Stratedzy GOP kwestionują priorytety Trumpa, gdy prezydent agituje w głęboko republikańskiej Karolinie Południowej
Najważniejsze informacje
- •Prezydent Trump ma w piątek odbyć wiec w Myrtle Beach w Karolinie Południowej na rzecz senator Darline Graham, która broni mandatu po swoim zmarłym bracie, Lindseyu Grahamie, w starciu z reprezentantem Ralpha Normanem w wyścigu, który podzielił republikanów w stanie.
- •Działacze, w tym Randy Page i stanowy reprezentant Jordan Pace, argumentują, że czas i kapitał polityczny prezydenta lepiej byłoby wykorzystać w konkurencyjnych stanach, takich jak Georgia, Michigan, Teksas, Karolina Północna, Ohio, Alaska i Maine.
- •W stanach swingowych, takich jak Georgia, Michigan, Teksas, Wisconsin i Nevada, zaangażowanie Trumpa w kampanię ograniczało się w dużej mierze do postów w mediach społecznościowych, telewieców oraz luźno powiązanych z kampaniami oficjalnych wydarzeń Białego Domu.
- •Sojusznicy Trumpa przedstawiają podróż do Karoliny Południowej jako osobistą, a nie wyborczą, podczas gdy rzeczniczka Białego Domu Olivia Wales odrzuciła obawy, nazywając prezydenta jednoznacznym liderem partii.
- •W wyborczym funduszu Trumpa, MAGA Inc., znajduje się około 400 milionów dolarów, a republikanie ze stanów swingowych obserwują, czy po wiecu w Myrtle Beach nastąpią kolejne wiece lub wydatki w stanach, które mogą rozstrzygnąć o kontroli nad Kongresem.

Stratedzy republikańscy pracujący nad najbardziej wyrównanymi wyścigami do Senatu i Izby Reprezentantów po cichu wyrażają w tym tygodniu frustrację, podczas gdy prezydent Donald Trump przygotowuje się do wystąpienia główną gwiazdą wiecu wyborczego w stanie, który nie zagraża kontroli Kongresu przez GOP. W tym cyklu wyborczym, gdy o kontrolę nad obiema izbami toczy się gra, wybory dotyczące tego, gdzie prezydent przeznacza swój czas i kapitał polityczny, są odczytywane przez partyjnych działaczy jako deklaracja priorytetów — a jak dotąd kalendarz nie wskazuje na wyścigi, które mogą rozstrzygnąć o większościach.
Według Politico Trump ma w piątek wystąpić w Myrtle Beach, aby agitować na rzecz sen. Darline Graham w głęboko republikańskiej Karolinie Południowej. Wiec ten stanowi rzadki, z pełnym zaangażowaniem powrót na szlak kampanijny — wyraźnie kontrastujący z podejściem prezydenta w stanach, w których republikańska kontrola nad Kongresem może realnie zależeć od wyniku. Wybór miejsca niesie ze sobą również drugie dno: wyścig o utrzymanie mandatu po zmarłym sen. Lindseyu Grahamie podzielił w tym stanie partię samego prezydenta, więc wizyta pełni dodatkowo funkcję interwencji po jednej stronie spornego wewnątrzpartyjnego starcia.
W Georgii, Michigan, Teksasie, Wisconsin i Nevadzie zaangażowanie Trumpa ograniczało się w dużej mierze do postów w mediach społecznościowych, telewieców lub oficjalnych wydarzeń Białego Domu luźno powiązanych z kampaniami.
„To tak, jakby po prostu nad nimi przelatywał i ich ignorował” — powiedział Randy Page, republikański działacz z Karoliny Południowej wspierający przeciwnika Graham, reprezentanta Ralpha Normana. Page argumentował, że kapitał polityczny Trumpa lepiej byłoby spożytkować w pobliżu Georgii i Karoliny Północnej albo w Teksasie.
Jeden z anonimowych działaczy GOP pracujących nad wyścigami w stanach swingowych ujął to jeszcze dosadniej, pytając, czy prezydent wykazałby się taką samą energią gdzie indziej: „Czy on tego chce? Czy wystarczająco mu zależy?”
Stanowy reprezentant Jordan Pace, również zwolennik Normana, stwierdził, że priorytety prezydenta są poważnie błędnie ulokowane. „Michigan, Ohio, Alaska, Maine i Teksas — wszystkim zagraża przegrana na rzecz Demokratów” — powiedział Pace. „To tam powinny trafiać pieniądze i uwaga.”
Sojusznicy Trumpa twierdzą, że podróż do Karoliny Południowej to mniej kwestia wyborczej matematyki, a bardziej sprawa osobista, zakorzeniona w jego bliskiej relacji ze zmarłym sen. Lindseyem Grahamem, którego siostra Darline walczy o utrzymanie jego mandatu. Jej kampania — wciąż odbudowująca się po niezręcznym przyznaniu na scenie debaty, że nie jest „aż tak zorientowana” w kwestii polityki wobec Tajwanu — chce skorzystać na impulsie związanym z osobistym wsparciem.
Biały Dom odrzucił obawy, że Trump zaniedbuje stany swingowe, a rzeczniczka Olivia Wales nazwała go „jednoznacznym liderem” partii.
Przy około 400 milionach dolarów zgromadzonych w wyborczym funduszu Trumpa, MAGA Inc., i przy stawce, jaką jest kontrola nad Kongresem, republikanie ze stanów swingowych pozostają z obserwacją Karoliny Południowej i pytaniem, kiedy — i czy w ogóle — przyjdzie ich kolej. Test, na który patrzą, jest konkretny: czy po Myrtle Beach nastąpią wiece lub wydatki w stanach wskazanych przez Page'a i Pace'a — w Georgii, Michigan, Teksasie i kolejnych stanach — czy też posty, telewiecy i luźno powiązane wydarzenia oficjalne pozostaną całym zakresem zaangażowania prezydenta.