Skrajnie prawicowa AfD dziękuje Elonowi Muskowi po zdecydowanym zwycięstwie w wyborach w Saksonii-Anhalcie
Najważniejsze informacje
- •AfD zdobyła nieco ponad 44% głosów w Saksonii-Anhalcie, a CDU uplasowała się na odległym drugim miejscu z wynikiem 17,1%.
- •Ulrich Siegmund podziękował Elonowi Muskowi za wsparcie i oświadczył, że AfD chętnie powita współpracę, jeśli przejmie rządzenie landem.
- •AfD była na dobrej drodze do zdobycia 39 z 83 mandatów w parlamencie krajowym — za mało, by uzyskać bezwzględną większość (wymagane 42) — ale może ostatecznie stanąć na czele rządu, co uczyniłoby Siegmunda pierwszym skrajnie prawicowym szefem rządu niemieckiego landu od 1945 roku.
- •Główne niemieckie partie utrzymują „linię odgraniczającą” wobec współpracy z AfD, a niemiecka służba wywiadowcza uznała partię lub jej części za podejrzewane o ekstremizm.
- •Elon Musk i Donald Trump publicznie świętowali wynik, podczas gdy europejscy urzędnicy i komentatorzy wyrazili niepokój z powodu rosnących sił skrajnej prawicy.

Skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) podziękowała Elonowi Muskowi, najbogatszemu człowiekowi świata, po zdecydowanym zwycięstwie w kluczowych wyborach regionalnych w niedzielę — wyniku, który wywołał niepokój w całej Europie i na świecie oraz uwypuklił rosnącą dominację partii we wschodnich landach Niemiec, dawniej komunistycznych.
Ulrich Siegmund, główny kandydat AfD we wschodnim landzie Saksonia-Anhalt, pochwalił Muska — który otwarcie popierał skrajnie prawicową, ksenofobiczną partię — za jego wsparcie oraz za jego „jasną i niezwykle ważną perspektywę na rozwój polityczny naszych czasów — również tutaj, w Niemczech”. Siegmund napisał, że jeśli AfD przejmie rządzenie landem, partia „bardzo chętnie powitałaby okazję do silnej i konstruktywnej współpracy”, dodając, że „Niemcy znów byłyby miejscem wartym inwestowania”.
Publikacja Siegmunda na platformie X, należącej do Muska, pojawiła się po tym, jak AfD zdobyła nieco ponad 44% głosów w wyborach w Saksonii-Anhalcie, rozgromiając Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU) pod przywództwem kanclerza Friedricha Merza, która uplasowała się na odległym drugim miejscu z wynikiem 17,1%. Wynik ten przedłuża serię silnych występów AfD we wschodnich Niemczech, gdzie partia w ostatnich latach regularnie zajmowała czołowe lub blisko czołowych pozycji w wyborach krajowych.
„Świetna robota!” — napisał Musk po niemiecku po wyborczym zwycięstwie AfD. Miliarder określił wcześniej AfD mianem „jedynnej nadziei dla Niemiec”.
Prezydent USA Donald Trump, polityczny sojusznik Muska, opublikował na Truth Social zrzut ekranu z sondażami exit poll, pokazujący prowadzenie AfD w wyborach regionalnych w niedzielne popołudnie.
„To właśnie Trump mógł świętować zwycięstwo skrajnie prawicowej niemieckiej partii, która okazuje sympatię nazistom, bagatelizuje Holokaust i flirtuje z Putinem” — napisał Kenneth Roth, były dyrektor wykonawczy Human Rights Watch, w odpowiedzi na działania amerykańskiego prezydenta.
Associated Press zwróciło uwagę, że „aby uzyskać bezwzględną większość, AfD musiała zdobyć 42 z 83 mandatów w parlamencie krajowym, ale partia była na dobrej drodze do zdobycia 39. W zależności od ostatecznego składu parlamentu mogła jednak ostatecznie stanąć na czele rządu krajowego”. Gdyby tak się stało, Siegmund zostałby pierwszym od 1945 roku skrajnie prawicowym politykiem kierującym niemieckim landem.
Inne niemieckie partie odmawiają jednak współpracy z AfD — utrzymując dawny, nieformalny „kordon sanitarny”, czyli linię odgraniczającą główne partie od skrajnej prawicy — co budzi wątpliwości co do zdolności AfD do utworzenia rządu w Saksonii-Anhalcie, landzie liczącym około 2,1 mln mieszkańców. Niemiecka służba wywiadowcza uznała ponadto w ostatnich latach AfD lub jej części za podejrzewane o ekstremizm — klasyfikację, którą partia kwestionuje w sądzie.
David Adler, współkoordynator generalny Progressive International, napisał, że wybory „przekazały jasny przekaz — Niemcom i całej Europie — że skrajna prawica nie zwalnia tempa, lecz przyspiesza”.
AfD koncentruje się mocno na kwestii imigracji, obiecując „deportacje od pierwszej minuty” i postulując zniesienie „podstawowego prawa do azylu”.
„Oprócz deportowania imigrantów partia zaproponowała cięcie finansowania nadawców publicznych, zakaz flag dumy gejowskiej w szkołach oraz większą edukację w języku rosyjskim, a także ulgi podatkowe dla wielodzietnych rodzin i darmową opiekę nad dziećmi” — donosi The New York Times. Gazeta zwróciła również uwagę, że Siegmund odmówił potępienia zwolenników, którzy „skandowali jego nazwisko... w stylu nazistowskiego pozdrowienia «Sieg Heil»”.
Europejscy urzędnicy wyrazili głębokie zaniepokojenie wzrostem poparcia AfD, a francuski minister ds. Europy określił wyniki mianem „poważnego momentu”. „Nacjonalizm i ksenofobia nigdy nie będą rozwiązaniem” — powiedział Benjamin Haddad. „Musimy z pokorą wysłuchać gniewu, obaw i lęków oraz na nie odpowiedzieć. Nie możemy zapomnieć o naszej historii. To jest sens wyborów dokonanych przez Francję i Niemcy”.
Hiszpan Julen Bollain napisał w mediach społecznościowych, że „skrajnej prawicy udaje się przekształcać niezadowolenie, niepewność ekonomiczną i alienację w głosy”.
„AfD robi coś, co powinno szczególnie niepokoić lewicę: przekształca prekarność, frustrację i alienację w tożsamość polityczną i głosy” — dodał Bollain. „A jeśli nie zdołamy odpowiedzieć zbiorowo na istniejące niezadowolenie społeczne, zawsze znajdzie się ktoś gotów przekształcić je w strach, nienawiść i kozły ofiarne. I tam nas pokonują, bo poruszają się w tym jak ryba w wodzie”.
Ten artykuł powstał we współpracy z Common Dreams.