AktualnościMakroTrump traci cierpliwość, gdy badanie RFK Jr. nad szczepionkami i autyzmem mija termin bez ustaleń

Trump traci cierpliwość, gdy badanie RFK Jr. nad szczepionkami i autyzmem mija termin bez ustaleń

Autor: Rawstory·

Najważniejsze informacje

  • Trump traci cierpliwość wobec utknętego w martwym punkcie badania autyzmu prowadzonego przez Roberta F. Kennedy'ego Jr., które nie przyniosło obiecywanych przez niego ustaleń.
  • Jak doniosło CBS News, zespół Kennedy'ego nie dotrzymał terminu, a niezależni eksperci postrzegają projekt jako nietypowo hermetyczny.
  • Kilka teorii Kennedy'ego — w tym dotyczących Tylenolu, obrzezania i szczepienia przeciw WZW typu B — zostało podważonych przez późniejsze badania lub opierało się na ich przekłamaniu.
  • Dekady wielkoskalowych badań nie wykazały związku przyczynowego między szczepionkami dziecięcymi a autyzmem, a CDC przypisuje znaczną część wzrostu liczby diagnoz szerszemu przesiewowi i większej świadomości.
  • Prace badawcze w dużej mierze pominęły czołowych naukowców zajmujących się autyzmem i organizacje społeczne, mimo że administracja zaczęła zmieniać politykę szczepień, zanim opublikowano jakiekolwiek ustalenia.
Trump traci cierpliwość, gdy badanie RFK Jr. nad szczepionkami i autyzmem mija termin bez ustaleń

Prezydent Donald Trump naciska na wyniki badania nad szczepionkami dziecięcymi, które utknęło w martwym punkcie. Prowadzi je Robert F. Kennedy Jr. — najwyższy rangą urzędnik ds. zdrowia jako sekretarz zdrowia i usług społecznych — który do dziś nie przedstawił szeroko zakrojonych ustaleń obiecywanych na starcie tego przedsięwzięcia.

Kennedy zapewniał prezydenta, że potrafi wskazać, co napędza wzrost liczby diagnoz autyzmu, jednak po ponad roku pracy na stanowisku wciąż tego nie zrobił — a Trump zaczyna tracić cierpliwość, donosi CBS News.

W sierpniu zeszłego roku Trump przewidywał, że będzie to „tak wielki dzień”, po tym jak Kennedy zapewnił go, że zidentyfikował czynniki powodujące autyzm „wyraźnie, niemal na pewno”. Ten dzień wciąż nie nadszedł.

Według CBS News zespół Kennedy'ego od tego czasu znacznie przekroczył wyznaczony przez siebie termin przedstawienia jednoznacznych odpowiedzi, mając przy tym niewiele do pokazania w ramach przedsięwzięcia badawczego, które niezależni eksperci określają jako nietypowo hermetyczne. Helen Tager-Flusberg, kierująca Coalition of Autism Scientists, powiedziała, że nigdy wcześniej nie spotkała się z tak zamkniętym projektem.

„Traktują to jak Projekt Manhattan z lat 40. XX wieku” — powiedziała. — „To jest równie nieprzejrzyste, jak to tylko możliwe.”

Podczas niedawnego posiedzenia gabinetu Trump zapytał Kennedy'ego wprost: „Jak idą badania nad autyzmem?”. Kennedy odpowiedział jedynie: „Będziemy mieli dla pana odpowiedź”, po czym Trump mu przerwał: „To jest bardzo ważne.”

Przemawiając 10 sierpnia podczas ceremonii podpisania dekretu prezydenckiego ograniczającego zalecenia dotyczące szczepień, Trump sam twierdził, że szczepionki dziecięce mają związek z rosnącą liczbą diagnoz autyzmu. Kennedy, zamiast ogłaszać przełom, starał się raczej kształtować oczekiwania, mówiąc prezydentowi: „Mamy jeszcze nieco ponad dwa lata na dokończenie tej pracy i wiem, że jest pan niecierpliwy.”

Tymczasem konkretne teorie Kennedy'ego się nie obroniły. Jego twierdzenie, że przyjmowanie Tylenolu w ciąży powoduje autyzm, podważyło duże badanie opublikowane w JAMA. Jego sugestię, że obrzezanie może być czynnikiem, osłabiło badanie w JAMA Pediatrics, które nie stwierdziło takiego związku. A jego powołanie się na „ukryte” badanie CDC wiążące szczepionkę przeciwko WZW typu B ze wzrostem liczby przypadków autyzmu o 1135 procent przekłamywało rzeczywiste badanie — według jego własnego autora.

Te niepowodzenia przypadają na tle dobrze ugruntowanego stanu wiedzy naukowej: dekady wielkoskalowych badań epidemiologicznych nie wykazały żadnego związku przyczynowego między szczepionkami dziecięcymi a autyzmem, a agencje zdrowia, w tym CDC, przypisują znaczną część wzrostu odnotowywanych diagnoz szerszym kryteriom diagnostycznym, większej świadomości i wcześniejszemu badaniom przesiewowym. Najnowszy szacunek nadzoru epidemiologicznego CDC określa rozpowszechnienie autyzmu na około 1 na 31 dzieci.

Przedsięwzięcie pominęło również w dużej mierze środowiska naukowe i organizacje zajmujące się rzecznictwem, najlepiej sytuowane, by pomóc. Czołowi badacze autyzmu i wieloletni naukowcy federalni mówią, że nikt się z nimi nie konsultował, a Delancy Allred z Autism Society oświadczyła, że prośby o bezpośrednie spotkanie z Kennedym pozostały bez odpowiedzi: „Nikt nie dotarł do Kennedy’ego.”

Zamiast tego inicjatywa opiera się na wieloletnich sojusznikach, takich jak doradczyni Stefanie Spear oraz William „Reyn” Archer III, który od miesięcy gromadzi dokumentację medyczną Amerykanów w poszukiwaniu związku ze szczepionkami.

Stawka wykracza daleko poza pojedyncze badanie: w departamencie Kennedy'ego mieści się CDC, którego komitet doradczy kształtuje zalecenia szczepienne, którymi kierują się lekarze, ubezpieczyciele i systemy oświaty w całym kraju — politykę, którą administracja zaczęła już zmieniać, zanim przedstawiono jakiekolwiek ustalenia.

Nawet sam mianowany przez Trumpa dyrektor NIH, Jay Bhattacharya, przyznał w programie „Face the Nation”, że nie wie, dlaczego wskaźniki autyzmu wzrosły — podważając deklaracje administracji na dzień przed tym, jak Trump i tak podpisał swój dekret dotyczący szczepień.