprze swoją jastrzębią retorykę konkretnym działaniem na wrześniowym posiedzeniu. Jeśli raport o zatrudnieniu wypadnie w porządku, FOMC zyska swobodę do przeprowadzenia długo oczekiwanej przez rynki podwyżki.
Jak jednak zauważył dziś rano Jim Reid z Deutsche Bank: „Najnowszy raport o zatrudnieniu za lipiec był znacznie słabszy niż oczekiwano — zatrudnienie nieoczekiwanie spadło, a dane za poprzednie dwa miesiące zrewidowano w dół. To dodatkowo podważa wiarygodność wrześniowej podwyżki”.
Dodał: „Nasi ekonomiści zajmujący się USA oczekują odbicia zatrudnienia poza rolnictwem o +65 tys., przy stopie bezrobocia utrzymującej się na poziomie 4,1%. Jeśli się potwierdzi, utrwali to przekonanie, że rynek pracy się trzyma, i pozwoli Fed skupić się na inflacji”.
Kontrakty terminowe na S&P 500 zyskały dziś rano 0,045%. W Europie Stoxx 600 wzrósł o 0,072% na początku sesji, a brytyjski FTSE 100 stracił 0,073% przed południem. W Azji południowokoreański KOSPI zyskał 1,64%, japoński Nikkei 225 dodał 1,26%, indyjski Nifty 50 urósł o 0,27%, a chiński CSI 300 zmalał o 0,099%. Brent kosztował dziś rano 95,17 USD za baryłkę. Bitcoin notowany był nieco poniżej 81 000 USD.
Wykres dnia: kredyty samochodowe subprime wykazują oznaki kłopotów
„Najjaśniejszy sygnał napięcia pozostaje skoncentrowany w kredytach konsumenckich subprime” — uważają Tiffany Wilding i Lotfi Karoui z Pimco. „Wskaźniki opóźnień powyżej 90 dni w kredytach samochodowych subprime wzrosły w ostatnich latach znacząco, podczas gdy wskaźnik dla kredytów prime pozostawał względnie stabilny”. To rozjazd odzwierciedla opisywaną przez Pimco gospodarkę „K-kształtną”, w której zamożniejsze gospodarstwa dalej wydają, a biedniejsze zostają w tyle — warto obserwować to wraz z erozją udziału pracy sygnalizowaną przez Daco, bo oba zjawiska wskazują, że zyski koncentrują się z dala od pracowników i niższych zarabiających.
Rosnące opóźnienia w spłatach sugerują, że gospodarstwa o niższych dochodach zostałyby mocno dotknięte w razie odwrócenia koniunktury: „Warto rozważyć, czy dzisiejsza słabość kredytów subprime jest wskaźnikiem wyprzedzającym szerszych napięć, czy też jakikolwiek szerszy kryzys wymagałby katalizatora egzogenicznego — prawdziwego wstrząsu na rynku pracy lub nagłego końca cyklu nakładów kapitałowych na AI — by się urzeczywistnić”.
Liczba dnia: 3%
Odsetek Brytyjczyków, którzy grali online i robili to podczas pobytu w szpitalu „lub podczas porodu” — wynika z badania 2001 dorosłych przeprowadzonego przez Gamble Mind, stronę rankingową kasyn internetowych.
Dzisiejsze pierwsze strony
- Dżin inflacji mógł wydostać się z butelki — a rynki obligacji biją na alarm — CNBC
- Volkswagen skacze o 6% na planach cięcia 50 000 miejsc pracy w obliczu ceł i konkurencji z Chin — CNBC
- Anthropic finalizuje kredyt w wysokości 15 miliardów dolarów przed IPO — Bloomberg
- Amerykański chwyt na wenezuelską ropą zagraża miliardom należnym Chinom — Bloomberg
- OpenAI twierdzi, że najnowszym modelem AI prześcignęło Anthropic — FT
- Boring Co. Muska naciska na inwestorów w sprawie rekrutacji i wsparcia biznesowego — WSJ
- Ceny diesla w USA biją nowy rekord — NYT
Jeszcze jedno: Suze Orman mówi, że jedzenie na mieście to wielka strata pieniędzy
Suze Orman od dekad jako autorka bestsellerów i gwiazda telewizyjna uczy ludzi, jak inwestować, oszczędzać na emeryturę i zarządzać pieniędzmi. Zbudowała też własną fortunę wartą dziesiątki milionów dolarów. Jest jednak jedna kategoria wydatków, która zawsze ją uwierała: jedzenie w restauracjach, które nazwała jedną z największych strat pieniędzy — pisze Prestone Fore z Fortune.
„Sprawdźcie ceny w McDonald's. Sprawdźcie Taco Bell. Żartujecie? 23 dolary, 30 dolarów, żeby pójść do McDonald's za cokolwiek tam się je” — narzekała kiedyś Orman.
Szczególnie nie znosi codziennego nawyku picia Starbucks: „Musisz na to patrzeć tak: spłukujesz w toalecie milion dolarów, popijając tę kawę” — powiedziała Orman w wywiadzie dla CNBC w 2019 roku. „Czy naprawdę tego chcesz? Nie”.
Mimo to, jeśli wyjdziecie zjeść z Orman, czeka was miła niespodzianka — ona zdecydowanie będzie nalegać, aby płacić. „Jeśli wychodzimy razem zjeść, umowa jest taka, że my płacimy, bo nie pozwolę ludziom, o których wiem, że nie mają takich pieniędzy jak my, trwonić ich pieniędzy na ... jedzenie na mieście” — powiedziała.