USA rozszerzają militaryzację na Bliskim Wschodzie w miarę napływu środków na wojnę z Iranem
Najważniejsze informacje
- •Amerykańska militaryzacja obejmuje siły operacji specjalnych ponownie skierowane do regionu, eskadry myśliwców rozmieszczone na Bliskim Wschodzie, bombowce w stanie podwyższonej gotowości w USA i Wielkiej Brytanii oraz ponad 150 medyków wysłanych do Centrum Medycznego Landstuhl w Niemczech.
- •Sekretarz obrony Pete Hegseth poinformował Kongres, że koszty wojny przekroczyły 37 miliardów dolarów, a Izba Reprezentantów następnie zatwierdziła ramy budżetowe o wartości 95 miliardów dolarów, obejmujące dodatkowe 73 miliardy dolarów na cele obronne i wywiadowcze.
- •Mimo zawieszenia broni obowiązującego od kwietnia, podczas pięciomiesięcznego konfliktu zginęło 18 amerykańskich żołnierzy, a setki zostały rannych; irańscy urzędnicy zadeklarowali kontynuowanie ataków na siły USA i partnerów w Zatoce Perskiej.
- •Ataki na statki handlowe w Cieśninie Ormuz — wąskim gardle, przez które wcześniej przepływało około jednej piątej globalnych dostaw ropy — utrzymują premię za ryzyko w cenach ropy i podnoszą koszty frachtu oraz ubezpieczeń dla żeglugi regionalnej.
- •Prezydent Trump ostrzegł, że uderzy na irańską infrastrukturę, w tym mosty i elektrownie, w przypadku dalszych ataków na statki przemieszczające się przez Cieśninę Ormuz.

Stany Zjednoczone rozszerzają swoją obecność militarną na Bliskim Wschodzie, dając prezydentowi Trumpowi szersze możliwości działania przeciwko Iranowi w miarę wzrostu kosztów konfliktu i trwania zakłóceń w żegludze regionalnej, zgodnie z informacjami „Wall Street Journal”, który powołał się na osoby zaznajomione ze sprawą.
Militaryzacja obejmuje siły operacji specjalnych ponownie skierowane do regionu, eskadry myśliwców rozmieszczone na całym Bliskim Wschodzie oraz bombowce postawione w stan podwyższonej gotowości w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Stany Zjednoczone przesyłają również personel medyczny i sprzęt wojskowy do regionu, podczas gdy Waszyngton rozważa rozszerzenie wojny przeciwko Iranowi.
Z relacji „Wall Street Journal” wynika, że w ciągu ostatnich dni do Centrum Medycznego Landstuhl w Niemczech — głównej placówki leczącej amerykańskich żołnierzy rannych w walkach na Bliskim Wschodzie — przybyło ponad 150 medyków. Przygotowania te następują po śmierci trzech amerykańskich żołnierzy w irańskim ataku w Jordanii w miniony weekend. Czwarty amerykański żołnierz zginął w Iraku podczas kontrolowanego rozładunku irańskiego drona.
Były dowódca Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) ostrzegł, że militaryzacja nie musi oznaczać zbliżających się nowych operacji na dużą skalę, określając ten ruch raczej jako wysiłek na rzecz zapewnienia dowódcom wojskowym większej elastyczności. To rozróżnienie ma znaczenie, ponieważ misje mogą pełnić jednocześnie wiele funkcji: chronić siły własne, poprawiać zdolności ewakuacyjne i medyczne, odstraszać przed kolejnymi atakami lub przygotowywać dowódców do szerszego wachlarza opcji, gdyby Biały Dom taką decyzję podjął.
Eskalacja ma miejsce w sytuacji, gdy konflikt już zakłócił ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz — wąskie gardło, przez które przed wybuchem wojny przepływało około jednej piątej globalnych dostaw ropy. Irańskie ataki na statki handlowe przemieszczające się przez cieśninę oraz zagrożenia ze strony Huti na Morzu Czerwonym utrzymują geopolityczną premię za ryzyko w cenach ropy i podnoszą koszty frachtu oraz ubezpieczeń dla żeglugi w regionie. Investinglive wcześniej powołał się na raport wojskowy Wielkiej Brytanii, według którego kolejny tankowiec został zaatakowany na Morzu Czerwonym.
Każdy ruch w kierunku uderzeń na irańską infrastrukturę — możliwość, którą poruszył prezydent Trump — wywołałby prawdopodobnie ostrzejszą reakcję na rynkach ropy naftowej ze względu na potencjał bezpośredniego odwetowego uderzenia w aktywa energetyczne lub dalszych zakłóceń w Cieśninie Ormuz. Dla firm żeglugowych i nabywców energii najważniejszym pytaniem jest to, czy kroki militarne ograniczą ataki na statki, czy też pogłębią ryzyko bezpieczeństwa na trasach łączących producentów z Zatoki Perskiej z rynkami światowymi.
W Waszyngtonie rośnie również niepokój o koszty finansowe wojny i presję, jaką powrót do pełnoskalowego konfliktu wywrze na amerykańskie zapasy amunicji i globalne dostawy ropy. Sekretarz obrony Pete Hegseth poinformował w tym tygodniu Kongres, że koszty wojny przekroczyły 37 miliardów dolarów.
Izba Reprezentantów mimo to stosunkiem głosów wąskim zatwierdziła ramy budżetowe o wartości 95 miliardów dolarów, obejmujące dodatkowe 73 miliardy dolarów na cele obronne i wywiadowcze. Osobna ustawa o polityce obronnej również została przyjęta przy niewielkim poparciu ze strony Demokratów. Zatwierdzenie przez Kongres dodatkowych funduszy na wojnę sygnalizuje zamiar Waszyngtonu — na razie — utrzymania, a nie ograniczania obecności militarnej w Zatoce Perskiej, czyniąc jednocześnie z konfliktu większy problem budżetowy i nadzorczy na Kapitolu.
Trump i Hegseth bronili konfliktu — obecnie w piątym miesiącu — jako koniecznego dla zapobieżenia przejęciu przez Iran broni nuklearnej. Trump ostrzegł, że w odpowiedzi na dalsze ataki na statki przemieszczające się przez Cieśninę Ormuz uderzy na irańską infrastrukturę, w tym na mosty lub elektrownie.
Mimo zawieszenia broni obowiązującego od kwietnia, podczas wojny zginęło 18 amerykańskich żołnierzy, a setki zostało rannych. Irańscy urzędnicy zadeklarowali kontynuowanie ataków na amerykańskie siły i partnerów w całym regionie Zatoki Perskiej.