Fed widzi pełne zatrudnienie w oficjalnej stopie bezrobocia, ale miara „bezrobocia funkcjonalnego” stale rośnie
Najważniejsze informacje
- •Oficjalna stopa bezrobocia spadła w lipcu do 4,1%, z 4,2% w czerwcu i 4,5% w listopadzie.
- •Miara bezrobocia funkcjonalnego LISEP, obejmująca osoby bez pracy, nieświadomych pracowników częściowego wymiaru i osoby zarabiające płace na poziomie ubóstwa, wzrosła czwarty miesiąc z rzędu do 24,9% w lipcu.
- •Według LISEP 53,8% ludności w wieku produkcyjnym nie jest funkcjonalnie zatrudnione — wzrost o 0,8 punktu procentowego od początku roku.
- •Bezrobocie funkcjonalne wśród kobiet skoczyło o 1,6 punktu procentowego do 31%, najwyższego poziomu od marca 2021 r.
- •Przewodniczący Fed Kevin Warsh oświadczył, że gospodarka jest w stanie pełnego zatrudnienia lub mu bliskim, co utrzymuje uwagę Fed na inflacji zamiast na wsparciu rynku pracy.

Stopa bezrobocia publikowana przez Departament Pracy od kilku miesięcy systematycznie spada, odwracając zeszłoroczny wzrost — ale alternatywna miara rysuje zupełnie inny obraz rynku pracy.
W lipcu oficjalna stopa bezrobocia spadła do 4,1%, z 4,2% w czerwcu i 4,5% w listopadzie. W ten piątek zostanie opublikowany sierpniowy raport o zatrudnieniu, a Wall Street oczekuje, że stopa utrzyma się na poziomie 4,1%, przy wzroście zatrudnienia o 50 000 — odbiciu od nieoczekiwanej utraty 23 000 miejsc pracy w lipcu.
Mimo ostatnio słabych przyrostów miejsc pracy miara bezrobocia Departamentu Pracy nadal spada, ponieważ odchodzący na emeryturę baby boomersi i zaostrzenie polityki imigracyjnej prezydenta Donalda Trumpa kurczą ogólny zasób siły roboczej. Wynika to z tego, że oficjalna stopa zalicza osobę do bezrobotnych tylko wtedy, gdy aktywnie szuka pracy — kurczący się zasób pracowników może więc obniżać stopę nawet przy słabym zatrudnianiu.
Próg równowagi wzrostu zatrudnienia — czyli liczba nowych miejsc pracy netto potrzebnych co miesiąc, aby stopa bezrobocia pozostała stabilna — w lecie i jesieni 2025 r. faktycznie osiągnął lekko ujemne wartości. Ekonomiści oczekują, że sytuacja powtórzy się w 2028 r., co oznaczałoby, że gospodarka musiałaby tracić pracowników, by jedynie utrzymać bezrobocide na stabilnym poziomie.
Jednocześnie liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych pozostaje niska, podtrzymując rynek pracy o niskim zatrudnianiu i niskim zwalnianiu, gdyż firmy zachowują ostrożność w obliczu ceł Trumpa i wojny z Iranem.
Oficjalna stopa bezrobocia jest tak niska, że decydenci Federal Reserve traktują ją jako sygnał, iż gospodarka znajduje się w stanie pełnego zatrudnienia lub mu bliskim. Przewodniczący Fed Kevin Warsh powiedział wprost o tym w swoim wystąpieniu w Jackson Hole w stanie Wyoming w piątek. W konsekwencji uwaga Fed skupia się teraz na walce z inflacją, a nie na drugiej połowie podwójnego mandatu, czyli wspieraniu rynku pracy. Ustawowy mandat Fed, nadany przez Kongres, wymaga równoczesnego dążenia do maksymalnego zatrudnienia i stabilności cen — od tego, na które sygnały z rynku pracy urzędnicy się powołują, zależy więc bezpośrednio, która strona mandatu otrzyma priorytet.
Ludwig Institute for Shared Economic Prosperity (LISEP) ma jednak znacznie mniej optymistyczny pogląd na sytuację siły roboczej. Ten think tank, założony przez Gene Ludwiga, byłego amerykańskiego kontrolera waluty, koncentruje się na kondycji ekonomicznej gospodarstw domowych o średnich i niższych dochodach. Jego „Prawdziwa stopa bezrobocia” śledzi „bezrobotnych funkcjonalnie” — grupę obejmującą osoby bez pracy, nieświadomie pracujące w niepełnym wymiarze czasu oraz osoby zarabiające płace poniżej progu ubóstwa.
Ta miara odnotowała w lipcu czwarty z rzędu wzrost, w przeciwieństwie do oficjalnej stopy bezrobocia, która systematycznie spada w tym roku. Odsetek rynku pracy będący bezrobotnymi funkcjonalnie sięga obecnie 24,9%, awans o 1,3 punktu procentowego od marca.
Podobnie miara LISEP pokazująca odsetek ludności w wieku produkcyjnym niebędącej funkcjonalnie zatrudnioną — w tym osoby, które wycofały się z siły roboczej — osiągnęła 53,8%, wzrost o 0,8 punktu procentowego od początku roku.
„Bezrobocie funkcjonalne rośnie, podczas gdy aktywność zawodowa spada. Jeśli to się utrzyma, sugerowałoby to, że rynek pracy traci na sile, mimo tego, co pokazują główne liczby bezrobocia” — oświadczył przewodniczący LISEP Gene Ludwig w komunikacie z 20 sierpnia.
Stopa bezrobocia funkcjonalnego wśród czarnych pracowników pozostała w zeszłym miesiącu na poziomie 27,3%. Wśród białych pracowników wzrosła o 0,6 punktu procentowego do 23,8%, a wśród Latynosów spadła o 1,5 punktu procentowego do 26,7%.
Wśród mężczyzn stopa spadła o 0,9 punktu procentowego do 19,5%. Wśród kobiet natomiast skoczyła o 1,6 punktu procentowego do 31% — najwyższego poziomu od marca 2021 r., gdy gospodarka wciąż dochodziła do siebie po szoku wywołanym przez COVID-19.
Część tych demograficznych rozbieżności może odzwierciedlać przeciwstawne nurty w gospodarce. Boom wokół sztucznej inteligencji wywołał ogromne zapotrzebowanie na pracowników budowlanych i wykwalifikowanych fachowców — tradycyjnie zawody zdominowane przez mężczyzn. Jednocześnie kryzys w usługach opieki nad rodziną zmusił wiele kobiet do wycofania się z kariery zawodowej.
„W silnym rynku pracy dobre miejsca pracy i rosnące płace powinny przyciągać do siły roboczej więcej osób, a nie mniej” — powiedział Ludwig. „Musimy zwracać uwagę, gdy zaczyna się to poruszać w przeciwnym kierunku. Może to być znak, że ludzie nie znajdują możliwości, których chcą lub potrzebują, co ma znaczenie dla całej gospodarki”.
Rosnąca rozbieżność między obiema miarami jest częścią dłuższej debaty ekonomistów i decydentów o to, czy statystyki główne oddają jakość, a nie tylko liczbę miejsc pracy w gospodarce. Kolejnym thingiem do obserwacji będzie, czy rozbieżność utrzyma się w najbliższych odczytach LISEP i czy wpłynie na to, jak urzędnicy Fed scharakteryzują sytuację na rynku pracy w przyszłych dyskusjach politycznych.
Ten artykuł pierwotnie ukazał się na Fortune.com